Chwyciłam ręką klamkę i pociągnęłam za nią. Otworzyły się drzwi. Było ciemno, co mnie baardzo zdziwiło. Weszłam z Loczkiem, a on zamykając drzwi trzasnął nimi jak nigdy. Wtedy w całym domu zapaliły się różne światła, lamy, lampeczki i wszystko co świecić się mogło. Jej.. jak zrobiło się jasno.
- Wszystkiego najlepszego ! - krzyknęli wszyscy
Z wrażenia, nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Harry zaczął gadać.
- Mam nadzieję, że Ci się podoba. Zaprosiłem kilka tam osób, jedzenie zamówiłem, tort i takie tam...
- Dziękuję Wam za to wszystko, nie trzeba było - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Dobra, na początku może Ci powiem kto tu w ogóle jest. - zaczął Niall - No więc jestem ja - uśmiechnął się szeroko, Lottie, Zayn, Louis, Liam, Danielle, Eleonor i Harry , no i Ty .
- Takie tam skromne przyjęcie wśród znajomych - powiedział Hazza przytulając się do mnie
- Tak, rzeczywiście skromne. - poruszałam brwiami.
Włączyliśmy muzykę, zaczęliśmy tańczyć, tańczyć dość szybko, więc momentami nie nadążałam.
Przyjęcie zapowiadało się super ! Zajebiści ludzie, dużo jedzenia, i co się potem dowiedziałam, impreza była tylko dla mnie i moich znajomych, zero rodziców w domu, imieniny dla rodziny, wyprawi mi mama kiedy indziej. Już wtedy byłam w ekstazie.
- Ej , DJ Malik, zapodaj jakiś fajny kawałek - krzyknęłam do Zayna, puszczając mu oczko.
Zrozumiał o co mi chodziło . Puścił coś wolnego, Harry podszedł do mnie, chwycił mnie za biodra, a ja go za szyję. Wtuleni w siebie, mamrotaliśmy sobie różne słowa do ucha. Kątem oka spoglądałam na Lott, tańczyła z Niallem, Lou z Ell, a Liam z Danielle, tylko Zayn stał w kącie, puszczając muzykę.
- Dobra koniec tego tulenia - warknął Malik , pograjmy w coś - dopowiedział
- A może w butelkę ? - krzyknął Lou, a Ell spojrzała na niego z pod byka.
- Louu, w butelkę ? Nieee. - powiedział Zayn
- A ja chcę, gramy, ale czekajcie, muszę po kogoś zadzwonić - wtrąciłam
W tym czasie wszyscy siedli w kółku, poszukali butelkę, a ja dryndnęłam do swojej kumpeli, wiedziałam, że podobał jej się Zayn, a że on nie ma na dziś pary, postanowiłam ich ze sobą sfatać.
- Emma ? - zapytałam
- Tak, o co chodzi ?
- Tu Scarlett, jesteś może teraz wolna ?
- Wolna w jakim sensie ? - zapytała
- W każdym tego słowa znaczeniu
- No to tak, jestem.
- O to super, możesz do mnie wpaść na imieniny ? Mam dla Ciebie niespodziankę- uradowana powiedziałam
- Ale nie mam dla Ciebie prezentu.
- Wystarczy, że będziesz u mnie za 5 min, masz blisko wbijaj.
- Okej, do zobaczenia.
Cała w skowronkach, poszłam do kółka, chcieli kręcić butelką.
- Ej, ej ej! STOP ! A zasady ? Na co gramy ? A tak w ogóle, to czekamy jeszcze na kogoś.
- Jej jej, jej jej , kogo, kogo, kogo ? - pytał wiercąc się Tomlinson
- Niespodziankę mam, dla naszego DJ`a
- Dla mnie ? - zapytał zdziwiony Malik
Dzwonek do drzwi.
- O, przyszła niespodziankaaa - krzyknęłam, i poszłam ją wpuścić
- Siema , dobrze że jesteś.
Wzięłam ją za rękę i zaprowadziłam do pokoju gościnnego, gdzie mieliśmy grać.
- No to tak, wszyscy wstać, to jest Emma. - powiedziałam
- Hej! - przywitali się
- Cześć - nieśmiało powiedziała
- Może Ci ich przedstawię. Od lewej, Ja, Harry, Niall, Lott, Eleonor, Louis, Liam, Danielle, i Zayn - powiedziałam i puściłam jej oczko.
- No to siadaj i gramy. - mruknął Lou
- No okej, - powiedziała i usiadła koło mnie
- Gdzie tuu !! , Tam siadaj, ale już, Zobacz ile miejsca koło Malika!
- Dobra, już, każdy siedzi. Zasad nie ma. Trzeba zrobić wszystko to co będzie danej osobie zadane. Ja kręcę pierwszy - zapodał Niall
No super, bo na kogo by mogło wypaść jak nie na mnie.
- Hmm. prawda, czy wyzwanie ? - zapytał blondyn
- Wyzwanie - powiedziałam
- Dobra, Harry będziesz zazdrosny ?
- .. .. Nie, to tylko gra - coś mało przekonywująco to wydukał ..
- Okej w takim razie Scarlett, musisz się pocałować z Louisem.
Spojrzałam na niego robiąc wielkie oczy. Ale co, nie chciałam odpaść przy pierwszym pytaniu.
Weszłam z Tomlinsonem do szafy, zaczęliśmy. Potem była kolej na mnie, zakręciłam butelką, wypadło na Zayna. Tylko na to czekałam. Bez pytania prawda, czy wyzwanie, kazałam mu pocałować nowo poznaną mu Emmę. Zrobił to, co mnie bardzo zdziwiło. Oboje podeszli do tego zadania bez jakiegoś wiekszego zadowolenia. Emma była niską, piękną blondynką o kręconych włosach i brązowych wielkich oczach. Po chwili wrócili do kółka. Teraz kolej na DJ. Zakręcił
- Niall ! - hahaha, zaczął się śmiać
- Co ? - zapytał jak by nie wiedział, że to teraz na niego wypadło
- Prawda ? Czy Wyzwanie ? - zapytał Malik
- Prawda ...
- No dobra... Nandoooos czy Lottie ?
- Zayn, Ty świnio ! - powiedział wkurzony Nialler
- No co ? Chciałeś prawdę ? No to masz - uśmiechnął się dziko
- Lottie .
- Niallll, kręć . - powiedziałam.
Fajnie. Wypadło na Liama. Wybrał wyzwanie, więc kazaliśmy mu, aby zamienił sie rzeczami z Louiem. Potem kręcił każdy po kolei. Zadań było sporo. Między innymi Louis musiał obrać marchewki z zamkniętymi oczami, Eleonor zamieniła się kieckami z Danielle, każdy z każdym się przecałował, każdy był po ciekmu w szafie, inni zaś musili się rozebrać, dzownić pod nieznane numery, i mówić jakieś śmieszne rzeczy. Skończyło się na tym, że Harry biegał nago po moim domu, Louis szukał szelek i rozdawał każdemu swoje obrane marchewki, Zayn z Emmą siedzieli na kanapie rozmawiając o czymś, Nialler i Charlott jedli hot-dogi, Danielle uczyła Liama tańczyć, Elleonor biegała za Loczkiem z kocem, a ja, ja patrzałam jak demolują mi chałupę.
No w końcu. Malik wziął w łapę mikrofon i powiedział że teraz czas na prezenty.
- Scarllet, chodź tu, czaas na prezentyyy - wydarł się DJ
- Idę, idę .
Pierwszy podszedł Louis z Elleonor
- Tu masz, proszę. - podał mi karton
- Jejjj, Luii marchewki ... dziękuję - szeroko się uśmiechnęłam
- Wiedziałem, że lubisz - zaśmiał się.
- A to dla Ciebie,tylko przymież - uśmiechnęła się
- Jejjj jaka śliczna sukienka ! Zaraz pójdę przymierzyć. Dziękuję.
Potem Danielle z Liamem
- Trzymaj do on nas - powiedzieli .
- Oooo . ŻÓŁW , dziękuję Liam - powiedziałam i przytliłam się do niego.
- To nie jakiś tam żółw, to Boris Junior
- A ode mnie, buty. - oznajmiła Daniell
- Dzięki Wam, super są te buty, i Borij też - przytuliłam się do nich
- Ehhh . BORIS JUNIOR ! - mocniej wypowiedział Liam
Kolej na Nialla i Lotter
- Scarlett, bo wiesz...mój prezent dopiero jedzie - wymamrotał, kołusząc się Horan
- Jedzie ? - zapytała zdziwiona
- Tak, jedzie jedzie. A ja mam dla Ciebie tą śliczną bluzkę z napisem " I ♥ HARRY "
- O jaaa. Lotterrr dzięki ! Jest śliczna
Po chwili podszedł do mnie Zayn, Zayn z Emmą.
- Na początku chcemy Ci powiedzieć, że Ci się dało.
- Ale, że co ?
- Weź nie udawaj. Wiesz o co chodzi - zaśmiała sie Emma, przytulając się do Malika
- Od nas dostaniesz fioletową kwiatową sukienkę - uśmiechnęli się
- Na serio ?! Ale śliczna , dzięki bardzo, i powodzenia ! - podziękowałam i przytulułam ich
Prezenty dostałam, śliczne. Nikt nie stał koło mnie, więc był to dobry moment dla Loczka.
- Wszystkiego najlepszego ! - powiedział i pocałował mnie w policzek. - Spełnienia marzeń...- dodał
- Ale moje marzenia już się spełniły, poznałam Was, 5 wspaniałych chłopaków, czego mi więcej ?
- Dobra, dobra, nie przesadzaj. A teraz zamknij oczy.
- Okej.
Zamknęłam oczy, Harry podszedł do mnie od tyłu i przytulił. Wyjął z kieszeni naszyjnik i założył mi go na szyję. Stanął przede mną i wyszeptał, że mnie kocha.
- Już możesz otworzyć. Podoba Ci się ? - zapytał
Spojrzałam na to cudeńko. To było imię. Harry. Srebny wisiorek i kolorowe literki.
- Jest śliczny ! - dziękuję - rzekłam i pocałowałam go.
- To dobrze - oznajmił i podał mi jeszcze swoją ulubioną bluzę
- Bluza ?! Też mogę ? Twoja, ale moja ulubiona - uśmiechnęłam się
- Możesz, to dla Ciebie.
- Jesteś najlepszy .
W tym czasie reszta siedziała w kuchni robiąc kanapki i przygotowując przekąski, a minutę potym , dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę ! - zerwał się nerwowo Niall, - Scarlett, Harry - siadać !
Podchodząc do drzwi, rozglądał się na wszystkie strony, czy nikt na niego nie patrzy. Widać było, że jest podjarany. Wyszedł na dwór. To była ta niespodzianka. Pewnie gadał z tą osobą. Po chwili otwarły się drzwi, wszedł Nialler z niespodzianką.
- Scarlett, mam niespodziankę dla Ciebie, chodź tuuu, albo chodźcie wszyscy
- Coo ?? To .. to, to, to jest ta niespodzianka ??
- Taak. - odpowiedział niepewnie Horan
- Ale super! Cześć Justin ! - przywitałm się i spadłam w jego ramiona
- Cześć, Ty jesteś Scarlett ? - spytał Bieber
- Tak, to ja. To jest Lottie i Emma - powiedziałam wskazując na nie palcami. - No a resztę to już pewnie znasz.
- No pewnie, że znam.
- No to dalej, wchodź i baw się, zaraz zamówię jakieś żarcie z Nandoos. - wtrącił blondyn
Nie wiedizeliśmy co robić. Każdy romansował w kątach i zajmował się czymś innym. Podeszłam do Justina, poprosić go, żeby coś zaśpiewał. Malik podał mu swój mikrofon, i zaczął.
Okazało się że i on umie się świetnie bawić. Wszedł na stół, i zaczął śpiewać, rzucając przy tym w nas popcornem. Spytał mnie jaką jego piosenkę lubię najbardziej, więc pwoiedziałam, że chciałabym żeby zaśpiewał All around the world, Die in your arms i Boyfriend. Jaa... co za głos! On wymiata.
Może i było więcej śmiania niż śpiewania, ale było super. Potem do Jusa dołączyli chłopacy. Razem zaśpiewali kilka piosenek, a my tańczyłyśmy. Zrobiło się późno i Bieber musiał już wracać, bo jutro rano ma nagrania do płyty believe.
- Niestety, ale ja już muszę się zerwać ... - powiedział Biebs
- Szkoda, spadnij jeszcze kiedyś - powiedziałam
- Na 100 % ! , aaa. bym zapomniał, mam prezent dla Ciebie. - powiedział wyjmując z kieszeni bilet VIP na jego koncert.
- No chyba żartujesz ! Serio ? To dla mnie ?
- No tak, za miesiąc będę tu grał, wpadnij, i zabierz przyjaciół, masz bilet Super Vip, możesz zabrać aż 10 osób - uśmiechnął się
- Dziękuję, będę na pewnio - odparłam i poruszłam brawiami
- Dzięki za zaproszenie, pa.
- Paaaa - odpowiedzieli wszysycy razem
- Niallerr - dziękii - podbiegłam do niego i go przytuliłam
- Nie ma za co. Wiedziałem, że go lubisz, to go zaprosiłem.
- To, co ? Oglądamy coś ? - zapytał Liam.
- Może Toy Strory ?- zaśmiał się Lou, a Payne zmierzył go wzrokiem. - Dobraa, spokojnie, żartowałem.
- Ja mam, fajną romantyczną komedię, zaraz przyniosę - powiedziałam.
Ell z Daniell wzięły chipsy na stół, szklanki i colę, a ja w tym czasie pobiegłam do swojego pokoju po film. Wzięłam go i szybko zbiegłam po schodach do znajomych.
- Maam, maam , mam - wydarłam się.
- No super - powiedział Loczek, i wciągnął mnie na łóżko.
- Czekajj, może włącze najpierw, co ?
Włączyłam komedię i usiadłam na łóżku, jak reszta. Lotter siedziała wtulona w Nialla, Daniell w Liama, Lou z Eleonor, Zayn z Emmę, a ja, ja w Stylesa. Horan z Loczkiem śmiali się prawie z każdego słowa, tak głośno, że nic nie słyszeliśmy.
- Harry, no ! Cicho . ! - krzyknęłam, my tu próbujemy oglądać, tak !?
- Dobraa, już będę cicho.
- Wiecie co ? I tak nikt nie ogląda, może rozejdziemy się do pokoi i tam każdy będzie sam na sam z drugą osobą, co ? - zapytałam
- Jestem za. - powiedział Harry
- Ja też - dodał Zayn
- I ja - odparł Niall
- No to my też - rzekł Liam z Louisem
- No to super, ja z Harrym idziemy do mnie do pokoju. Liam z Daniell, mogą iść do pokoju moich rodziców, Louis i Ell do pokoju gościnnego po prawej od mojego pokoju, Zayn z Emmą do gościnnego po lewej, a Emma z Niallem tu. Na dole, bo jest blisko lodówka.
- Yeaa - wydarł się Horan
- Wszystkim pasuje ? To do pokoi.
Wzięłam Hazzę za rękę i poszliśmy. Usiedliśmy na łóżku, nie no.. położyliśmy się na nim i rozmawialiśmy. Fajnie jest tak poleżeć koło siebie i nic nie robić.
- Harryy ..
- No ?
- Ja tak nie mogę, za cicho jest. Niech tu wszyscy przyjdą..
- Nie chce mi się po nich przyjść.
- No to zadzwoń po nich, niech tu przyjdą.
- A po co ? Co będziemy robić ?
- A może pobramy w butelkę ? Na rozbieranego.
- Chcesz ?
- A pograłabym..
- No to dzownię..
Jak powiedział,tak zrobił, nie liczyłam na to, że przyjdą wszyscy.. jednak. Nie minęło nawet 5 minut, a wszyscy byli już u nas i siedzieli w kółku na podłodze, no prawie wszyscy, bo Lotter z Niallem musieli przecierz wziąć jakieś picie i żarcie. No w końcu. Weszli do pokoju.
- No nareszciee !
- No to słuchajcie w co gramy ?
- Jestem hardkorem, pograjmy w grę kto najdłużej będzie się całował. Podejmiecie się tego wyzwania ?
