sobota, 16 lutego 2013

Dwudziesty-pierwszy

-->
Cieszyłam się, że Niall przyjechał tu, specjalnie dla mnie. Tylko po to, aby zobaczyć, czuć, dotknąć. Teraz pokażę Mateuszowi, tego mojego pedała, ze zdjęcia. Szczena mu opadnie! On tak słodko spał. Z uśmiechem na twarzy patrzałam na niego już od kilkunastu minut. Nie mogłam uwierzyć to, w to, że tu jest. Koło mnie. Szczerze mówiąc, nie wyspałam się jakoś dobrze, ale nie było najgorzej. Łóżko nie było za duże, ale zmieściliśmy się, było ciasno, ale daliśmy radę. Myślałam nad tym, jak wyjaśnić rodzicom, że tak ot, Niall jest w moim pokoju. To było dość dziwne, ta cała sytuacja. Byłam też ciekawa, co w tym czasie porabiali goście z karaoke, najbardziej obchodził mnie Amadeusz, o Mateuszu nawet już nie myślałam. Ten rozdział był zamknięty, zamknięty na zawsze. Nie miałam też pojęcia, jak Horan przekonał resztę chłopaków, do swojego wyjazdu tutaj. Zamyślona patrzałam w ścianę, jakby tylko ona wiedziała co w tej chwili myślę, nagle się ocknęłam.

-Dzień dobry, kochanie – rześko szepnął mi wprost do ucha, jakby bał się, że ktoś może go usłyszeć.
-No cześć, jak się spało??
-No nawet nawet. Bardzo wygodne to łóżko. A dlaczego pytasz? - zapytał, szeroko się uśmiechając
-Tak szczerze, to mnie to nie obchodzi, pytam, bo nie wiedziałam co powiedzieć - zaśmiałam się
-Ooooo Ty! - wybełkotał zachrypniętym głosem

Pociągnął mnie za ramiona, kładąc mnie na łóżku, tuż obok niego, podniósł się, dzięki temu, mogłam poprawić swoją pozycję, było mi nie wygodnie, ta kanapa, sofa czy co to było, nie było aż tak wygodne. Położył się na mnie, byłam zdezorientowana. Spojrzał mi w oczy, chciał mnie pocałować, ale zderzyliśmy się czołami, zaczęliśmy się śmiać, nie ponowił próby.

-Co to było?- wybrechtałam, nie mogąc przestać się śmiać.
-Nie czepiaj się, ja chciałem dobrze, przepraszam, daje jeszcze raz - uwodzicielsko podniósł brwi

Ciągle byliśmy w tej samej pozycji, czyli na na dole, on na górze. Chciał mnie pocałować, ale ja drażniłam się z nim, chciałam go trochę powkurzać. Pochylił się nade mną, był jeszcze bliżej, jednocześnie przygniatając swojego przyjaciela do mojego ciała, otworzył usta do pocałunku. Nie dałam mu dostępu. Spojrzał w moje oczy, jakby nie wiedział o co chodzi. Spróbował jeszcze raz, ale nie pozwoliłam mu. Nie poddał się, zaczął całować mnie delikatnie po szyi, coś tam mamrotał, nie zrozumiałam dokładnie co. Za trzecim razem, udało mu się. Przejechał językiem po mojej wardze, rękami szybko ścisnął moje pośladki, wydałam przy tym cichy jęk, bo zrobił to z zaskoczenia. Wtedy wykorzystał sytuację, wbił się w moje usta, i nie chciał przestać, w końcu pierwszy raz od przyjazdu udało mu wepchnąć we mnie język. No podobało mi się, nie powiem, że nie! Skłamałabym, było zajebiście. Pewnie wyglądało to dość śmiesznie, on przygniatał mnie ciałem, a ja? Leżałam przygnieciona do łóżka. Nasze języki były niczym sumo. Toczyły walkę o dominację. Chciałabyś lepsza w te klocki, ale czułam, że z Niallem nie wygram, musiałam mu oddać tytuł mistrza.

-N-Ni-Niall! - oderwałam się lekko od niego
-Mhmm? - jęknął przez pocałunek
-Rodzice wstali - szepnęłam cicho, nasze oddechy się wymieszały, odepchnęłam go
-No i? - arogancko zapytał
-No weź zejdź ze mnie, jako ojciec mnie tak zobaczy, to już nigdzie wyjść nie będę mogła, a Ciebie stąd wywali? Tego chcesz?
-Nie, nie chce.. - odparł przygrywając lekko wargę, cmoknął mnie i zszedł, siadając koło mnie

Boże, ja ciągle nie mogłam uwierzyć, że to co się dzieje, to nie jest sen! Słyszałam jak rodzice krzątają się po korytarzu, krzyczeli na siebie, albo po prostu głośno mówili, o jakiś szklankach? Taakk, tata pewnie znów zbił jedną z ulubionych szklanek mamy. To było zabawne, ten cały widok, jak warczą na siebie, o taką głupotę, jakie wyzwiska sobie wymyślają. Moja mama bardzo się zmieniła, ostatnio stała się taka inna, poważna, surowa, to była całkiem inna osoba. Nagle ucichło.