- Ahahaha, Louis, Ty jak coś walniesz.. - zaczęła Eleonor
- Nie no, czemu nie... - powiedział Niall
- No właśnie ! - wtrącił Zayn, a Emma spojrzała na niego swoimi wielkimi oczami, uśmiechając się
- No dobraaaa - mówiłam przeciągając.. - Jak chcecie. Ale jaka jest nagroda ?
- yyy. . . Para, która wygra, dostanie od reszty bilety na romantyczną kolację, i bilety do kina - zaczęła Danielle
- No dobra, gotowi ? Do startuuu START - krzyknęłam i wzięliśmy się do roboty.
Chwyciłam Loczka za głowę i zaczęliśmy. Kątem oka spoglądałam na pozostałych, Ell z Lou siedzieli na przeciwko siebie, Niall z Lotter stali, Emma siedziała na Zaynie, Liam z Danielle byli w siebie wtuleni a ja z Harrym jak za pierwszym razem, czyli ja siedziałam na parapecie, a on stał blisko mnie. Dzięki temu widziałam wszystkich i wszystko baardzo dokładnie. Na początku myślałam, że pierwsi odpadną Zayn i Emma, ale myliłam się. Najpierw poddali się Liam z Danielle, potem padł Louis i Ell, a tuż za nimi poddałam się ja z Hazzą, chciałam by to właśnie razem i Lotter z Niallem i Emma z Zaynem mieli razem pierwsze miejsca, obydwie pary były ze sobą od niedawna, dlatego to właśnie im należały się nagrody.
- Helołł Emma, Lotter, Zayn, Niall, słuchajcie. Zostaliście tylko Wy. Postanowiliśmy że damy wam egzekwo pierwsze miejsce - oznajmiłam , Możecie już przestać, wygraliście, wytrzymaliście ponad pół godziny.
- Niee no, pokłony, jestem dumny z Was - zaczął gratulować Louu
- Dzięki miszczu - podszedł do Louiego Malik
- Fajnie było ? - zapytała Eleonor
- Zajee.. Super było - powiedziała Lotter
- No nie powiem, źle mi nie było - dodała Emma.
- No to co teraz ? Gramy ?
- No , dawać butelkę. Ale najpierw Wam przedstawię zasady. Butelką kręci każdy po kolei. Ten kto straci wszystkie ubrania, musi wracać do pokoju. Bez nich, oddamy je rano. - wyjaśnił Hazza
- No dobra, ale to my jesteśmy u Was w pokoju, co jeśli to pierwszy odpadniesz Ty ? To gdzie wtedy idesz ? - dopytywała się Emma
- Szprytna jesteś . Wtedy ja , albo Scarlett idziemy na dół do salonu i czekamy aż skończy się gra.
- Do to do robotyy. Ja kręcę pierwsza - zaczęła Danielle
Grało się nam w najlepsze, wszysycy świetnie się bawiliśmy słuchając musyki i kręcąc butelką.
Ten dreszczyk adrenaliny, na kogo wypadnie ? Było świetnie do póki ktoś nie musiał wyjść. Wypadło na Lotter, biedna mojaa.. musiała zdjąć drugą skarpetkę i wyjść. Poszła do swojego pokoju.
Tuż za nią bokserki przyszło zdjąć i chociaż byście się nie spodziewali - Liamowi. Z miną pogadry opóścił pokój. Niall śmiał się w niebogłosy z Payna, pierwszy chłopak, który odpadł. Nie przyszło mu nic z tego dobrego, dlatego tuż za nim z pokoju wygoniliśmy Horana, zdjął bluzkę i wybiegł do Charlott. Aż strach pomyśleć co sie tam działo. Po wyjściu blondyna kręciłam ja. Ja to mam szczęście. Wylosowałam sama siebie, zdjęłam swoją za dużą bluzkę i udałam się na dół, tak gdzie był już Niall i Lotter. W spokoju siedzieli i oglądali telewizję. Jedyne to do mnie zdziwiło to to, że spokojnie siedzieli i oglądali telewizję, jedząc popcorn. W pokoju zostali tylko Harry, Louis, Eleonor, Danielle, Zayn i Emma. No i już nie wiedziałam co się tam dzieje. Słyszałam tylko dzikie wrzaski Louisa, jak wybiegał z pokoju. Tuż za nim wyszła Danielle i poszla do Liama. W środku zostła Emma, Eleonor, Harry i Zayn. Zacięta walka. Chwila ciszy. Otwarły się drzwi. Wyszła Eleonor, a za nią Zayn. W środku były już tylko dwie osoby, a mianowicie Emma i Harry.
Kto wyjdzie ? Kto wygra ? Kto przegra ? Ufff. Z pokoju wyszła Emma, Harold uratował honor.
Po chwili z pokoju wyłonił się nagi Loczek wołając wszystkich pod drzwi.
- W związku iż wygrałem wszech grę, do pokoju zapraszam swoją współlokatorkę - Scarlett.
Reszcie przypominam, że mam wasze ciuchy, których Wam teraz nie oddam, przypominam także, że dobiega godzina 7 rano, a mama Scarll wraca około 18 z pracy. Dobranoc i życzę sił na sprzątanie tego całego syfu. Baj. - kozacko wygłosił mowę Harry, głupio się śmiejąc.
- Harry, ale daj mi chociaż piżamę, zimno mi.
- Nie, przegrałaś. Nie dam.
- Ale ja proszę... weź rozdaj mi te ciuchy .
- No ale oni przegrali...
- Ale ja Cię proszę...
- A jak bardzo ?
- Bardzo bardzo...
- Pokaż jak.
Podeszłam do niego i pocałowałam go.
- Tak mocno. Wystarszy taka moc ?
- Nie będę wybredny. Daj im te ciuchy
Wzięłam w ręce wszyskie rzeczy i wyrzuciłam pod nasze drzwi.
- Ej ludzie ! kumulacja ! rozdaję ciuuuuuuuuuchy - wydarłam się
O rzeczy to się prawie zabijali. Każdy wziął swoje i rozeszli się do pokoi, wskoczyłam do łóżka, i zasnęłam nie zamieniając z Harrym ani słowa.
czwartek, 7 czerwca 2012
wtorek, 29 maja 2012
Osmy
Spałam, a Harry całował moje bezwładne usta. Poczułam, że mnie dotyka. Obudziłam się, lecz nie otworzyłam oczu, byłam przekonana że to Loczek. Jego język latał po moim podniebieniu. Podobało mi się, więc lekko się uśmiechnęłam, chyba to poczuł., bo przestał mnie całować. Wkurzona otworzyłam oczy. Szok. Wkurwienie.
- Pojebało Cię ?! Co Ty odpierdalasz ?!?!!! - krzyknęłam
- Przepraszam, ja...- chyba pojechałam za ostro, nie chciał dokończyć tego co zaczął gadać.
- Nie, to ja przepraszam. Ale po co to zrobiłeś ? No po co ?!
- Jaa,.. ja nie wiem. - cicho wymamrotał .
Podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Scarlett, kocham Cię - czule powiedział
- Aleee...- i już nie mogłam dokończyć, bo złożył ciepły pocałunek na moich ustach. Całował jak Hazza. Mocno i z uczuciem.
- Lubię Cię, ale ja jestem z Harrym, zrozum to Zayn.. - oderwałam się od niego.
- Tak, wiem. Żałuję, że to nie ja jestem teraz właśnie nim. Ty jesteś super, taka inna...
- Inna ? - przerwałam mu.
- Tak, inna, ale tak pozytywnie, czyli jesteś taka... taka wyjątkowa .
- Zayn to miłe, co o mnie mówisz, ale jestem z Loczkiem szczęśliwa.
- Rozumiem to, ale jak tylko będziesz miała wolną chwilę, to dzwoń, pisz. Nie mam na razie nikogo. Brakuje mi nawet zwykłego przytulenia, szlak mnie trafia, jak widzę, że całujesz się ze Stylesem. Choć tego nie okazuje to tak na prawdę gdzieś w środku boli. - mówił ze łzami w oczach
Podeszłam do niego i delikatne go przytuliłam. Zrobiło mi się go żal. Wtuleni w siebie, zaczęłam rozmowę.
- Ale czego Ty oczekujesz ? Że zerwę z Harrym ? Tego chcesz ?
- Nie zrozum mnie źle, ale tak.
- Wiesz, co Zayn.. Ale ja nie chcę być z Tobą. Jestem z Twoim przyjacielem, albo to zaakceptujesz albo nie.
- Jestem aż tak nie wiem, brzydki ? dziwny ? a może to dlatego że palę ? - dopytywał się..
- Malik, wiesz że nie o to tu chodzi! - krzyknęłam
- No a o co ?! - zapytał i oderwał się ode mnie, po czym usiadł na łóżku.
- Jesteś śliczny, masz słodki uśmiech, nie przeszkadza mi to że palisz, ale nie zerwę z Loczkiem.
- Dobrze, rozumiem.. - obojętnie odpowiedział
- No właśnie chyba nie rozumiesz. - odparłam i usiadłam obok niego.
- Rozumiem bardzo dobrze.
- Poczekaj, wytłumaczę Ci to . Czy gdybyś był z dziewczyną pół roku, byli byście baardzo szczęśliwi, było by wam dobrze ze sobą, to zerwał byś z nią tylko dlatego, że jej najlepsza koleżanka chciała by być z Tobą ?
- A więc to tak Ty widzisz tą całą sprawę ? - zapytał
- A jak mam wiedzieć ? No odpowiedz mi. Zerwałbyś ?
- ... No nie, nie zerwałbym
- Teraz mnie już rozumiesz ?
- Tak,... Scarlett ?
- Nom ?
- Przepraszam.
- Spoko, a tak w ogóle to która godzina ? - zapytałam
- 7:05 - odpowiedział
- Co ? To gdzie jest Harry? Miał być, gdzie on jest , zasypiał przy mnie, miał mnie odwieźć do budy. Zayn, może idź już, co ? Ja się ubiorę i pojadę autobusem do szkoły.
- AUTOBUSEM ?!!! - krzyknął . Jak Harry nie może, to ja Cię odwiozę.
- Dziękuję Zayn .
Tak jak mówił, odwiózł mnie. Do Loczka nie mogłam się dodzwonić. Nie wiedziałam co się dzieje.
Zayn otworzył mi drzwi, i pocałował mnie w policzek. Nie obeszło się bez głupich spojrzeń i komentarzy.
Przesiedziałam w szkole sześć godzin i miałam już dość. Dzwoniłam do Harryego, ale nie odbierał. Postanowiłam, że jeśli ona ma na mnie focha, to i ja będę miała na niego. Wykręciłam numer do Malika ale i to nie pomogło, nic, cisza. Nie odbierał.
No co, autobus żaden nie jechał, nie miałam innego wyjścia niż dzwonić po Liama.
- Tak ? - odezwał się Liam, a ja cała uradowana zaczęłam piszczeć ze szczęścia
- No w końcu ktoś raczył odebrać, mam małą prośbę, mógłbyś mnie podwieźć do domu? - zapytałam z nadzieją
- Hmm... no nie bardzo, a gdzie teraz jesteś?
- No przy szkole, dzwoniłam do Hazzay i Zayna, ale nie odbierają, pewne mają ważniejsze rzeczy na głowie - mruknęłam
- Scarll przestań, może na serio robią coś baaaaaardzo ważnego
- Mniejsza z tym, to podwieziesz mnie czy nie ?
- yyyy - jąkał się Liam
- KURDE JA TU KORZENIE JUŻ PUSZCZAM ! - wydarłam się do telefonu
- Jestem na drugim końcu miasta, będę po Ciebie za godzinę, albo wiesz co ? Zadzwoń do Nialla, z tego co wiem jest u tej Lottie, niech po Ciebie przyjadą. Daj znać co i jak, muszę kończyć, pa.
- Pa - dowiedziałam i się rozłączyłam .
Miałam zadzwonić to i zadzwoniłam, oczywiście, po co by niby mieli odbierać ode mnie telefon, pfff. U Lotter poczta głowowa, a u Niallera telefon wyłączony. Byłam wkurzona na maxa. Napisałam sms do Liama, żeby po mnie przyjechał za tą godzinę, poszłam pod drzewo i usiadłam w cieniu. Wyjęłam swoją błękitną MP4 zamknęłam oczy i puściłam muzę jak najgłośniej. Minęło może z pół godziny, przyszedł Harry, wyjął mi słuchawki z uszu i sztywno się uśmiechnął.
- Co Ty tu robisz ? - zapytałam
- Jak to co , przyjechałem po Ciebie..
- Teraz? A masz może zegarek? Telefon? No patrz jaka szkoda, bo już tu jakąś godzinę kwitnę ! - krzyknęłam, wzięłam torbę i weszłam do auta Harolda bez słowa. Jak nigdy usiadłam na tyle. Z powrotem włożyłam słuchawki w uszy i dalej słuchałam muzyki.
- Co taka obrażona ? - krzyknął tak głośno, że pomimo to iż słuchałam muzy, usłyszałam to.
Podszedł do mnie i zabrał mi MP4.
- O co Ci chodzi ? - zapytał
- Mi ? Niee, o nic. Mogę wiedzieć gdzie byłeś rano ?
- AA rano, przepraszam, byłem z Zaynem w mieście, musiał coś załatwić.
- Aaa, z Zaynem . Jakim Zaynem ?
- No Malikiem, a jakim.. ..
- Oj, ale mi przykro, a tak na serio to gdzie i z kim ?
- No przecież mówię że z MALIKIEM !
- No na pewno, tylko szkoda, że Zayn był rano u mnie, i wiesz co ?
- No, no co ? - zapytał cwaniacko
- ŚWIETNIE CAŁUJE - spojrzałam mu w oczy i powiedziałam to.
To go chyba zagięło. Spojrzał mi w oczy i ruszył. Pojechaliśmy, Styles zatrzymał się gdzieś w lesie. Wysiadł z auta, i usiadł koło mnie, z tyłu. Siedziałam obrażona i patrzałam w okno.
- Harry, przepraszam. - cicho powiedziałam dalej wpatrując się w okno.
- Scarlett, ale czemu ? Dlaczego ?
- To nie moja wina. Zayn mi powiedział, że mi się podobam, że chce być ze mną i że chce żebym z Tobą zerwała, pocałował mnie, ale to nic nie znaczyło. Nie dla mnie. Wytłumaczyłam mu że Cię kocham i że nie chcę z Tobą kończyć znajomości.. ..
- Już dobrze. - czule powiedział, przysunął się do mnie i przytulił. - Pewne zastanawia Cię to, dlaczego nikt nie przyjechał po Ciebie ?
- No bardzo, a skąd Ty o tym wiesz !? - wytrzeszczyłam oczy
- No bo mamy dla Ciebie niespodziankę, każdy był zajęty.
Wszystko dokładnie mi opowiedział. Nie zdradził mi sekretów niespodzianki, ale jak tylko coś powiedział był baardzo podniecony. No a potem przyszła kolej na mnie. Musiałam wspomnieć o moim pocałunku z Malikiem ..
Cała rozmowa zajęła nam z jakieś dwie godziny. Do domu zajechaliśmy około osiemnastej. Już wiedziałam, że za tymi drzwiami czekają na mnie niesamowite przeżycia xD .
- Pojebało Cię ?! Co Ty odpierdalasz ?!?!!! - krzyknęłam
- Przepraszam, ja...- chyba pojechałam za ostro, nie chciał dokończyć tego co zaczął gadać.
- Nie, to ja przepraszam. Ale po co to zrobiłeś ? No po co ?!
- Jaa,.. ja nie wiem. - cicho wymamrotał .
Podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Scarlett, kocham Cię - czule powiedział
- Aleee...- i już nie mogłam dokończyć, bo złożył ciepły pocałunek na moich ustach. Całował jak Hazza. Mocno i z uczuciem.
- Lubię Cię, ale ja jestem z Harrym, zrozum to Zayn.. - oderwałam się od niego.
- Tak, wiem. Żałuję, że to nie ja jestem teraz właśnie nim. Ty jesteś super, taka inna...
- Inna ? - przerwałam mu.
- Tak, inna, ale tak pozytywnie, czyli jesteś taka... taka wyjątkowa .
- Zayn to miłe, co o mnie mówisz, ale jestem z Loczkiem szczęśliwa.
- Rozumiem to, ale jak tylko będziesz miała wolną chwilę, to dzwoń, pisz. Nie mam na razie nikogo. Brakuje mi nawet zwykłego przytulenia, szlak mnie trafia, jak widzę, że całujesz się ze Stylesem. Choć tego nie okazuje to tak na prawdę gdzieś w środku boli. - mówił ze łzami w oczach
Podeszłam do niego i delikatne go przytuliłam. Zrobiło mi się go żal. Wtuleni w siebie, zaczęłam rozmowę.
- Ale czego Ty oczekujesz ? Że zerwę z Harrym ? Tego chcesz ?
- Nie zrozum mnie źle, ale tak.
- Wiesz, co Zayn.. Ale ja nie chcę być z Tobą. Jestem z Twoim przyjacielem, albo to zaakceptujesz albo nie.
- Jestem aż tak nie wiem, brzydki ? dziwny ? a może to dlatego że palę ? - dopytywał się..
- Malik, wiesz że nie o to tu chodzi! - krzyknęłam
- No a o co ?! - zapytał i oderwał się ode mnie, po czym usiadł na łóżku.
- Jesteś śliczny, masz słodki uśmiech, nie przeszkadza mi to że palisz, ale nie zerwę z Loczkiem.
- Dobrze, rozumiem.. - obojętnie odpowiedział
- No właśnie chyba nie rozumiesz. - odparłam i usiadłam obok niego.
- Rozumiem bardzo dobrze.
- Poczekaj, wytłumaczę Ci to . Czy gdybyś był z dziewczyną pół roku, byli byście baardzo szczęśliwi, było by wam dobrze ze sobą, to zerwał byś z nią tylko dlatego, że jej najlepsza koleżanka chciała by być z Tobą ?
- A więc to tak Ty widzisz tą całą sprawę ? - zapytał
- A jak mam wiedzieć ? No odpowiedz mi. Zerwałbyś ?
- ... No nie, nie zerwałbym
- Teraz mnie już rozumiesz ?
- Tak,... Scarlett ?
- Nom ?
- Przepraszam.
- Spoko, a tak w ogóle to która godzina ? - zapytałam
- 7:05 - odpowiedział
- Co ? To gdzie jest Harry? Miał być, gdzie on jest , zasypiał przy mnie, miał mnie odwieźć do budy. Zayn, może idź już, co ? Ja się ubiorę i pojadę autobusem do szkoły.
- AUTOBUSEM ?!!! - krzyknął . Jak Harry nie może, to ja Cię odwiozę.
- Dziękuję Zayn .
Tak jak mówił, odwiózł mnie. Do Loczka nie mogłam się dodzwonić. Nie wiedziałam co się dzieje.
Zayn otworzył mi drzwi, i pocałował mnie w policzek. Nie obeszło się bez głupich spojrzeń i komentarzy.
Przesiedziałam w szkole sześć godzin i miałam już dość. Dzwoniłam do Harryego, ale nie odbierał. Postanowiłam, że jeśli ona ma na mnie focha, to i ja będę miała na niego. Wykręciłam numer do Malika ale i to nie pomogło, nic, cisza. Nie odbierał.
No co, autobus żaden nie jechał, nie miałam innego wyjścia niż dzwonić po Liama.
- Tak ? - odezwał się Liam, a ja cała uradowana zaczęłam piszczeć ze szczęścia
- No w końcu ktoś raczył odebrać, mam małą prośbę, mógłbyś mnie podwieźć do domu? - zapytałam z nadzieją
- Hmm... no nie bardzo, a gdzie teraz jesteś?
- No przy szkole, dzwoniłam do Hazzay i Zayna, ale nie odbierają, pewne mają ważniejsze rzeczy na głowie - mruknęłam
- Scarll przestań, może na serio robią coś baaaaaardzo ważnego
- Mniejsza z tym, to podwieziesz mnie czy nie ?
- yyyy - jąkał się Liam
- KURDE JA TU KORZENIE JUŻ PUSZCZAM ! - wydarłam się do telefonu
- Jestem na drugim końcu miasta, będę po Ciebie za godzinę, albo wiesz co ? Zadzwoń do Nialla, z tego co wiem jest u tej Lottie, niech po Ciebie przyjadą. Daj znać co i jak, muszę kończyć, pa.
- Pa - dowiedziałam i się rozłączyłam .
Miałam zadzwonić to i zadzwoniłam, oczywiście, po co by niby mieli odbierać ode mnie telefon, pfff. U Lotter poczta głowowa, a u Niallera telefon wyłączony. Byłam wkurzona na maxa. Napisałam sms do Liama, żeby po mnie przyjechał za tą godzinę, poszłam pod drzewo i usiadłam w cieniu. Wyjęłam swoją błękitną MP4 zamknęłam oczy i puściłam muzę jak najgłośniej. Minęło może z pół godziny, przyszedł Harry, wyjął mi słuchawki z uszu i sztywno się uśmiechnął.
- Co Ty tu robisz ? - zapytałam
- Jak to co , przyjechałem po Ciebie..
- Teraz? A masz może zegarek? Telefon? No patrz jaka szkoda, bo już tu jakąś godzinę kwitnę ! - krzyknęłam, wzięłam torbę i weszłam do auta Harolda bez słowa. Jak nigdy usiadłam na tyle. Z powrotem włożyłam słuchawki w uszy i dalej słuchałam muzyki.
- Co taka obrażona ? - krzyknął tak głośno, że pomimo to iż słuchałam muzy, usłyszałam to.
Podszedł do mnie i zabrał mi MP4.
- O co Ci chodzi ? - zapytał
- Mi ? Niee, o nic. Mogę wiedzieć gdzie byłeś rano ?
- AA rano, przepraszam, byłem z Zaynem w mieście, musiał coś załatwić.
- Aaa, z Zaynem . Jakim Zaynem ?
- No Malikiem, a jakim.. ..
- Oj, ale mi przykro, a tak na serio to gdzie i z kim ?
- No przecież mówię że z MALIKIEM !
- No na pewno, tylko szkoda, że Zayn był rano u mnie, i wiesz co ?
- No, no co ? - zapytał cwaniacko
- ŚWIETNIE CAŁUJE - spojrzałam mu w oczy i powiedziałam to.
To go chyba zagięło. Spojrzał mi w oczy i ruszył. Pojechaliśmy, Styles zatrzymał się gdzieś w lesie. Wysiadł z auta, i usiadł koło mnie, z tyłu. Siedziałam obrażona i patrzałam w okno.
- Harry, przepraszam. - cicho powiedziałam dalej wpatrując się w okno.
- Scarlett, ale czemu ? Dlaczego ?
- To nie moja wina. Zayn mi powiedział, że mi się podobam, że chce być ze mną i że chce żebym z Tobą zerwała, pocałował mnie, ale to nic nie znaczyło. Nie dla mnie. Wytłumaczyłam mu że Cię kocham i że nie chcę z Tobą kończyć znajomości.. ..
- Już dobrze. - czule powiedział, przysunął się do mnie i przytulił. - Pewne zastanawia Cię to, dlaczego nikt nie przyjechał po Ciebie ?
- No bardzo, a skąd Ty o tym wiesz !? - wytrzeszczyłam oczy
- No bo mamy dla Ciebie niespodziankę, każdy był zajęty.
Wszystko dokładnie mi opowiedział. Nie zdradził mi sekretów niespodzianki, ale jak tylko coś powiedział był baardzo podniecony. No a potem przyszła kolej na mnie. Musiałam wspomnieć o moim pocałunku z Malikiem ..
Cała rozmowa zajęła nam z jakieś dwie godziny. Do domu zajechaliśmy około osiemnastej. Już wiedziałam, że za tymi drzwiami czekają na mnie niesamowite przeżycia xD .
czwartek, 10 maja 2012
Zawieszam.
Siema, przez najbliższy tydzień nie będę dodawała nic.
Muszę poprawiać oceny ;/
Za nie całe dwa tygodnie mam wycieczkę 4 dniową więc pewne też nic nie zdążę wrzucić.
Coś nowego będzie w sobotę [19maj] lub w poniedziałek przed wyjazdem [21maj]
A jeśli nie dam rady, bo wiadomo, zakupu itd, to dodam po wycieczce 26 lub 27 maja : ]
pozdro for Directioners ^^
Muszę poprawiać oceny ;/
Za nie całe dwa tygodnie mam wycieczkę 4 dniową więc pewne też nic nie zdążę wrzucić.
Coś nowego będzie w sobotę [19maj] lub w poniedziałek przed wyjazdem [21maj]
A jeśli nie dam rady, bo wiadomo, zakupu itd, to dodam po wycieczce 26 lub 27 maja : ]
pozdro for Directioners ^^
czwartek, 3 maja 2012
Siodmy
Godzina 6:30, dzwoni budzik. Szybko minęła ta noc. Wczorajszy dzień był super. Szybko wstałam z łóżka, pobiegłam do tolety, ubrałam białą bluzkę na grubych ramiążkach i kwiatową spódniczkę, a do tego czarne baleriny. Włosy rozpuściłam, i poszłam do kuchni na śniadanie, było po 7 więc mojej mamy już nie było. Pracuje ona w skelpie z takimi dodatkami do pokoju, czy coś, a tata - Brian, jego to prawie wcale nie ma w domu. Jeździ po świecie, tirami. Ciągle ma jakieś delegacje. Przyjeżdża kilka razy w miesiącu, a zdarza się też, że prawie wcale go nie widzę... Zgrzałam sobie mleko, wsypałam płatki i zjadłam. Poszłam po plecak i zadzownił mi telefon. To Harry, mówił że zaraz po mnie podjedzie i zawiezie mnie do szkoły. Ucieszyłam się. Zakluczyłam dom i wyszłam, nie wiedziałam o której wrócę, co Loczuś miał mnie zabrać w tamto miejsce, więc zostawiłam mamie karteczkę, że będę pod wieczór.
- Hazzzuu, MISZCZU - zaśmiałam się i pocałowałam go w usta.
- Jeśli mam Cię odebrać ze szkoły, to muszę wiedzieć gdzie ona jest. - powiedział i puścił mi oczko
- Dobra, dobra. Jedź prosto i na skrzyżowaniu skręć w prawo, za przystankiem jest buda. - uśmiechnęłam się
- Już jadę . Scarlett... - spojrzał się na mnie
- Co ?
- Kocham Cię. - powiedział i patrzył mi w oczy
- PATRZ NA DROGĘ ! - krzyknęłam.
- Sorrki - zachichotał
- Oj, weź już. A jak Niall po wczorajszym ? Odzywał się do Ciebie ?
- Nie, właśnie nie.. a Lott ?
- Też nie miałam z nią wieczorem kontaktu. Pogadam z nią w szkole. Muszę. O to już tu. Stój, wysiądę.
- Odprowadzić Cię ?
- . . . . - uśmiechnęłam się, Chodź, jak chcesz
- Okay.
Wysiedliśmy z auta, Harry objął mnie i poszliśmy do szkoły, naczy ja poszłam a on mnie odprowadził. Wszytkie oczy skierowane były na nas. Laski śliniły się na widok Loczka.
A on specjalnie przed drzwiami pocałował mnie, i poszedł do samochodu.
- Będę czekać na Ciebie o 14 ! - krzyknął
Odwróciłam się i pomachałam mu. Rozglądałam się po klasie, a Lotter nie było. Myślałam, że zaspała. Ale do końca dnia nie pojawiła się w szkole. Po zajęciach poszłam w umówione miejsce z Hazzą i zadzwoniłam do Charlotte.
- Tak ? - zapytała ochrypniętym głosem
- Lott ?
- Tak, a co ?
- Gdzie jesteś ? Dlaczego Cię nie ma w szkole ?- zapytałam
- Chora jestem - odpowiedziała, ale czułam że coś kręci
- Ty ? Chora ? Lott weź. Gadaj na serio
- No dobra, rozgryzłaś mnie. Z Niallem byłam.
- Ahaha, Ty i wagary ?! Charlott nie poznaję Cię - powiedziałam poważnym głosem
- No, nauczyłam się to od Ciebie. - burknęła
- Już dobra dobra, żartowałam - powiedziałam i zauważyłam że na parking wjeżdża Hazza - Wiesz co muszę kończyć, Harold już jest. Pa.
- No to cześć
Wesołym krokiem podbiegłam do lśniącego samochodu mojego Loczka, stęskniłam się za nim więc mocno go pocałowałam, on to odwzajemnił, wrzucił mnie na tylne siedzienie.
- Zwariowałeś?! - wykrzuknęłam. - Nie tu ! - powiedziałam, przy czym dziwnie poruszałam brwiami
- Mam Cię ! Ty tylko o jednym... ja tylko chciałem żebyś siedziała na tyle - mruknął
- Taaa, ale bajerujesz, niestety , ale ja już Cię rozgryzłam Haroldzie. - powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
- Dobra śliczna, jedziemy.
Wyruszyliśmy i w mgnieniu oka ze szkolnego parkingu dojechaliśmy do tego zjawiskowego miejsca.
Było tam czyściutkie jezioro, dużo zielonych, kwitnących drzew, a co najważniejsze JA i HARRY. SAMI. Zaparkowaliśmy w cieniu, pod drzewem. Hazza szybko wyskoczył z auta i otworzył mi drzwi.
- Madam pozwoli, otworzę pannie drzwi - chciał pewnie żeby zabrzmiało to poważnie, ale niestety mu się nie udało
- Ależ pan szarmancki !
- Nie wiem co Ci odpowiedzieć - zaśmiał się
- Nic. Nic nie mów. Kocham Cię Ty mój wariacie !
- Ja Cie...
- Ciiiiii - uciszyłam go. - Nic nie mów - cicho mruknęłam i przewróciłam go na trawę.
Zaczęłam go całować. Dotykać. Cicho mówić. Byłam zestresowana, nie wiedziałam co on sobie wtedy o mnie myśli. Nie wiedziałam czy mam przestać. Zaryzykowałam. Całowałam go jeszcze mocniej. Nagle spytałam.
- Przestać ?
- Nie, kocham Cię kochanie.
Po tym ' Nie ' wplątałam swoje ręce w jego włosy, a on trzymał mnie za biodra. Był podniecony. Ja też. Zależało mi na nim, chciałam by był zadowolony. Oderwałam swoje usta od jego, chciałam zobaczyć jaka będzie jego reakcja. Momentalnie, to on przybliżył się do mnie, wepchnął mi język.
Było miło. Zaczął odpinać mi stanik, nie zareagowałam negatywnie. Włożyłam ręce pod jego błękitną bluzkę. Był mokry. Ściągnęłam ją z niego. Styles nie chciał zostawać w tyle więc i on zdjął mi koszulkę. Miałam na sobie już tylko spodenki, zreszą tak jak i Harry. Nie wiem jak to się stało, ale po paru minutach byliśmy już całkiem nadzy. W oddali zauważyliśmy żółty samochód. Nie mieliśmy tyle czasu by zdążyć się ubrać, więc Loczek wziął mnie na barana i pobiegł ze mną na plecach to jeziora. To tam spędziliśmy następne 3 godziny. Wiara z tego żółtego BMW rozłożyła koce na trawie, niedaleko nas. Nie mieliśmy jak wyjść z wody, przecież nie wybiegnę nago. Nasze telefony dzwoniły jak szalone. Nie przejmowałam się tym. Byliśmy prawie cali zanużeni w wodzie.
Stanęłam na przeciwko swojego boya. Chwycił mnie za biodra i przyciągnął do siebie. Wtuliłam się w niego. Czułam jego przyrodzenie na swoim nagim ciele. Było prawie tam gdzie powinno, albo i raczej tam gdzie znaleźć się nie mogło. Słońce grzało, mocno jak nigdy. No w końcu, poszli sobie.
Wyskoczyliśmy z jeziora, ubraliśmy się i sprawdziliśmy komórki, jak miałam tylko nieodebrane połączenia od Lottie , a Hazz od Niallera. Może chcieli do nas wpaść. Poleżeliśmy jeszcze trochę na trawie, i odjechaliśmy. W domu byłam o 18, więc moja mama była już w domu. Chciałam by Harry wszedł do mnie, ale nie mógł, musiał jechać na próbę. No szkoda. Musnęłam go w usta i weszłam do domu.
- Jesteeem!! - krzyknęłam
- O, w końcu ! Chcesz coś zjeść ? - zapytała moja mama - Katie
- No mogę a co jest do jedzienia ?
- Pierogi.
- A z czym ?