-Co to jest za walii- otworzył drzwi tata, ale spoglądając na mnie, na Horana, stanął w drzwiach i automatycznie się cofnął.
-Tak, pana też miło widzieć, moja. Zostawiłem ją wczoraj gdzieś przy drzwiach, całkiem o niej zapomniałem – wyszczerzył się
-Co to za blondas? EJ KATY, KURWA MAĆ, NIE WIERZĘ, TEN FACET Z PLAKATÓW Z POKOJU SCARLETT JEST TUTAJ. OMG OMG!! ON TU JEST, BOŻE NIE WIERZĘ, ON TU JEST. KURWA KATY GDZIE JESTEŚ?! NO CHODŹ TU, BOŻE BOŻE, AAAA, BIERZ ZESZYT, KARTKĘ, JA CHCĘ AUTOGRAF, TO JEST TEN MÓJ ULUBIONY W TYCH WSZYSTKICH, SZYBKO, RUSZ DUPE, ON TU JEST!!!- darł się i skakał po pokoju, niczym pięcioletnia dziewczynka spotykająca Biebera.
-Tato! Przestań!! To tylko Niall – zaczęłam się śmiać, a ze mną Horan
-AAAAAAAAAAAA,CO ON TU ROBI, JEZU KOCHAM CIĘ! JESTEŚ TAKI FAJNY, NIE WIERZĘ, ŻE TU JESTEŚ, OMGG! -dalej krzyczał
-WEŹ SIĘ ZAMKNIJ, ok?! To mój chłopak. Od dawna, jesteś zbyt zaślepiony pracą.. - przewróciłam oczami
-Stary, jak już będziemy rodziną, pomożesz mi wydać płytę. - podszedł do Nialla, poklepał go po ramieniu, i wyszedł
-Hahahahahha! Fajny ten Twój ojciec! - zakpił ze mnie
-Zamknij się.
-Nie denerwuj się, gdzie Ci dać ten autograf? - zapytał doprowadzając mnie do szału
-NIALL IDIOTO. Zamilcz.

Zamilczał, nie odzywał się, był cicho. Podszedł do drzwi. Zakluczył je. Podszedł do mnie, chwytając za ręce, zaciągnął na łóżko.

-Kładź się!- powiedział w sposób, jakby nie dawał mi innego wyboru.
-Ej, przestań..
-Jechałem tu w chuj długo. Tęskniłem. - wtulił się we mnie
-Ej, my wychodzimy, idziemy się przejść, ojciec musi ochłonąć, po tym spotkaniu - wtrąciła mama
-Słyszysz? - Jesteśmy sami - dodał po chwili
-No to co, Niall. Ja nie chcę
-Nie obchodzi mnie to.. jeszcze będziesz chciała. - złożył ciepły pocałunek na moim policzku