- Ruskie, albo z jagodami
- Ooo, to z jagodami .- powiedziałam
- A gdzie byłaś ? - zapytała mama
- A z Harrym , yyyy - zacięłam się - U niego w domu, pomagał mi w yyyy... w projekcie. - szybko wymyśliłam
- No to mam nadzieję że szósteczka będzie ! - zaśmiała się mama.
- No. Nadziejaa, tak właśnie, też mam taką..
- Coś kręcisz - chyba zaczęła coś ogarniać
- Nie, jaa ? Niee, pójdę się pouczyć - palnęłam bezmyślnie
- Taa, jasne ! TY I NAUKA ? Ten związek nie ma sensu.
- No tak właśnie. To pójdę porobić coś innego
- Muszę Ci coś powiedzieć Scarlett
- No ? Słucham ?
- Co jesteś taka zakręcona ? Spociłaś się tak? Coś Cię denerwuje ?
- yyyyy. Tak właśnie spociłam się, to ja już pójdę się przebrać. - jakoś wybrnęłam z sytułacji ,kurwa no, nie zauważyłam, całkiem zapomniałam o tym, że jestem trochę mokra, przez to jezioro...
- Idź, idź, - zrezygnowana mama wypowiedziała
Pobiegłam do góry, do swojego pokoju. Otwarłam jasno brązowe drzwi, i rzuciłam się na łóżko. Było ciemno. Rolety miałam zasunięte, światła nie zapaliłam. Nie zauważyłam że ktoś jest u mnie w pokoju.
- Ałaa !
- AAAAA - krzyknęłam
- AAAA
- aaaaa
- aaaaaaaa
- Harry ? - zapytałam śmiejąc się
- Nie wiem . - cicho odpowiedział
- Wiem że to ty głuptasie . !
- Nie będziesz wiedziała, dopóki mnie nie pocałujesz.
- No to chodź bliżej, nie widzę Cię, - zaśmiałam się cicho
- Ja Ciebie też nie bardzo, podejdźmy do okna, tam się spotkamy, i...
- No spoko.
- Ale, skarbie...
- Tak ? - zapytałam
- Jak już wiesz, no to weź posmaruj usta tym błyszczykiem - szepnął
- Da się zrobić, a teraz do oknaaa ! - wydarłam się, chyba usłyszała nas mama
Tak jak mi kazał , podeszłam do okna, on już na mnie czekał, podeszłam bliżej, poczułam go.
Zaczął ciężko oddychać. Przybliżył się. Byłam oparta o parapet więc na niego usiadłam, tak jak kiedyś. Stanął bardzo blisko mnie. Zawiesiłam ręce na jego szyi, a on trzymał mnie za biodra.
Taa, miało być miło, ale się skończyło. JUPI jej. Otwierają się drzwi.
- Scarlett, jutro masz imieniny, gdzie się wybierasz ? Nie wiem co zaplanować.. A czemu tuy tak ciemno ? - zapytała mama i zapaliła światło.
- No ten, narzekasz że rachunki za duże, a teraz że siedzę po ciemku. - wkurzyłam się, znów nam przerwała
- Dobry wieczór pani - radośnie krzyknął Loczuś - Serio ?! Moja Lady ma jutro imieniny ?
- Dobry, dobry, Dla Scarlett na pewno - zaśmiała się. Ma, ma, a co ? Nie powiedziała Ci ?
- Nie, nie powiedziała ... - zasmucił się
- Ja idę po torbę na dół, zadzwonię do Lott, co z lekcjami, i do was wrócę.
- Okej - odpowiedział Hazzuu
Zostawiłam ich samych, wiedziałam że chcą obgadać przyjęcie czy coś.
- Okej poszła, słuchaj Harry, może zrobimy jej jakąś imprezę ? - zapytała mama
- Dobry pomysł. Zaproszę chłopaków, a pani niech zaprosi jej koleżanki.
- Dobra, jutro o 11 bądź tu. Zamówimy jedzienie, muzykę, czy coś
- Będę, a co do muzyki to ja z chłopakami mogę jakiś koncert dać, Scarll się ucieszy.
- Będzie boskooooo , dobra zmiana tematu idzie.
- Tak, tak, Louis jest z Eleonor , są szczęśliwi. Tylko Zayn jeszcze nam sam został, biedaczek, trzeba mu kogoś znaleźć.- zaczął gadać Harold
- No trzeba trzeba, - wtrąciłam się. - Mamo, czy nie powinnać już iść ? - grzecznie zapytałam
- Dobraaa, już okej idę .
Mama poszła, a ja próbowałam coś wyciągnąć od Hazzy, ale milczał jak kamień, był twardy.
Zaczęłam go całować, z myślą że coś zacznie gadać, myliłam się, nic nie powiedział, ale było za to baaaardzo miło.
- Harry, a odwieziesz mnie jutro do szkoły? - zapytałam
- No pewnie, że zawiozę. - uśmiechnął się i spojrzał na moje usta
- A może zostaniesz na noc?
- A co na to twoja mama?
- Zapytam jej się. - powiedziałam - Mamooooooooo- krzyknęłam
- Co ?
- Może u nas Harry na noc zostać, ? Bo chłopacy gdzieś pojechali a on nie ma kluczy? - zapytałam podstępkiem
- Jasneee!! Niech zostanie
- No widzsz ? Załatwiłam Ci, możesz zostać. A teraz nagroda. CZEKAM
- Cwaniaraa, a może bonusbyć chciała ?
- Jaki ? Clo znów za bonus? - zapytałam
- Słuchaj, a pilot Ci się czasem nie zgubił?
- Hhaha, ale to może nie teraz co ? Mama jest na dole.
- Scarlett, wychodzę do sklepu, będę za godzinę
- Okej , miłych zakupów- wydarł się Harry, i spojrzał się na mnie
- No dobraa, ale masz ?
- Zawsze i wszędzie, bo nie wiem kiedy potrzebne będzie - zakozaczył
- Haahaha, kocham Cię Loczuś !
Rozebraliśmy się, Harry zaczął mnie delikatnie dotykać, całować. Najpierw zajął się szyją. Zrobił mi malinkę, a potem jeszcze raz dotykał. Wsadził mi język do buzi i rzucał nim na wszystkie strony.
Wczuł się. Zjechał niżej, założył smakową prezerwatywę, i zaczął. Wszedł. Było super. Jak już skończyliśmy, spojrzał na mnie smutno.
- Co się stało ? Coś nie tak ? - zapytałam
- Ja Cię dotykam, a Ty mnie nie... zmieńmy to.
Wiedziałam o co chodzi. Zaczęłam go dotykać, tam gdzie nigdy wcześniej tego nie robiłam.
Spojrzał się na mnie, chyba chciał loda... Zestresowałam się. Nie wiedziałam co zrobić. Zwięłam go do buzi. Był dużo, nawet bardzo. Raczej mu się podobało, bo aż jęknął. Spojrzałam na niego. Miał zamknięte oczy, i rękami mocno trzymał się pośieli. Wzięłam go jeszcze głębiej. Zaczęłam robić to szybciej. Kurwa, wytrysk. Twarz miałam prawie całą białą. Fuj. Zakrztusiłam się jego spermą.
To co miałam w buzi, musiałam połknąć. Chodź wydawało się to obrzydliwe, nie było wcale złe!
Harry chwicił mnie za głowę, wstał i zaczął całować.
- Kocham Cię - wypowiedział zdyszany
- Aaaa - jęknęłam. Poczułam jego palce.
- Ty już zrobiłaś, teraz moja kolej.
Popchnął mnie na łóżko, rozchylił nogi. Przykucnął nad moimi stopami. Pochylił się, czuam jego oddech na moim ciele. Zrobił to. Aż wzdrygłam się, gdy zobaczyłam że jego język znalazł się tam. Tak, tam gdzie myślicie. Włożył tam palce, i znów zaczął lizać.
- Harry, jest bardzo przyjemnie, ale może skończymy, co ? W każdej chwili może przyjść moja mama...
- Już, kończę skarbie.
Jęczałam i jęczałam. Pośpieszyłam go i poszliśmy się umyć. Ubraliśmy się w piżamy i poszliśmy do mojego łóżka. Od wyjścia mamy minęły prawie dwie godziny, a jej jeszcze nie było. Byliśmy zmęczeni, poszliśmy spać. Zasnęłam w objęciach Harry`ego.
- Hazzzuu, MISZCZU - zaśmiałam się i pocałowałam go w usta.
- Jeśli mam Cię odebrać ze szkoły, to muszę wiedzieć gdzie ona jest. - powiedział i puścił mi oczko
- Dobra, dobra. Jedź prosto i na skrzyżowaniu skręć w prawo, za przystankiem jest buda. - uśmiechnęłam się
- Już jadę . Scarlett... - spojrzał się na mnie
- Co ?
- Kocham Cię. - powiedział i patrzył mi w oczy
- PATRZ NA DROGĘ ! - krzyknęłam.
- Sorrki - zachichotał
- Oj, weź już. A jak Niall po wczorajszym ? Odzywał się do Ciebie ?
- Nie, właśnie nie.. a Lott ?
- Też nie miałam z nią wieczorem kontaktu. Pogadam z nią w szkole. Muszę. O to już tu. Stój, wysiądę.
- Odprowadzić Cię ?
- . . . . - uśmiechnęłam się, Chodź, jak chcesz
- Okay.
Wysiedliśmy z auta, Harry objął mnie i poszliśmy do szkoły, naczy ja poszłam a on mnie odprowadził. Wszytkie oczy skierowane były na nas. Laski śliniły się na widok Loczka.
A on specjalnie przed drzwiami pocałował mnie, i poszedł do samochodu.
- Będę czekać na Ciebie o 14 ! - krzyknął
Odwróciłam się i pomachałam mu. Rozglądałam się po klasie, a Lotter nie było. Myślałam, że zaspała. Ale do końca dnia nie pojawiła się w szkole. Po zajęciach poszłam w umówione miejsce z Hazzą i zadzwoniłam do Charlotte.
- Tak ? - zapytała ochrypniętym głosem
- Lott ?
- Tak, a co ?
- Gdzie jesteś ? Dlaczego Cię nie ma w szkole ?- zapytałam
- Chora jestem - odpowiedziała, ale czułam że coś kręci
- Ty ? Chora ? Lott weź. Gadaj na serio
- No dobra, rozgryzłaś mnie. Z Niallem byłam.
- Ahaha, Ty i wagary ?! Charlott nie poznaję Cię - powiedziałam poważnym głosem
- No, nauczyłam się to od Ciebie. - burknęła
- Już dobra dobra, żartowałam - powiedziałam i zauważyłam że na parking wjeżdża Hazza - Wiesz co muszę kończyć, Harold już jest. Pa.
- No to cześć
Wesołym krokiem podbiegłam do lśniącego samochodu mojego Loczka, stęskniłam się za nim więc mocno go pocałowałam, on to odwzajemnił, wrzucił mnie na tylne siedzienie.
- Zwariowałeś?! - wykrzuknęłam. - Nie tu ! - powiedziałam, przy czym dziwnie poruszałam brwiami
- Mam Cię ! Ty tylko o jednym... ja tylko chciałem żebyś siedziała na tyle - mruknął
- Taaa, ale bajerujesz, niestety , ale ja już Cię rozgryzłam Haroldzie. - powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
- Dobra śliczna, jedziemy.
Wyruszyliśmy i w mgnieniu oka ze szkolnego parkingu dojechaliśmy do tego zjawiskowego miejsca.
Było tam czyściutkie jezioro, dużo zielonych, kwitnących drzew, a co najważniejsze JA i HARRY. SAMI. Zaparkowaliśmy w cieniu, pod drzewem. Hazza szybko wyskoczył z auta i otworzył mi drzwi.
- Madam pozwoli, otworzę pannie drzwi - chciał pewnie żeby zabrzmiało to poważnie, ale niestety mu się nie udało
- Ależ pan szarmancki !
- Nie wiem co Ci odpowiedzieć - zaśmiał się
- Nic. Nic nie mów. Kocham Cię Ty mój wariacie !
- Ja Cie...
- Ciiiiii - uciszyłam go. - Nic nie mów - cicho mruknęłam i przewróciłam go na trawę.
Zaczęłam go całować. Dotykać. Cicho mówić. Byłam zestresowana, nie wiedziałam co on sobie wtedy o mnie myśli. Nie wiedziałam czy mam przestać. Zaryzykowałam. Całowałam go jeszcze mocniej. Nagle spytałam.
- Przestać ?
- Nie, kocham Cię kochanie.
Po tym ' Nie ' wplątałam swoje ręce w jego włosy, a on trzymał mnie za biodra. Był podniecony. Ja też. Zależało mi na nim, chciałam by był zadowolony. Oderwałam swoje usta od jego, chciałam zobaczyć jaka będzie jego reakcja. Momentalnie, to on przybliżył się do mnie, wepchnął mi język.
Było miło. Zaczął odpinać mi stanik, nie zareagowałam negatywnie. Włożyłam ręce pod jego błękitną bluzkę. Był mokry. Ściągnęłam ją z niego. Styles nie chciał zostawać w tyle więc i on zdjął mi koszulkę. Miałam na sobie już tylko spodenki, zreszą tak jak i Harry. Nie wiem jak to się stało, ale po paru minutach byliśmy już całkiem nadzy. W oddali zauważyliśmy żółty samochód. Nie mieliśmy tyle czasu by zdążyć się ubrać, więc Loczek wziął mnie na barana i pobiegł ze mną na plecach to jeziora. To tam spędziliśmy następne 3 godziny. Wiara z tego żółtego BMW rozłożyła koce na trawie, niedaleko nas. Nie mieliśmy jak wyjść z wody, przecież nie wybiegnę nago. Nasze telefony dzwoniły jak szalone. Nie przejmowałam się tym. Byliśmy prawie cali zanużeni w wodzie.
Stanęłam na przeciwko swojego boya. Chwycił mnie za biodra i przyciągnął do siebie. Wtuliłam się w niego. Czułam jego przyrodzenie na swoim nagim ciele. Było prawie tam gdzie powinno, albo i raczej tam gdzie znaleźć się nie mogło. Słońce grzało, mocno jak nigdy. No w końcu, poszli sobie.
Wyskoczyliśmy z jeziora, ubraliśmy się i sprawdziliśmy komórki, jak miałam tylko nieodebrane połączenia od Lottie , a Hazz od Niallera. Może chcieli do nas wpaść. Poleżeliśmy jeszcze trochę na trawie, i odjechaliśmy. W domu byłam o 18, więc moja mama była już w domu. Chciałam by Harry wszedł do mnie, ale nie mógł, musiał jechać na próbę. No szkoda. Musnęłam go w usta i weszłam do domu.
- Jesteeem!! - krzyknęłam
- O, w końcu ! Chcesz coś zjeść ? - zapytała moja mama - Katie
- No mogę a co jest do jedzienia ?
- Pierogi.
- A z czym ?
- Ruskie, albo z jagodami
- Ooo, to z jagodami .- powiedziałam
- A gdzie byłaś ? - zapytała mama
- A z Harrym , yyyy - zacięłam się - U niego w domu, pomagał mi w yyyy... w projekcie. - szybko wymyśliłam
- No to mam nadzieję że szósteczka będzie ! - zaśmiała się mama.
- No. Nadziejaa, tak właśnie, też mam taką..
- Coś kręcisz - chyba zaczęła coś ogarniać
- Nie, jaa ? Niee, pójdę się pouczyć - palnęłam bezmyślnie
- Taa, jasne ! TY I NAUKA ? Ten związek nie ma sensu.
- No tak właśnie. To pójdę porobić coś innego
- Muszę Ci coś powiedzieć Scarlett
- No ? Słucham ?
- Co jesteś taka zakręcona ? Spociłaś się tak? Coś Cię denerwuje ?
- yyyyy. Tak właśnie spociłam się, to ja już pójdę się przebrać. - jakoś wybrnęłam z sytułacji ,kurwa no, nie zauważyłam, całkiem zapomniałam o tym, że jestem trochę mokra, przez to jezioro...
- Idź, idź, - zrezygnowana mama wypowiedziała
Pobiegłam do góry, do swojego pokoju. Otwarłam jasno brązowe drzwi, i rzuciłam się na łóżko. Było ciemno. Rolety miałam zasunięte, światła nie zapaliłam. Nie zauważyłam że ktoś jest u mnie w pokoju.
- Ałaa !
- AAAAA - krzyknęłam
- AAAA
- aaaaa
- aaaaaaaa
- Harry ? - zapytałam śmiejąc się
- Nie wiem . - cicho odpowiedział
- Wiem że to ty głuptasie . !
- Nie będziesz wiedziała, dopóki mnie nie pocałujesz.
- No to chodź bliżej, nie widzę Cię, - zaśmiałam się cicho
- Ja Ciebie też nie bardzo, podejdźmy do okna, tam się spotkamy, i...
- No spoko.
- Ale, skarbie...
- Tak ? - zapytałam
- Jak już wiesz, no to weź posmaruj usta tym błyszczykiem - szepnął
- Da się zrobić, a teraz do oknaaa ! - wydarłam się, chyba usłyszała nas mama
Tak jak mi kazał , podeszłam do okna, on już na mnie czekał, podeszłam bliżej, poczułam go.
Zaczął ciężko oddychać. Przybliżył się. Byłam oparta o parapet więc na niego usiadłam, tak jak kiedyś. Stanął bardzo blisko mnie. Zawiesiłam ręce na jego szyi, a on trzymał mnie za biodra.
Taa, miało być miło, ale się skończyło. JUPI jej. Otwierają się drzwi.
- Scarlett, jutro masz imieniny, gdzie się wybierasz ? Nie wiem co zaplanować.. A czemu tuy tak ciemno ? - zapytała mama i zapaliła światło.
- No ten, narzekasz że rachunki za duże, a teraz że siedzę po ciemku. - wkurzyłam się, znów nam przerwała
- Dobry wieczór pani - radośnie krzyknął Loczuś - Serio ?! Moja Lady ma jutro imieniny ?
- Dobry, dobry, Dla Scarlett na pewno - zaśmiała się. Ma, ma, a co ? Nie powiedziała Ci ?
- Nie, nie powiedziała ... - zasmucił się
- Ja idę po torbę na dół, zadzwonię do Lott, co z lekcjami, i do was wrócę.
- Okej - odpowiedział Hazzuu
Zostawiłam ich samych, wiedziałam że chcą obgadać przyjęcie czy coś.
- Okej poszła, słuchaj Harry, może zrobimy jej jakąś imprezę ? - zapytała mama
- Dobry pomysł. Zaproszę chłopaków, a pani niech zaprosi jej koleżanki.
- Dobra, jutro o 11 bądź tu. Zamówimy jedzienie, muzykę, czy coś
- Będę, a co do muzyki to ja z chłopakami mogę jakiś koncert dać, Scarll się ucieszy.
- Będzie boskooooo , dobra zmiana tematu idzie.
- Tak, tak, Louis jest z Eleonor , są szczęśliwi. Tylko Zayn jeszcze nam sam został, biedaczek, trzeba mu kogoś znaleźć.- zaczął gadać Harold
- No trzeba trzeba, - wtrąciłam się. - Mamo, czy nie powinnać już iść ? - grzecznie zapytałam
- Dobraaa, już okej idę .
Mama poszła, a ja próbowałam coś wyciągnąć od Hazzy, ale milczał jak kamień, był twardy.
Zaczęłam go całować, z myślą że coś zacznie gadać, myliłam się, nic nie powiedział, ale było za to baaaardzo miło.
- Harry, a odwieziesz mnie jutro do szkoły? - zapytałam
- No pewnie, że zawiozę. - uśmiechnął się i spojrzał na moje usta
- A może zostaniesz na noc?
- A co na to twoja mama?
- Zapytam jej się. - powiedziałam - Mamooooooooo- krzyknęłam
- Co ?
- Może u nas Harry na noc zostać, ? Bo chłopacy gdzieś pojechali a on nie ma kluczy? - zapytałam podstępkiem
- Jasneee!! Niech zostanie
- No widzsz ? Załatwiłam Ci, możesz zostać. A teraz nagroda. CZEKAM
- Cwaniaraa, a może bonusbyć chciała ?
- Jaki ? Clo znów za bonus? - zapytałam
- Słuchaj, a pilot Ci się czasem nie zgubił?
- Hhaha, ale to może nie teraz co ? Mama jest na dole.
- Scarlett, wychodzę do sklepu, będę za godzinę
- Okej , miłych zakupów- wydarł się Harry, i spojrzał się na mnie
- No dobraa, ale masz ?
- Zawsze i wszędzie, bo nie wiem kiedy potrzebne będzie - zakozaczył
- Haahaha, kocham Cię Loczuś !
Rozebraliśmy się, Harry zaczął mnie delikatnie dotykać, całować. Najpierw zajął się szyją. Zrobił mi malinkę, a potem jeszcze raz dotykał. Wsadził mi język do buzi i rzucał nim na wszystkie strony.
Wczuł się. Zjechał niżej, założył smakową prezerwatywę, i zaczął. Wszedł. Było super. Jak już skończyliśmy, spojrzał na mnie smutno.
- Co się stało ? Coś nie tak ? - zapytałam
- Ja Cię dotykam, a Ty mnie nie... zmieńmy to.
Wiedziałam o co chodzi. Zaczęłam go dotykać, tam gdzie nigdy wcześniej tego nie robiłam.
Spojrzał się na mnie, chyba chciał loda... Zestresowałam się. Nie wiedziałam co zrobić. Zwięłam go do buzi. Był dużo, nawet bardzo. Raczej mu się podobało, bo aż jęknął. Spojrzałam na niego. Miał zamknięte oczy, i rękami mocno trzymał się pośieli. Wzięłam go jeszcze głębiej. Zaczęłam robić to szybciej. Kurwa, wytrysk. Twarz miałam prawie całą białą. Fuj. Zakrztusiłam się jego spermą.
To co miałam w buzi, musiałam połknąć. Chodź wydawało się to obrzydliwe, nie było wcale złe!
Harry chwicił mnie za głowę, wstał i zaczął całować.
- Kocham Cię - wypowiedział zdyszany
- Aaaa - jęknęłam. Poczułam jego palce.
- Ty już zrobiłaś, teraz moja kolej.
Popchnął mnie na łóżko, rozchylił nogi. Przykucnął nad moimi stopami. Pochylił się, czuam jego oddech na moim ciele. Zrobił to. Aż wzdrygłam się, gdy zobaczyłam że jego język znalazł się tam. Tak, tam gdzie myślicie. Włożył tam palce, i znów zaczął lizać.
- Harry, jest bardzo przyjemnie, ale może skończymy, co ? W każdej chwili może przyjść moja mama...
- Już, kończę skarbie.
Jęczałam i jęczałam. Pośpieszyłam go i poszliśmy się umyć. Ubraliśmy się w piżamy i poszliśmy do mojego łóżka. Od wyjścia mamy minęły prawie dwie godziny, a jej jeszcze nie było. Byliśmy zmęczeni, poszliśmy spać. Zasnęłam w objęciach Harry`ego.
czwartek, 26 kwietnia 2012
Szosty
Ledwo co weszłam do domu, dostałam sms`a. Tak jak myślałam, od Dylana. Napisał, że chce się jeszcze dziś spotkać. Nie wiedziałam co mam odpisać, więc szybko zadzwoniłam po Lottie, byłam pewna że doradzi mi co mam zrobić. Mieszkamy blisko siebie, nie minęło nawet 10 min od mojego telefonu, a ona już była przy moich drzwiach.
- No jestem, co się stało. Mam nadzieję, że to coś poważnego, bo za pół godziny mam się spotkać z Niallem.
- Co ? Chyba to nie wypali, przed chwilą wróciliśmy z jeziora, Horan pewnie pójdzie spać.
- Eggh.. - mruknęła niezadowolona. - No dobra, ale teraz do rzeczy, co się dzieje ?
- No ten , wiesz. Chodzi ooo - zacięłam się. Nie widziałam co powiedzieć.
- O Harryego . ? - zapytała i spojrzała mi w oczy.
- No właśnie. Między innymi, a pamiętasz Dylana ?
- No pamiętam, pamiętam. Śliczny był. - zamarzyła się Lott
- LOTTIE ! - krzyknęłam
- No co ?!
- Słuchaj, problem tkwi w tym, że ja nie zerwałam jeszcze z nim. Napisałam do niego kilka dni temu wiadomość, że chcę się spotkać, chciałam mu wtedy powiedzieć, że mam kogoś. Ale nie odpisał.
Dopiero dziś, przed chwilą dostałam sms , że dzisiaj chce pogadać. Nie wiem co teraz zrobić. Co m powiedzieć . ? Lott ratuj. - prawie płakałam.
- Chcesz z nim zerwać ?!
- A mam jakieś inne wyjście ? Nie mogę być z dwoma naraz. !
- Czekaj, czekaj, chcesz mi powiedzieć, że ze świadomością przespałaś się z Harrym, przespałaś się z nim, tak ? - przerwała sobie by się upewnić
- Taaa, ale to nie miało tak być!
- Jak , jak to nie mało tak być ?! Byłaś tego świadoma. Namieszałaś. Nawarzyłaś sobie piwa, to teraz go wypij ... dziewczyno, co Ty wyrabiasz. Każda by chciała być teraz na Twoim miejscu. Idź do niego, i powiedz, że masz kogoś, że to już koniec z wami...Chyba, że..
- No chyba że co?! - dopytywałam się
- Chyba, że go kochasz, że kochasz Dylana .. no wtedy masz przejebane. Nie wiem co zrobisz.
- Ja już sama nie wiem ... - usiadłam na krześle i zakryłam twarz rękami.
- Zastanów się któregooo- i tu przerwała Lottie ,
Do domu weszła moja mama, tak jak mówiła, przyszła równo o 17.
- OO hej córcia i Lott ,coś taka smutna? O czym tak dyskutujecie?
- Dzień dobry - przywitała się moja przyjaciółka
- Cześć, sorry mama, nie mam czasu. Pogadamy potem. Chodź Lotter idziemy na górę.
Zaciągłam ją na górę i dokończyłyśmy rozmowę.
- No, dokończ. - powiedziałam
- Zastnów się którego bardziej kochasz, na którym Ci bardziej zależy ..
- Kurwa. ! Mam napisać do niego tego sms ? Gdzie mam się z nim spotkać ? Nie wyrabiam.
- Wydaje mi się, że najlepiej będzie jak go zaprosisz do siebie, do domu.
- No ale mama jest na dole - zdenerwowana wykrztusiłam z siebie.
- Rób co chcesz, ja muszę lecieć. Pisz tego sms, póki nie jest ciemno. Pa. Trzymaj się.
- Paa. - zrezygnowana odpowiedziałam
No i poszła. Zostałam sama. Napisałam do niego, żeby wpadł do mnie dziś przed 20, nie minęła nawet minuta, a miałam już odpowiedź, że przyjdzie kilka minut po 20, bo jest w sklepie. Zdenerwowałam się, gdzieś w głębi duszy miałam cichą nadzieję, że jednak mu coś wypadnie i nie spotkamy się. Myliłam się.
No nic, przecież ja sama chciałam z nim pogadać... Poszłam do kuchni, po coś co zjedzenia, gdzie zagadała mnie mama.
- I jak ? Dogadałyście się ?
- Tak - zwyczajnie odpowiedziałam
- Masz jakieś problemy ? Może mogę jakoś pomóc ?
- Nie, właśnie nie możesz - cicho odparłam
Otworzyłam lodówkę wzięłam dwa jogurty i pobiegłam się zamknąć w pokoju, bo jeśli bym została, mama na pewno by coś ze mnie wyciągnęła. Zjadłam je, i chyba zasnęłam, bo jak wstałam zobaczyć która godzina, to było nieco przed 20. Poddenerwowana spotkaniem, szybko pobiegłam do łazienki, uczsać się itd. Po chwili zawołała mnie mama, no i się zaczęło...
- Scarlett ! Dylan przyszedł !
- Niech przyjdzie do mnie do pokoju ! - krzyknęłam
No i przyszedł ...
- Cześć kochanie ! - cicho powiedział,
- Cześć, cześć.
Podszedł do mnie i pocałował mnie w usta, a raczej chciał, bo odsunęłam się. Kurde no, ale napieszałam. Harry Dylan, Dylan Harry, KTÓRY ? Zywkły chłopak czy mega gwiazda ?
Obydwoje byli mega przystojni. Dylan był 15 letnim bardzo jasnym blondynem, z dużymi niebieskimi oczami. Tego dnia wyglądał super. Założył swoje niebieskie rurki, i różową koszulę w kratkę. Może i niektórzy pomyślą, że wyglądał jak gej, ale to już ich sprawa. Chłopak który umie się ubrać, i zakłada róż, to chłopak odwarzny. Nie boi się krytyki. I to właśnie w nim lubiałam.
Nie przejmował się zdaniem innych. Chodził własnymi drogami. Wystarczyło, że spojrzysz na jego pełne usta i długie rzęsy, zakochasz się odrazu.
- No jestem. Powiedz mi, o co chodzi. - powiedział i podszedł do mnie
- Dylan... bo. - przerwałam sobie, bo chywcił mnie za biodra, lubiałam to jak mnie trzymał, czule mówił, ale najpierw musiałam mu o tym powiedzieć, o tym o czym chciałam i co wydawało mi się bardzo istotne.
- Przestań, proszę - dopowiedziałam.
- Dlaczego? Kiedyś to lubiałaś.
Znówi podszedł do mnie, teraz mu się udało, pocałował mnie. Mocno. Czule. Wiedziałam, że jak mu powiem, to będzie wściekły. Oderwałam się od niego.
- Dylan ! Zostaw, ja mam kogoś.
- CO ?! - krzyknął z niedowierzeniem
- Wiesz, pamiętasz jak mieliśmy się spotkać, w parku. Nie pryszłeś, a ja czekałam... Wtedy on się pojawił.
- Scarlett. - wypowiedział moje imię ze łzami w oczach
- Ale ja tak nie chciałam. Naprawdę.
- Scarll, ja Cię kocham, a Ty mi wywijasz jakieś numery.
- To już koniec. Przepraszam.
I tu chciał coś powiedzieć, ale nie mógł, ryczał. Pierwszy raz widziałam jak płacze. Zrobiło mi się go żal. Usiadł na moim łóżku i załamał ręce.
- Zostańmy przyjaciółmi - szepnęłam
- Przestań. Dobrze wiem że jak para się rozstaje, to tak mówią.
- Kocha... yy. Dylan, ja Cię nie zapomnę. Nigdy.
Powiedział to, i chwiciłam go za szyję, przyciągnęłam do siebie. Pocałowałam go, a potem przytuliłam.
- To ja już sobie pójdę.. - powiedział
- Jak, chcesz, ale wiesz, wpadaj kiedy tylko będziesz w pobliżu.
- Okej, pa Scarlett
- Pa, - smutno odpowiedziałam
Uff. Miałam już to za sobą, zerwała z nim. Nie chciałam, ale co miałam zrobić ?! Byłam już zmęczona tym dniem. Poszłam spać. Spałam jak zabita. Po 10 obudził mnie telefon, to był Harry.
Odebrałam, zapytał co będę dzisiaj robiła, szczerze to nie wiedziałam co powiedzieć, byłam zdołowana wczorajszą rozmową z Dylanem. Powiedział, że wpadnie zaraz do mnie, i rozłączył się.
- Mamooo ! Zrób mi osiem bułek z nutellą !
- Okej. Ile ? - zapytała z opóźnionym zapłonem
- No osiem. Zrób, proszęę, aa i herbatę, z cytryną , w tym dużym kubku z misiem.
- Okejj, zaraz będzie. Przynieść Ci ?
- Jak możesz to super. Dzięki.
Zożyłam niebieskie rurki, białą bluzkę z flagą Wielkiej Brytanii, jeansowe trampki i wisiorek z napisem ' I Wish ' . Popsikłam się owocowym perfumem i będzie git. Chwilę potym do pokoju weszła mama, przyniosła mi bułki i herbatę i poszła sporotem na dół. Dzwonek do drzwi. Mama wpóściła Harolda do domu, on biegł do mnie do pokoju, a ja w tym czasie posmarowałam usta błyszczykiem o smaku coca-coli. Wiedziałam, że je bardzo lubi, i też że od razu jak tylko wejdzie do pokoju, rzuci się na mnie. Moje przypuszczenia mnie nie zaiwodły.
- Słonkoooo - przywitał się i pocałował mnie w policzek
- Haroldzik, słodziaku - uśmiechnęłam się. - Co tak szybko wpadłeś. ? Spałabym jeszcze - zaśmiałam się.
- Chciałem Cię zobaczyć.