Dobra, tak serio, to chciałam. Też za nim tęskniłam, chciałam czegoś więcej, ale nie za dużo. Kochałam go był dla mnie kimś więcej. Nagle znalazłam się pod nim, zaczął delikatnie podgryzać moje ucho, dotykać policzki, ssać szyję, robiąc bardzo widoczną malinkę na moim ciele. To był początek jego zabawy. Wyprostowałam usta, przypominały one wtedy linijkę. Miał się starać, znowu zrobił to co wcześniej, nie pomyślałam o tym. Mocno ścisnął moje pośladki, znów się nabrałam, otwierając przy tym usta tak szeroko, że miał do nich pełen dostęp. Wbił się, a przy okazji sprawnie ściągał ze mnie bluzkę. On się stał inny, zupełnie jak moja mama. Miałam wrażenie, jakby był taki ciężki, dziwne uczucie, takie jakby nie dawał mi wyboru. Stawał się bardziej opryskliwy i arogancki. Może nie pokazał mi się jeszcze od tej strony, ale takie właśnie było moje wrażenie, i nie po ty jak powiedział, że mam się 'kłaść', nie. Po prostu tak czułam. Chwilkę się podroczyliśmy, nic szczególnego. Wyrwałam go na miasto, żeby pokazać mu jak tu jest i w ogóle. Pytałam jak mu się udało tu przyjechać, co na to reszta bandu, cwaniak im NIC nie powiedział! Ogarniacie to? Wyjechał bez słowa. Dziwne.. wydaje mi się, że by mu pozwolili, no może Harry miałby inne zdanie na ten temat, ale to już wiadomo dlaczego. Wyszłam i od razu. Zaczęło się, rozpoznawali go. Weszliśmy do sklepu, z gazetami. Co było? Znowu nagłówki. WYRWAŁA BLOND PRZYSTOJNIAKA, TERAZ BUSZUJĄ PO DZIKICH PLAŻACH. To było śmieszne, kto to wiedział? Przecież niby nikomu nie powiedział. Tak jasne, w końcu przyznał mi się, że Harry go przyłapał w nocy jak wychodził i tylko on o tym wiedział. Ale że Styles? Niee.. No bo niby czemu? Chociaż pretekst miał, ja, Niall, on.. Trzymało się to jakoś, ale w głębi duszy, nie sądziłam że to Loczek, ten którego znałam, dość mocno. Chociaż ludzie nas zaczepiali, on dał kilka autografów i poszli sobie. Pochodziliśmy po plaży, porozmawialiśmy, to co zwykle w UK. Byłam ciekawa co dzieje się z resztą chłopaków, Amadeuszem, Kamilem i Mateuszem. Chociaż ten ostatni obchodził mnie coś najmniej. Wypytywałam Niallera czy na pewno nie mówił komuś innemu, o tym, że chce tu przyjechać. Zapewniał mnie, że nie, ale ja nie wierzyłam, że to mógł być Harry, albo i raczej nie chciałam uwierzyć. Szliśmy brzegiem plaży, woda oblewała nasze stopy. Było gorąco, Horan zdjął swoją koszulę, a ja usiadłam na niej nie chcąc mieć sukienki od piasku. Objął mnie mocno od tyłu całując w szyję, szydersko się uśmiechając. Znajdowaliśmy się w miejscu, gdzie nie było za dużo osób. Mieliśmy trochę czasy dla siebie.

-Kochasz mnie jeszcze? - zdezorientowany zapytał
-Co to za pytanie? Masz jakieś wątpliwości? - zaśmiałam się
-Może. - prysnął spuszczając oczy
-Robisz sobie jaja? Dlaczego tak myślisz. Kocham Cię..
-Myślisz o Harrym? - zapytał spoglądając mi w oczy

Tak, teraz to dojebał. Nie wiedziałam co odpowiedzieć, przecież to nie było tak..

-Niall! Dobrze wiesz, że skończyłam z tym.
-Nie pytam czy skończyłaś, tylko czy o nim myślisz.
-Nie chcę Cię okłamywać. Czasem mi się przypomni, to były dość ważne chwile w moim życiu.
-MYŚLISZ O NIM!?- przerwał mi, chwytając dość mocno za ramiona
-Tak, kurwa, myślę o nim, i co?! Zabijesz mnie za to?- zaśmiałam się -Ale teraz ja się zapytam, Ty czasem nie myślisz o Lottie?!
-Nie dobra. Przepraszam.
-Właśnie, więc następnym razem się zastanów, zanim na mnie naskoczysz, bo Twoje przypuszczenia są bezpodstawne
-Przepraszam, jasne?
-Taa.. - pokiwałam głową, wtedy zadzwonił mi telefon. Kurwa. Amadeusz. Lepiej. Być. Nie. Mogło.
-Kto dzwoni? - wyrwał mi telefon, chcąc odebrać
-NIE, NIE ODBIERAJ, TO NIC WAŻNEGO.

Nie posłuchał mnie. Słyszałam głos Amadeusza. „ Cześć, dlaczego Cię wczoraj nie było? Czekaliśmy na Ciebie, Mateusz mówił, że wyjechałaś, ale nie chciałem mu wierzyć, wiesz jaki jest, uważaj na niego, halo? Jesteś tam? Scarlett? Halo? ”

-Kto to kurwa był! - wybuchnął
-Amadeusz.
-Jaki Amadeusz! Jakiś nowy przydupas?!
-JUŻ CI MÓWIŁAM, NIE NASKAKUJ NA MNIE. TO KOLEGA!
-Tak, kolega. Mateusz to też kolega? - zaśmiał mi się w twarz
-Przestań, Mateusz to taki chuj, u którego mieszkamy, jest synem tej koleżanki mojej mamy, okej?
-Skoro mieszkacie w jednym domu, mogłaś coś z nim robić
-Serio Niall? Serio? Co się z Tobą dzieje, nagle stałeś się taki inny, kurwa. Wszystko Ci przeszkadza, wszystkiego się czepiasz, nic Ci nie odpowiada, stałeś się zazdrosny. Chodzi Ci o te gazety? Przyzwyczaiłam się, jeżeli masz zamiar, przez każdy dzień spędzony tutaj mi wypominać jakieś gówna, to wypierdalaj. - wstałam oczepiając ręce z piasku odeszłam