- Miło. Jesteś głodny ?
- A co masz ? - zapytał śmiesznie się patrząc
- Bułki z nutellą. - powiedziałam podnosząc brwi
- Łuuhuuhuhuu ! Dawaj. Jemy
Zjedliśmy bułki, a Harry wypił mi całą herbatę. Byłam wściekła na niego, ale tak pozytywnie.
Podeszłam do okna, a on za mną. Posadził mnie na parapecie, a on sam stał bardzo blisko. Moje ręce powędrowały na jego szyję, a jego ma moją talię. Szyderczo się do mnie uśmiechał, przysuwał się do mnie. No w końcu ! Pocałował mnie, najpierw lekko. Albo mi się wydawało, albo zlizywał mi z ust błyszczyk coca-colowy. To było dziwne. Spojrzałam na niego, miał zamknięte oczy. Też je zamknęłam i cieszyłam się chwilą. Całował mnie mocno, namiętnie. Wskoczyła na niego. Zawiesiłam mu się na szyi, a on trzymał mnie za pośladki. Było miło, bardzo. Nie wiem czym sobie zasłużyłam, na to by być ze Stylesem. Spotkało mnie prawdziwe szczęście. Potem usiedliśmy na łóżku, rozmawialiśmy o Lott. Do pokoju weszła mama.
- Jedziemy do kina, jedziecie z nami ?
- Yyy. Nie wiem. Harry chcesz jechać ?
- Nie mam nic lepszego do roboty. Możemy jechać, jeśli chcesz.
- Okej, to jedziemy, ale na co i a na którą . ?
- Na 13 jest seans , teraz Titanic w 3D leci .
- Oo to fajnie. A która teraz jest ? - zapytałam
- 11 coś. - odparła
- Aaa okej, to spoko.
- Dobra, to o 12:20 w aucie.
- Ale mamoo, jedź z tatą. Ja pojadę autem z Harrym, może weźmiemy ze sobą resztę chłopaków i Lottie
- No jak chcesz - powiedziała mama i poszła.
- Ej, Harry, wiesz prziecież że Nialler i Lott mają się ku sobie, nie ?
- No pewnie ! Wiesz jak wzdychał po powrocie z jeziora?Ciągle o niej nadawał. - zaśmiał się Loczek
- No to może do kina weź Nialla, a ja Lott. Zrobimy im randkę ! - krzyknęłam
- Dobry pomysł, to Ty dzwoń do Lotter, a ja do Nialla, powiemy im żeby o 12:40 byli przy kinie.
- Okej !
Jak mówiliśmy tak zrobiliśmy. Lott zgodziła się, Niall też. Byliśmy zadowoleni, że plan wypalił.
- Styles, to Ty jedź do domu, po auto i przyjedź do mnie o 12 a ja w tym czasie się przygotuję.
- No dobra, o 12 czekaj przed domem. Muszę Ci coś pokazać.
- No spoko, Pa.
- Pa kochanie. - powiedział i poszedł
Wyciągłam z szafy torbę, spakowałam swój smakowy błyszczyk i ulubione solone chipsy Harryego i usiadłam na łóżku. Włączyłam laptopa, wbiłam na pocztę , ale odziwo nie miałam żadnej wiadomości, więc schowałam laptopa pod łóżko, tam gdzie było jego miejsce. Była 11:55 więc założyłam kurtkę i powiedziałam mamie że już wychodzę. Czekałam na Loczka przed domem.
Po paru minutach podjechał po mnie. Weszłam do auta, a on jak mówił, zabrał mnie w miejsce, o którym wcześniej mówił.
- Podoba Ci się ? - zapytał i odgarnął mi włosy z twarzy.
- Ślicznie tu jest. Że ja tu nigdy nie byłam.. - odpwowiedziałam z niedowierzeniem
- Jeśli chcesz, to zabiorę Cię tu jutro.
- Jutro mam szkołę, muszę iść, dawno nie byłam...
- Ale mogę Cię zabrać po szkole. - uśmiechnął się
- No pewnie, jeśli chcesz, możesz podjechac po mnie, pod gimnazjum.
- Jasne, a o której ?
- Jutroo kończę ooo .... o 14.
- Scarll ! Patrz, już 12:25. Jedziemy pod kino.
Szybko ruszył i pojechaliśmy. Pod kinem byliśmy równo o 12:40. Zaparkowaliśmy samochód i weszliśmy do środka.
- Harry ! Patrz , Lott i Nialler są przy żelkach ! Gadają ze sobą, ooo jak słodko - mówiłam do Hazzy
- Chodź, podejdziemy do nich . - uśmiechnął się
- No witamy, szanowne gołąbeczki. ! - krzyknęliśmy razem
- No siema, - równie głośno odpowiedziała Lott.
- Nie ładnie tak ustawiać dwie osoby bez ich świadomości.. - wtrącił radośnie Niall.
- Oh Nialler ! Przestań . - wybuchłam śmiechem
- Chodźcie kupić te bilety, bo nam wykupią - powiedzieł Styles
- No , Loczuś ma rację , chodźcie
- No to macie 50 zł idźcie kupić nam2 bilety na to na co wy idziecie. - powiedział blondyn
- Okej,
Kupiliśmy bilety, i poszliśmy na Titanica. Film był naprawdę pełen wzruszeń. Kątem oka zauważyłam nawet jak Lott i Niall całowali się. To było takie słodkie, haha, no ja z Harrym też nie szczędziłam na czułościach. Z kina wyszliśmy po 17, bo rozmawialiśmy jeszcze trochę. Wsiedliśmy wszyscy razem do auta Loczka. Najpierw odwiózł on Lott, potem Nilla, a na końcu mnie.
Pocałował mnie na pożegnanie i odjechał. Znów wróciłam do domu zmęczona. Położyłam się spać, w końcu jutro szkoła, i o 6:30 trzeba będzie wstać. Zasnęłam od razu..
- No jestem, co się stało. Mam nadzieję, że to coś poważnego, bo za pół godziny mam się spotkać z Niallem.
- Co ? Chyba to nie wypali, przed chwilą wróciliśmy z jeziora, Horan pewnie pójdzie spać.
- Eggh.. - mruknęła niezadowolona. - No dobra, ale teraz do rzeczy, co się dzieje ?
- No ten , wiesz. Chodzi ooo - zacięłam się. Nie widziałam co powiedzieć.
- O Harryego . ? - zapytała i spojrzała mi w oczy.
- No właśnie. Między innymi, a pamiętasz Dylana ?
- No pamiętam, pamiętam. Śliczny był. - zamarzyła się Lott
- LOTTIE ! - krzyknęłam
- No co ?!
- Słuchaj, problem tkwi w tym, że ja nie zerwałam jeszcze z nim. Napisałam do niego kilka dni temu wiadomość, że chcę się spotkać, chciałam mu wtedy powiedzieć, że mam kogoś. Ale nie odpisał.
Dopiero dziś, przed chwilą dostałam sms , że dzisiaj chce pogadać. Nie wiem co teraz zrobić. Co m powiedzieć . ? Lott ratuj. - prawie płakałam.
- Chcesz z nim zerwać ?!
- A mam jakieś inne wyjście ? Nie mogę być z dwoma naraz. !
- Czekaj, czekaj, chcesz mi powiedzieć, że ze świadomością przespałaś się z Harrym, przespałaś się z nim, tak ? - przerwała sobie by się upewnić
- Taaa, ale to nie miało tak być!
- Jak , jak to nie mało tak być ?! Byłaś tego świadoma. Namieszałaś. Nawarzyłaś sobie piwa, to teraz go wypij ... dziewczyno, co Ty wyrabiasz. Każda by chciała być teraz na Twoim miejscu. Idź do niego, i powiedz, że masz kogoś, że to już koniec z wami...Chyba, że..
- No chyba że co?! - dopytywałam się
- Chyba, że go kochasz, że kochasz Dylana .. no wtedy masz przejebane. Nie wiem co zrobisz.
- Ja już sama nie wiem ... - usiadłam na krześle i zakryłam twarz rękami.
- Zastanów się któregooo- i tu przerwała Lottie ,
Do domu weszła moja mama, tak jak mówiła, przyszła równo o 17.
- OO hej córcia i Lott ,coś taka smutna? O czym tak dyskutujecie?
- Dzień dobry - przywitała się moja przyjaciółka
- Cześć, sorry mama, nie mam czasu. Pogadamy potem. Chodź Lotter idziemy na górę.
Zaciągłam ją na górę i dokończyłyśmy rozmowę.
- No, dokończ. - powiedziałam
- Zastnów się którego bardziej kochasz, na którym Ci bardziej zależy ..
- Kurwa. ! Mam napisać do niego tego sms ? Gdzie mam się z nim spotkać ? Nie wyrabiam.
- Wydaje mi się, że najlepiej będzie jak go zaprosisz do siebie, do domu.
- No ale mama jest na dole - zdenerwowana wykrztusiłam z siebie.
- Rób co chcesz, ja muszę lecieć. Pisz tego sms, póki nie jest ciemno. Pa. Trzymaj się.
- Paa. - zrezygnowana odpowiedziałam
No i poszła. Zostałam sama. Napisałam do niego, żeby wpadł do mnie dziś przed 20, nie minęła nawet minuta, a miałam już odpowiedź, że przyjdzie kilka minut po 20, bo jest w sklepie. Zdenerwowałam się, gdzieś w głębi duszy miałam cichą nadzieję, że jednak mu coś wypadnie i nie spotkamy się. Myliłam się.
No nic, przecież ja sama chciałam z nim pogadać... Poszłam do kuchni, po coś co zjedzenia, gdzie zagadała mnie mama.
- I jak ? Dogadałyście się ?
- Tak - zwyczajnie odpowiedziałam
- Masz jakieś problemy ? Może mogę jakoś pomóc ?
- Nie, właśnie nie możesz - cicho odparłam
Otworzyłam lodówkę wzięłam dwa jogurty i pobiegłam się zamknąć w pokoju, bo jeśli bym została, mama na pewno by coś ze mnie wyciągnęła. Zjadłam je, i chyba zasnęłam, bo jak wstałam zobaczyć która godzina, to było nieco przed 20. Poddenerwowana spotkaniem, szybko pobiegłam do łazienki, uczsać się itd. Po chwili zawołała mnie mama, no i się zaczęło...
- Scarlett ! Dylan przyszedł !
- Niech przyjdzie do mnie do pokoju ! - krzyknęłam
No i przyszedł ...
- Cześć kochanie ! - cicho powiedział,
- Cześć, cześć.
Podszedł do mnie i pocałował mnie w usta, a raczej chciał, bo odsunęłam się. Kurde no, ale napieszałam. Harry Dylan, Dylan Harry, KTÓRY ? Zywkły chłopak czy mega gwiazda ?
Obydwoje byli mega przystojni. Dylan był 15 letnim bardzo jasnym blondynem, z dużymi niebieskimi oczami. Tego dnia wyglądał super. Założył swoje niebieskie rurki, i różową koszulę w kratkę. Może i niektórzy pomyślą, że wyglądał jak gej, ale to już ich sprawa. Chłopak który umie się ubrać, i zakłada róż, to chłopak odwarzny. Nie boi się krytyki. I to właśnie w nim lubiałam.
Nie przejmował się zdaniem innych. Chodził własnymi drogami. Wystarczyło, że spojrzysz na jego pełne usta i długie rzęsy, zakochasz się odrazu.
- No jestem. Powiedz mi, o co chodzi. - powiedział i podszedł do mnie
- Dylan... bo. - przerwałam sobie, bo chywcił mnie za biodra, lubiałam to jak mnie trzymał, czule mówił, ale najpierw musiałam mu o tym powiedzieć, o tym o czym chciałam i co wydawało mi się bardzo istotne.
- Przestań, proszę - dopowiedziałam.
- Dlaczego? Kiedyś to lubiałaś.
Znówi podszedł do mnie, teraz mu się udało, pocałował mnie. Mocno. Czule. Wiedziałam, że jak mu powiem, to będzie wściekły. Oderwałam się od niego.
- Dylan ! Zostaw, ja mam kogoś.
- CO ?! - krzyknął z niedowierzeniem
- Wiesz, pamiętasz jak mieliśmy się spotkać, w parku. Nie pryszłeś, a ja czekałam... Wtedy on się pojawił.
- Scarlett. - wypowiedział moje imię ze łzami w oczach
- Ale ja tak nie chciałam. Naprawdę.
- Scarll, ja Cię kocham, a Ty mi wywijasz jakieś numery.
- To już koniec. Przepraszam.
I tu chciał coś powiedzieć, ale nie mógł, ryczał. Pierwszy raz widziałam jak płacze. Zrobiło mi się go żal. Usiadł na moim łóżku i załamał ręce.
- Zostańmy przyjaciółmi - szepnęłam
- Przestań. Dobrze wiem że jak para się rozstaje, to tak mówią.
- Kocha... yy. Dylan, ja Cię nie zapomnę. Nigdy.
Powiedział to, i chwiciłam go za szyję, przyciągnęłam do siebie. Pocałowałam go, a potem przytuliłam.
- To ja już sobie pójdę.. - powiedział
- Jak, chcesz, ale wiesz, wpadaj kiedy tylko będziesz w pobliżu.
- Okej, pa Scarlett
- Pa, - smutno odpowiedziałam
Uff. Miałam już to za sobą, zerwała z nim. Nie chciałam, ale co miałam zrobić ?! Byłam już zmęczona tym dniem. Poszłam spać. Spałam jak zabita. Po 10 obudził mnie telefon, to był Harry.
Odebrałam, zapytał co będę dzisiaj robiła, szczerze to nie wiedziałam co powiedzieć, byłam zdołowana wczorajszą rozmową z Dylanem. Powiedział, że wpadnie zaraz do mnie, i rozłączył się.
- Mamooo ! Zrób mi osiem bułek z nutellą !
- Okej. Ile ? - zapytała z opóźnionym zapłonem
- No osiem. Zrób, proszęę, aa i herbatę, z cytryną , w tym dużym kubku z misiem.
- Okejj, zaraz będzie. Przynieść Ci ?
- Jak możesz to super. Dzięki.
Zożyłam niebieskie rurki, białą bluzkę z flagą Wielkiej Brytanii, jeansowe trampki i wisiorek z napisem ' I Wish ' . Popsikłam się owocowym perfumem i będzie git. Chwilę potym do pokoju weszła mama, przyniosła mi bułki i herbatę i poszła sporotem na dół. Dzwonek do drzwi. Mama wpóściła Harolda do domu, on biegł do mnie do pokoju, a ja w tym czasie posmarowałam usta błyszczykiem o smaku coca-coli. Wiedziałam, że je bardzo lubi, i też że od razu jak tylko wejdzie do pokoju, rzuci się na mnie. Moje przypuszczenia mnie nie zaiwodły.
- Słonkoooo - przywitał się i pocałował mnie w policzek
- Haroldzik, słodziaku - uśmiechnęłam się. - Co tak szybko wpadłeś. ? Spałabym jeszcze - zaśmiałam się.
- Chciałem Cię zobaczyć.
- Miło. Jesteś głodny ?
- A co masz ? - zapytał śmiesznie się patrząc
- Bułki z nutellą. - powiedziałam podnosząc brwi
- Łuuhuuhuhuu ! Dawaj. Jemy
Zjedliśmy bułki, a Harry wypił mi całą herbatę. Byłam wściekła na niego, ale tak pozytywnie.
Podeszłam do okna, a on za mną. Posadził mnie na parapecie, a on sam stał bardzo blisko. Moje ręce powędrowały na jego szyję, a jego ma moją talię. Szyderczo się do mnie uśmiechał, przysuwał się do mnie. No w końcu ! Pocałował mnie, najpierw lekko. Albo mi się wydawało, albo zlizywał mi z ust błyszczyk coca-colowy. To było dziwne. Spojrzałam na niego, miał zamknięte oczy. Też je zamknęłam i cieszyłam się chwilą. Całował mnie mocno, namiętnie. Wskoczyła na niego. Zawiesiłam mu się na szyi, a on trzymał mnie za pośladki. Było miło, bardzo. Nie wiem czym sobie zasłużyłam, na to by być ze Stylesem. Spotkało mnie prawdziwe szczęście. Potem usiedliśmy na łóżku, rozmawialiśmy o Lott. Do pokoju weszła mama.
- Jedziemy do kina, jedziecie z nami ?
- Yyy. Nie wiem. Harry chcesz jechać ?
- Nie mam nic lepszego do roboty. Możemy jechać, jeśli chcesz.
- Okej, to jedziemy, ale na co i a na którą . ?
- Na 13 jest seans , teraz Titanic w 3D leci .
- Oo to fajnie. A która teraz jest ? - zapytałam
- 11 coś. - odparła
- Aaa okej, to spoko.
- Dobra, to o 12:20 w aucie.
- Ale mamoo, jedź z tatą. Ja pojadę autem z Harrym, może weźmiemy ze sobą resztę chłopaków i Lottie
- No jak chcesz - powiedziała mama i poszła.
- Ej, Harry, wiesz prziecież że Nialler i Lott mają się ku sobie, nie ?
- No pewnie ! Wiesz jak wzdychał po powrocie z jeziora?Ciągle o niej nadawał. - zaśmiał się Loczek
- No to może do kina weź Nialla, a ja Lott. Zrobimy im randkę ! - krzyknęłam
- Dobry pomysł, to Ty dzwoń do Lotter, a ja do Nialla, powiemy im żeby o 12:40 byli przy kinie.
- Okej !
Jak mówiliśmy tak zrobiliśmy. Lott zgodziła się, Niall też. Byliśmy zadowoleni, że plan wypalił.
- Styles, to Ty jedź do domu, po auto i przyjedź do mnie o 12 a ja w tym czasie się przygotuję.
- No dobra, o 12 czekaj przed domem. Muszę Ci coś pokazać.
- No spoko, Pa.
- Pa kochanie. - powiedział i poszedł
Wyciągłam z szafy torbę, spakowałam swój smakowy błyszczyk i ulubione solone chipsy Harryego i usiadłam na łóżku. Włączyłam laptopa, wbiłam na pocztę , ale odziwo nie miałam żadnej wiadomości, więc schowałam laptopa pod łóżko, tam gdzie było jego miejsce. Była 11:55 więc założyłam kurtkę i powiedziałam mamie że już wychodzę. Czekałam na Loczka przed domem.
Po paru minutach podjechał po mnie. Weszłam do auta, a on jak mówił, zabrał mnie w miejsce, o którym wcześniej mówił.
- Podoba Ci się ? - zapytał i odgarnął mi włosy z twarzy.
- Ślicznie tu jest. Że ja tu nigdy nie byłam.. - odpwowiedziałam z niedowierzeniem
- Jeśli chcesz, to zabiorę Cię tu jutro.
- Jutro mam szkołę, muszę iść, dawno nie byłam...
- Ale mogę Cię zabrać po szkole. - uśmiechnął się
- No pewnie, jeśli chcesz, możesz podjechac po mnie, pod gimnazjum.
- Jasne, a o której ?
- Jutroo kończę ooo .... o 14.
- Scarll ! Patrz, już 12:25. Jedziemy pod kino.
Szybko ruszył i pojechaliśmy. Pod kinem byliśmy równo o 12:40. Zaparkowaliśmy samochód i weszliśmy do środka.
- Harry ! Patrz , Lott i Nialler są przy żelkach ! Gadają ze sobą, ooo jak słodko - mówiłam do Hazzy
- Chodź, podejdziemy do nich . - uśmiechnął się
- No witamy, szanowne gołąbeczki. ! - krzyknęliśmy razem
- No siema, - równie głośno odpowiedziała Lott.
- Nie ładnie tak ustawiać dwie osoby bez ich świadomości.. - wtrącił radośnie Niall.
- Oh Nialler ! Przestań . - wybuchłam śmiechem
- Chodźcie kupić te bilety, bo nam wykupią - powiedzieł Styles
- No , Loczuś ma rację , chodźcie
- No to macie 50 zł idźcie kupić nam2 bilety na to na co wy idziecie. - powiedział blondyn
- Okej,
Kupiliśmy bilety, i poszliśmy na Titanica. Film był naprawdę pełen wzruszeń. Kątem oka zauważyłam nawet jak Lott i Niall całowali się. To było takie słodkie, haha, no ja z Harrym też nie szczędziłam na czułościach. Z kina wyszliśmy po 17, bo rozmawialiśmy jeszcze trochę. Wsiedliśmy wszyscy razem do auta Loczka. Najpierw odwiózł on Lott, potem Nilla, a na końcu mnie.
Pocałował mnie na pożegnanie i odjechał. Znów wróciłam do domu zmęczona. Położyłam się spać, w końcu jutro szkoła, i o 6:30 trzeba będzie wstać. Zasnęłam od razu..
piątek, 20 kwietnia 2012
Piąty
Nie wiem dlaczego, ale znów przebudziłam się w nocy. Teraz było milej, o wiele. Ile bym dała by codziennie budzić się w ramionach mojego kochania. Podniosłm głowę, spojrzałam na niego. Spał. Musnęłam go delikatnie w usta i wtuliłam się w niego, a on przyciągnął mnie do siebie tak mocno, że poczułam jego genitalia, które wbijały mi się w moje ciało. Chyba miał ochotę.
- Chłopacy i Lottie śpią ? - zapytał ochrypniętym głosem.
Spojrzałam na niego z miną smutnego psiaka.
- Tak, a teraz mnie przytul. - cicho powiedziałam.
- Tylko ? Tylko mam Cie przytulić ? No ej, no ! No proszę.
Potem zaczął coś gadać, o tym, że związek, to nie tylko przytulanie itd. Mówił tak długo i z takim wzrokiem, seksownym głosem, że aż mnie kusiło, by go uciszyć. Musnęłam go w jego suche usta. Już chciałam oderwać je od jego, a Harold nagle wepchnął mi swój język do buzi. No nie powiem, tak to jeszcze się z nim nie całowałam. Robił to z takim zapałem, aż poczułam, że mnie kocha. No co, on wepchnął mi to i ja jemu wepchnęłam w usta swój. Poczułam ciepło. Zrobiło się gorąco. Wszedł na mnie, ale go zepchnęłam. Nie chciałam znów tego robić ! Ale on chyba tego nie zrozumiał.
- Ej, ogarnij się ! No ile razy można. A co jeśli pęknie ? Ja nie mam nawet 15 lat , a Ty masz trochę ponad 18 ! Nie chcę dziecka, nie w tym wieku. Ale jak bym miała, to co ? Jakaś małolata i Styles z 1D mają dziecko !? Co wtedy zrobisz? Dam sobie łeb ściąć, że odejdziesz. Zostawisz mnie, i znajdziesz inną naiwną piętnastkę. - mówiłam, a raczej krzyczałam prawie płacząc. Już wymiękłam.
- Nigdy Cię nie zostawię. Kocham Cię. Nie zrobiłbym Ci tego. - wyglądał na bardzo przejętego mówiąc to.
Przutulił mnie i nic nie mówiąc pocałował mnie w czoło i zwnów zasnęliśmy.
Harold obudził mnie po dziewiątej, szepcząc mi do ucha : jest sobota kochanie, gdzie idziemy?
Byłam tak zaspana, że nie wiem czemu odpowiedziałam BASEN ! Wtedy nie wiedziałam, że wybrałam źle. Styles uszykował ręczniki, poszedł na dół do Nialla, powiedzieć mu żeby pojechał po jego kąpielówki, ale nikogo nie było. Zadzwonił więc do niego z prośbą, czy by mu je podwiózł.
- Nawet seksowną masz tą kołdę !- mrukną Hazza.
- Wiem ! Bo Ty na niej jesteś .- odpowiedziałam i mocno go pocałowałam. Leżeliśmy wtuleni w siebie, aż nagle do pokoju wparował Niall,a za nim Zayn, Louis i Liam. Patrzeliśmy na nich zdziwieni.
- No co!? Miałem ich samych zostawić ? - smutno zapytał Horan, a pozostali zrobili miny słodkiego psiaczka.
- No dobra, niech zostaną.... - powiedział Styles patrząc na mnie, przyciągnął mnie do siebie, pocałował i wziął od Niallera kąpielówki.
- Okej ! Zbierajcie się! My już wychodzimy. - spokojnie, ale dość gwałtownie wypowiedział Harry.
- Ej ! HOHOHOHO! My też idziemy z Tobą i Twoją śliczną Scarlett.
Po tych słowach Harold spojrzał na nich z groźną minąm jak by chciał ich zabić wzrokiem.
- Dobra, - wybuchłam śmiechem. Pakujcie się, ale jest jeden warunek. - dodałam.
- Jakii ? - piskliwie zapytał Lou .
- Ty zawozisz nas na pływalnię i bierzesz torby .
- Da się zrobić. A teraz wszyscy za mną !
Chłopacy poszli, a Hazza chwycił mnie za biodra, zjechał jeszcze niżej , i niżej. Złapał mnie za pośladki i chciał mnie pocałować, ale nie udało mu się to. Do pokoju wbiegł Louis.
- TAK! TAK! TAK! Niller chodź tu ! Całowali się ! Dawaj moją kasę! Wygrałem!
- Dobra, ale to się nie liczy, to było wiadome. Bujają się w sobie, to się całują, masz te 50 zł i spadaj ! A Wy gołąbeczki do auta ! - wkurzony, że przegrał wykrzyknął Horan.
- Dobra, dobra, nie denerwuj się tak - powiedziałam i przytuliłam go.
Poszliśmy do auta, podczas drogi zaczęliśmy śpiewać ' Vas happennin' ?!! ' więc Zayn tryskał radością.
- VAS HAPPENNIN' ?!?!!? - wydarł się Malik tak głośno, że aż Lou zgasił samochód., bo nie wiedział co się dzieje.
- Nie nic. Jedź dalej, to tylko Malikowi odwala- spokojnie powiedziałam.
Ruszył. Styles wtulił sie we mnie, a ja miałam wrażenie jak by zasypał na moim ramieniu. Po 40 min dojechaliśmy. Nie wiedzieliśmy co robić, bo Loczek spał, a my nie chcieliśmy go budzić. Więc Lou wpadł na pomysł, że przebierzemy się w stroje kąpielowe w aucie, a mi jeszcze kazali ubrać gacie Hazzie.
- No co!? Widziałaś już go nago, to go teraz ubieraj- wymądrzał się Lou.
Wtedy nie wiedziałam co zamierzają zrobić. Ich plan polegał na wrzucieniu śpącego Harryego do lodowatej wody. Ubrałam Stylesowi kąpielówki, a on nawet sie nie obudził. Spał mocno. Zawołałam chłopaków, żeby go przenieśli. Niall i Zayn chwycili go za ręce a Louis i Liam za nogi. Machali nim na wszystkie strony świata. Obudził się a oni szybko wrzucili go do jeziora. Plusk był niesamowity.
usłyszałam jego wrzask i podbiegłam do wody.Wskoczyłam go niego by go ratować. Chwyciłam go za ręce i wyciągłam go na brzeg. W tym czasie reszta zespołu poleciała się schować w krzaki.
- Harry ! Harry ! Słyszysz mnie !? NO HARRY ! - wrzeszczałam.
Nie wiedziałam co zrobić, więc zrobiłam nu sztuczne oddychanie. Już byłam nad nim pochylona, chciałam to zrobić. Przyłożyłam swoje usta do jego. Wdmuchiwałam powietrze, a on wepchnął mi język. Poczucie humoru to on ma. Chciałam się oderwać od niego, i zapytać sie czemu robi sobie jaja, ale Mr Styles chwycił mnie za biodra, mocno całował, zdjął ze mnie bluzkęm którą szybko zarzuciłam wcześniej na siebie. I wepchnął mnie do wody. Trochę się popluskaliśmy, a potem poszliśmy szukać chłopaków, którzy siedzieli w aucie. Ubraliśmy się i podwieźli mnie do domu.
- No to pa - słodko powiedziałam uśmiechąc się.
- Pa - odpowiedzieli.
- Jak coś to napiszę Ci sms . - dopowiedział Harry
- Okej, pa .
- Kocham Cię ! - wykrzyknął Hazza, a ja się zaśmiałam i weszłam do domu.
- Chłopacy i Lottie śpią ? - zapytał ochrypniętym głosem.
Spojrzałam na niego z miną smutnego psiaka.
- Tak, a teraz mnie przytul. - cicho powiedziałam.
- Tylko ? Tylko mam Cie przytulić ? No ej, no ! No proszę.
Potem zaczął coś gadać, o tym, że związek, to nie tylko przytulanie itd. Mówił tak długo i z takim wzrokiem, seksownym głosem, że aż mnie kusiło, by go uciszyć. Musnęłam go w jego suche usta. Już chciałam oderwać je od jego, a Harold nagle wepchnął mi swój język do buzi. No nie powiem, tak to jeszcze się z nim nie całowałam. Robił to z takim zapałem, aż poczułam, że mnie kocha. No co, on wepchnął mi to i ja jemu wepchnęłam w usta swój. Poczułam ciepło. Zrobiło się gorąco. Wszedł na mnie, ale go zepchnęłam. Nie chciałam znów tego robić ! Ale on chyba tego nie zrozumiał.
- Ej, ogarnij się ! No ile razy można. A co jeśli pęknie ? Ja nie mam nawet 15 lat , a Ty masz trochę ponad 18 ! Nie chcę dziecka, nie w tym wieku. Ale jak bym miała, to co ? Jakaś małolata i Styles z 1D mają dziecko !? Co wtedy zrobisz? Dam sobie łeb ściąć, że odejdziesz. Zostawisz mnie, i znajdziesz inną naiwną piętnastkę. - mówiłam, a raczej krzyczałam prawie płacząc. Już wymiękłam.
- Nigdy Cię nie zostawię. Kocham Cię. Nie zrobiłbym Ci tego. - wyglądał na bardzo przejętego mówiąc to.
Przutulił mnie i nic nie mówiąc pocałował mnie w czoło i zwnów zasnęliśmy.
Harold obudził mnie po dziewiątej, szepcząc mi do ucha : jest sobota kochanie, gdzie idziemy?
Byłam tak zaspana, że nie wiem czemu odpowiedziałam BASEN ! Wtedy nie wiedziałam, że wybrałam źle. Styles uszykował ręczniki, poszedł na dół do Nialla, powiedzieć mu żeby pojechał po jego kąpielówki, ale nikogo nie było. Zadzwonił więc do niego z prośbą, czy by mu je podwiózł.
- Nawet seksowną masz tą kołdę !- mrukną Hazza.
- Wiem ! Bo Ty na niej jesteś .- odpowiedziałam i mocno go pocałowałam. Leżeliśmy wtuleni w siebie, aż nagle do pokoju wparował Niall,a za nim Zayn, Louis i Liam. Patrzeliśmy na nich zdziwieni.
- No co!? Miałem ich samych zostawić ? - smutno zapytał Horan, a pozostali zrobili miny słodkiego psiaczka.
- No dobra, niech zostaną.... - powiedział Styles patrząc na mnie, przyciągnął mnie do siebie, pocałował i wziął od Niallera kąpielówki.
- Okej ! Zbierajcie się! My już wychodzimy. - spokojnie, ale dość gwałtownie wypowiedział Harry.
- Ej ! HOHOHOHO! My też idziemy z Tobą i Twoją śliczną Scarlett.
Po tych słowach Harold spojrzał na nich z groźną minąm jak by chciał ich zabić wzrokiem.
- Dobra, - wybuchłam śmiechem. Pakujcie się, ale jest jeden warunek. - dodałam.
- Jakii ? - piskliwie zapytał Lou .
- Ty zawozisz nas na pływalnię i bierzesz torby .
- Da się zrobić. A teraz wszyscy za mną !
Chłopacy poszli, a Hazza chwycił mnie za biodra, zjechał jeszcze niżej , i niżej. Złapał mnie za pośladki i chciał mnie pocałować, ale nie udało mu się to. Do pokoju wbiegł Louis.
- TAK! TAK! TAK! Niller chodź tu ! Całowali się ! Dawaj moją kasę! Wygrałem!
- Dobra, ale to się nie liczy, to było wiadome. Bujają się w sobie, to się całują, masz te 50 zł i spadaj ! A Wy gołąbeczki do auta ! - wkurzony, że przegrał wykrzyknął Horan.
- Dobra, dobra, nie denerwuj się tak - powiedziałam i przytuliłam go.
Poszliśmy do auta, podczas drogi zaczęliśmy śpiewać ' Vas happennin' ?!! ' więc Zayn tryskał radością.
- VAS HAPPENNIN' ?!?!!? - wydarł się Malik tak głośno, że aż Lou zgasił samochód., bo nie wiedział co się dzieje.
- Nie nic. Jedź dalej, to tylko Malikowi odwala- spokojnie powiedziałam.
Ruszył. Styles wtulił sie we mnie, a ja miałam wrażenie jak by zasypał na moim ramieniu. Po 40 min dojechaliśmy. Nie wiedzieliśmy co robić, bo Loczek spał, a my nie chcieliśmy go budzić. Więc Lou wpadł na pomysł, że przebierzemy się w stroje kąpielowe w aucie, a mi jeszcze kazali ubrać gacie Hazzie.
- No co!? Widziałaś już go nago, to go teraz ubieraj- wymądrzał się Lou.
Wtedy nie wiedziałam co zamierzają zrobić. Ich plan polegał na wrzucieniu śpącego Harryego do lodowatej wody. Ubrałam Stylesowi kąpielówki, a on nawet sie nie obudził. Spał mocno. Zawołałam chłopaków, żeby go przenieśli. Niall i Zayn chwycili go za ręce a Louis i Liam za nogi. Machali nim na wszystkie strony świata. Obudził się a oni szybko wrzucili go do jeziora. Plusk był niesamowity.
usłyszałam jego wrzask i podbiegłam do wody.Wskoczyłam go niego by go ratować. Chwyciłam go za ręce i wyciągłam go na brzeg. W tym czasie reszta zespołu poleciała się schować w krzaki.
- Harry ! Harry ! Słyszysz mnie !? NO HARRY ! - wrzeszczałam.
Nie wiedziałam co zrobić, więc zrobiłam nu sztuczne oddychanie. Już byłam nad nim pochylona, chciałam to zrobić. Przyłożyłam swoje usta do jego. Wdmuchiwałam powietrze, a on wepchnął mi język. Poczucie humoru to on ma. Chciałam się oderwać od niego, i zapytać sie czemu robi sobie jaja, ale Mr Styles chwycił mnie za biodra, mocno całował, zdjął ze mnie bluzkęm którą szybko zarzuciłam wcześniej na siebie. I wepchnął mnie do wody. Trochę się popluskaliśmy, a potem poszliśmy szukać chłopaków, którzy siedzieli w aucie. Ubraliśmy się i podwieźli mnie do domu.
- No to pa - słodko powiedziałam uśmiechąc się.
- Pa - odpowiedzieli.
- Jak coś to napiszę Ci sms . - dopowiedział Harry
- Okej, pa .
- Kocham Cię ! - wykrzyknął Hazza, a ja się zaśmiałam i weszłam do domu.
Czwarty
W nocy obudziłam się, otworzyłam oczy i poczułam, że robię coś źle. Dopiero wtedy, w nocy uświadomiłam sobie, że nie mogę spotykać się z Harrym, będąc w związku z Dylanem. Muszę z nim zerwać, ale nie wiem jak. Wiem tylko tyle, że chcę być ze Stylesem, no bo to przecież z nim straciłam dziewictwo. Spojrzałam na zegar, było kilka minut po trzeciej, więc nie wysłałam do niego sms`a, że chcę się spotkać. Nastwiłam budzik na siódmą i zasnęłam. Dzwoni alarm ' my heart stereo...' zrzuciłam z siebie kołdrę, napisałam do nich wiadomość, do Loczka i do Dylana. Do Dylana : '' Hej, musimy się zobaczyć, pogadać, kiedy masz czas ?? ' , a do Hazzy : ' Cześć kochanie :3 , właśnie wstałam, kiedy będziesz ? Już tęsknię :* ' . Moja mama wyszła do pracy, a ja znowu nie poszłam do szkoły. Ostatnio ją trochę zaniedbuję. Żyję chwilą. Mam teraz osoboste problemy. Napiszę sobie potem usprawiedliwienie ze szkoły z tygodnia że byłam chora i będzie spoko. Wiem, że szkoła jest ważna, ale za kilka tygodni wakacje, odpuszczę sobie trochę. Położyłam się jeszcze na chwilkę a tu dźwięk smsa patrzę Harry cała uradowana czytam wiadomość „ To może dziś o 20:00.? ” Od razu odpisałam „ Będę czekać ”Wstałam z wielkim bananem na twarzy założyłam jasne rurki białą bluzkę i czarny sweterek, włosy związałam w koka i zeszłam na dół na śniadanie, otworzyłam lodówkę wzięłam jajka i zrobiłam sobie jajecznicę. Nagle ktoś dzwoni do drzwi nikogo się nie spodziewałam. Idę otworzyć patrzę a tu Hazza rzuciłam mu się na szyję i zaczęliśmy się całować bardzo, bardzo namiętnie. Wylądowaliśmy na trawię w ogródku, leżeliśmy całując się a wszyscy sąsiedzi na nas patrzyli.! To było cudowne szepnęłam, mu na ucho a on się uśmiechnął. Jesteśmy już w domu a Harry daję mi duży bukiet róż, których wcześniej nie zauważyłam.! . Później siedzieliśmy i gadaliśmy. Nagle dzwoni telefon Hazzy, był to Liam.
- Muszę już iść – powiedział oziębło
- Ok, ale będziesz o 20:00.? – odpowiedziałam smutno
- Postaram się. Pa Skarbie
- Do zobaczenia
Jest około godziny 16:30 i przychodzi moja mama z pracy
- Hej mamo – powiedziałam
- Cześć – Mama odpowiedziała bardzo promiennie
- Jak tam w pracy.? – Zapytałam
- A bardzo dobrze. A był może Harry.?
- Tak, był – powiedziałam
- I co robiliście - zaśmiała się
- Gadaliśmy. A i Harry przyniósł mi róże.
- OO, jaki dżentelmen ! A zaplanowałaś sobie coś na dziś wieczór? musze wyjść dziś przed 20 i będę dopiero jutro około 17 , bo mam wyjazd z pracy.
- Pewnie, zaraz zaproszę Lottie(swoją przyjaciółkę) , zamówimy pizzę, posłuchamy muzyki. Coś się wymyśli. Nie martw się, jedź ze spokojem.
Poszłam do swojego pokoju była 18:00 Napisałam do Hazzy czy na pewno będzie on odpisał, że na pewno. Znów dostałam wielkiego banana na twarzy Poszłam wziąć kąpiel i się troszkę przygotować. Spojrzałam na zegarek – O już 19:30 – powiedziałam usiadłam na łóżku i przeglądałam stare smsy. Nagle dzwoni dzwonek schodzę na dół i otwieram drzwi. Wchodzi Herold i od razu ciągnę go na górę
- To, co powtórka z wczoraj.? – zapytał
- Jasne – odpowiedziałam
Harry zaczął zdejmować mi ubrania a ja jemu. Daję mi prezerwatywę i pyta
– Dziś Ty czy znów ja. Szybko odpowiedziałam, że dziś Ja.! Zakładam mu a on zaczyna we mnie wchodzić.! Jest w tym dobry nawet bardzo dobry.!. Łapie mnie za pośladki. Jest cudownie. Godzina 22:50 leżymy obok siebie całkiem nadzy i nagle wchodzi bez pukania moja przyjaciółka, która wpadła bez zapowiedzi, bo wiedziała, że mojej mamy nie ma. Szybko zakrywamy się kołdrą a Harry krzyczy niepewne siema.
- Kto Ci otworzył drzwi ? - zapytałam
- Szczerze to nie wiem. Wydaje mi się, że to Zayn z One Direction, ale to przecież nieralane - zaśmiała się. , Ej , kto to koło Ciebie?! O JA PIERDOLE - krzyknęła i chywyciła się za głowę,
Leżysz w łóżku ze Stylesem, a ja co?! , Ej, piękny gdzie jest Nialler ?!- pytała spanikowana ale podniecona, widać było że jest podjarana jak nigdy.
- Skoro Zayn jest na dole, to i reszta powinna być. Z tego co wiem to Liam jest z Danielle, pojechali do jej rodziców. Nialler pewnie je coś , jeśli Malik jest na dole to i Niall, on by go samego w domu nie zostawił .
- Okej ! Dzięki, - wykrzyknęła i szybko pobiegła do kuchni
- Jesteś cudowna – Powiedział Hazza
- Haha a Ty jesteś całkiem dobry – odpowiedziałam
Godzina 23:30 ubieramy się i schodzimy na dół nagle krzyczy Lottie ;
- A może zostaniemy u Ciebie wszyscy na noc ? O której wraca Twoja mama?
- Jasne było by super – Krzyknęłam z wielkim bananem na twarzy , jutro około 17 - dopowiedziałam
- Bawcie się dobrze i czujcie jak u siebie. ZACZYNAMY IMPREZĘ - wydarłam się
- Niall ! Zamawiasz żarcie z Nansooooos ! , Zayn ! Wybieraj jakąś śmieszną komedię ! Louis ! Przypilnuj, żeby Malik wybrał ŚMIESZNĄ komedię ! - wydawał polecenia Loczek.
Ten dzień wymiatał. W moim domu, One Direction, no bez Liama, ale trudno, jeszcze go poznam.
Sami chłopacy, ja i Lott. Lou i Zayn wybrali film, Niall odebrał jedzenie, a ja z Harrym czekaliśmy już na nich na kanapie. Siedziałam oparta o Stylesa, obok mnie usiadł Zayn, Lottie, Nialler i Lou, który z każdego zdania wypowiedzianego w filmie śmiał się tak głośno, że nie wiedzieliśmy o co kaman. Zasnęliśmy na komedii, a przynajmniej ja z Harrym.Gdy się obudziliśmy leżeliśmy na kanapie obsypani popcornem a wszyscy chłopacy z Lott siedzieli obok i się na nas patrzyli.
Louisowi chyba brakowało zabawy.
- Keviin ! - wydarł się piskliwym głosem Lou
- Tomlinson Ty cepie ! - nie wiedząc co się dzieje, wrzasnął Harold. , Scarlett mi obudzisz !
- Ale ja nie śpię.. - odezwałam się.
- Jak nie. Oczy miałaś zamknięte.
- Udawałam, chciałam sobie na Stylesie poleżeć !
- ahahaha - zaśmiała sie Lottie
- Dobra, jest późno. Prawie ranek, idziemy spać, - oznajmiłam.
Ja z Harrym u mnie w pokoju. Lou i Zayn mogą w pokoju mojej mamy, a Lott i Nialler , ughhh, gdzie chcecie . DOBRANOC - powiedziałam, wzięłam Loczk za rękę i poszliśmy do góry.
Wszyscy się rozeszli do pokojów. Po czwartej wszyscy spali, no prawie, bo Niall szperał coś w kuchni, ciekawe co tam robił, bo usłyszałam tam Lott, a słuch mam jeszcze dobry. . .
No cóż, życzmy im powodzenia ! :)
- Muszę już iść – powiedział oziębło
- Ok, ale będziesz o 20:00.? – odpowiedziałam smutno
- Postaram się. Pa Skarbie
- Do zobaczenia
Jest około godziny 16:30 i przychodzi moja mama z pracy
- Hej mamo – powiedziałam
- Cześć – Mama odpowiedziała bardzo promiennie
- Jak tam w pracy.? – Zapytałam
- A bardzo dobrze. A był może Harry.?
- Tak, był – powiedziałam
- I co robiliście - zaśmiała się
- Gadaliśmy. A i Harry przyniósł mi róże.
- OO, jaki dżentelmen ! A zaplanowałaś sobie coś na dziś wieczór? musze wyjść dziś przed 20 i będę dopiero jutro około 17 , bo mam wyjazd z pracy.
- Pewnie, zaraz zaproszę Lottie(swoją przyjaciółkę) , zamówimy pizzę, posłuchamy muzyki. Coś się wymyśli. Nie martw się, jedź ze spokojem.
Poszłam do swojego pokoju była 18:00 Napisałam do Hazzy czy na pewno będzie on odpisał, że na pewno. Znów dostałam wielkiego banana na twarzy Poszłam wziąć kąpiel i się troszkę przygotować. Spojrzałam na zegarek – O już 19:30 – powiedziałam usiadłam na łóżku i przeglądałam stare smsy. Nagle dzwoni dzwonek schodzę na dół i otwieram drzwi. Wchodzi Herold i od razu ciągnę go na górę
- To, co powtórka z wczoraj.? – zapytał
- Jasne – odpowiedziałam
Harry zaczął zdejmować mi ubrania a ja jemu. Daję mi prezerwatywę i pyta
– Dziś Ty czy znów ja. Szybko odpowiedziałam, że dziś Ja.! Zakładam mu a on zaczyna we mnie wchodzić.! Jest w tym dobry nawet bardzo dobry.!. Łapie mnie za pośladki. Jest cudownie. Godzina 22:50 leżymy obok siebie całkiem nadzy i nagle wchodzi bez pukania moja przyjaciółka, która wpadła bez zapowiedzi, bo wiedziała, że mojej mamy nie ma. Szybko zakrywamy się kołdrą a Harry krzyczy niepewne siema.
- Kto Ci otworzył drzwi ? - zapytałam
- Szczerze to nie wiem. Wydaje mi się, że to Zayn z One Direction, ale to przecież nieralane - zaśmiała się. , Ej , kto to koło Ciebie?! O JA PIERDOLE - krzyknęła i chywyciła się za głowę,
Leżysz w łóżku ze Stylesem, a ja co?! , Ej, piękny gdzie jest Nialler ?!- pytała spanikowana ale podniecona, widać było że jest podjarana jak nigdy.
- Skoro Zayn jest na dole, to i reszta powinna być. Z tego co wiem to Liam jest z Danielle, pojechali do jej rodziców. Nialler pewnie je coś , jeśli Malik jest na dole to i Niall, on by go samego w domu nie zostawił .
- Okej ! Dzięki, - wykrzyknęła i szybko pobiegła do kuchni
- Jesteś cudowna – Powiedział Hazza
- Haha a Ty jesteś całkiem dobry – odpowiedziałam
Godzina 23:30 ubieramy się i schodzimy na dół nagle krzyczy Lottie ;
- A może zostaniemy u Ciebie wszyscy na noc ? O której wraca Twoja mama?
- Jasne było by super – Krzyknęłam z wielkim bananem na twarzy , jutro około 17 - dopowiedziałam
- Bawcie się dobrze i czujcie jak u siebie. ZACZYNAMY IMPREZĘ - wydarłam się
- Niall ! Zamawiasz żarcie z Nansooooos ! , Zayn ! Wybieraj jakąś śmieszną komedię ! Louis ! Przypilnuj, żeby Malik wybrał ŚMIESZNĄ komedię ! - wydawał polecenia Loczek.
Ten dzień wymiatał. W moim domu, One Direction, no bez Liama, ale trudno, jeszcze go poznam.
Sami chłopacy, ja i Lott. Lou i Zayn wybrali film, Niall odebrał jedzenie, a ja z Harrym czekaliśmy już na nich na kanapie. Siedziałam oparta o Stylesa, obok mnie usiadł Zayn, Lottie, Nialler i Lou, który z każdego zdania wypowiedzianego w filmie śmiał się tak głośno, że nie wiedzieliśmy o co kaman. Zasnęliśmy na komedii, a przynajmniej ja z Harrym.Gdy się obudziliśmy leżeliśmy na kanapie obsypani popcornem a wszyscy chłopacy z Lott siedzieli obok i się na nas patrzyli.
Louisowi chyba brakowało zabawy.
- Keviin ! - wydarł się piskliwym głosem Lou
- Tomlinson Ty cepie ! - nie wiedząc co się dzieje, wrzasnął Harold. , Scarlett mi obudzisz !
- Ale ja nie śpię.. - odezwałam się.
- Jak nie. Oczy miałaś zamknięte.
- Udawałam, chciałam sobie na Stylesie poleżeć !
- ahahaha - zaśmiała sie Lottie
- Dobra, jest późno. Prawie ranek, idziemy spać, - oznajmiłam.
Ja z Harrym u mnie w pokoju. Lou i Zayn mogą w pokoju mojej mamy, a Lott i Nialler , ughhh, gdzie chcecie . DOBRANOC - powiedziałam, wzięłam Loczk za rękę i poszliśmy do góry.
Wszyscy się rozeszli do pokojów. Po czwartej wszyscy spali, no prawie, bo Niall szperał coś w kuchni, ciekawe co tam robił, bo usłyszałam tam Lott, a słuch mam jeszcze dobry. . .
No cóż, życzmy im powodzenia ! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)