Usłyszałam jego ciche 'kurwa', nic więcej. Byłam co raz dalej od niego, a bliżej plażowiczów. Był straszny tłum. Coś się psuło i to na maxa, dlaczego on stał się nagle taki oschły, inna osoba, gdzie jest stary Nialler.. Przepychając się przez ludzi, usłyszałam wołanie.

-Scarlett, Scarlett!!- głośno krzyczał

Nie odwracałam się nawet. Szłam przed siebie, co on sobie myślał. Nie ma tak dobrze. Czułam się strasznie, a z moich oczu lały się łzy. Bolało mnie to, że tak się zachowywał.

-Scarlett, kurwa! Gdzie jesteś! - wydarł się

Chwilę później odezwał się jeszcze raz, nieco ciszej. Dogonił mnie.

-Chodź tu. - przytulił mnie a ja wtuliłam głowę w jego szyję – Nie chciałem, przepraszam, to o Harrym, tak mi się wzięło. Nie chciałem, naprawdę. Kocham Cię – dodał głosem słyszalnym tylko dla mnie
-Jest okej- szepnęłam
-Nie nie jest, przeze mnie płaczesz.
-Przestań, jest dobrze. Idźmy coś zjeść, jestem głodna już.

Nie, nie było okej, ale co miałam powiedzieć. Postanowiłam, że zaprowadzę go do burczy brzuszka żeby coś zjeść, a ja może przy okazji spotkam Amadiego. Chciałam mu wytłumaczyć co i jak, dlaczego nie przyszłam wczoraj, aby nie myślał, że jestem na niego obrażona, albo co gorsze, Mateusz mi coś zrobił. Nie chciałam go zadręczać moja osobą. To było troszkę daleko od plaży, ale przeszliśmy, daliśmy radę. Nie odzywaliśmy się do siebie prawie wcale. Po dwudziestu minutach doszliśmy, Horanowi kazałam zostać przy stoliku, a ja poszłam zamówić jedzenie, ale i też po to, by zamienić kilka słów z Amadeuszem.

-Heej! - przywitałam się
-Siemka - uśmiechnął się, całując mnie w policzek, czułam jak blondyn zabija go wzrokiem.
-Przepraszam, że nie odezwałam się jak dzwoniłeś, ale Niall zabrał mi telefon jak tylko zobaczył męskie imię, myślał, że to Harry czy coś.
-Niall? A kto to?
-To ten, w ostatnim stoliku, aha, i weź powiedz kelnerowi, że chcę dwa hamburgery.
-2 HAMBURGERY LOLUUŚ!- krzyknął – Mam wrażenie jakbym go znał - zaśmiał się
-Taaaa, to ten z One Direction. Przyjechał dla mnie, reszta nic nie wie. Teraz sobie wymyśla, że go zdradzam, stał się straszny, ja już idę, bo jeszcze będzie gadał, że może z Tobą sypiam - wybuchnęłam śmiechem i odeszłam

Usiadłam koło Horana, kładąc głowę na jego ramieniu, a on po prostu ją z niego zrzucił.

-Przeszkadza Ci to? - spytałam
-Tak.
-Ja pierdole, co się dzieje, przecież widzę, że coś złego.
-Nie martw się o mnie, to przez pracę.
-Taa, jasne. Ściemniasz, przecież wiedzę.

Nie odpowiedział. Zjedliśmy to co przyniósł kelner i wyszliśmy. Wróciliśmy do domu, ale po niecałej godzinie, Niall znów wyszedł, chciałam iść z nim, ale powiedział, że mam siedzieć w chacie i na niego czekać. Nie to nie. Wybiegł z domu, włączyłam muzykę, zakluczyłam pokój, w obawie jakby Mateusz wrócił, i położyłam się na łóżko. Coś mnie trafiło, postanowiłam, ze rozpakuję walizkę blondasa. Między ciuchami były woreczki z białymi proszkami. „ MÓJ CHŁOPAK JEST NARKOMANEM” powiedziałam do siebie i usiadłam na łóżku, nie mogąc w to uwierzyć.


_______________________________________________________

na początku, przepraszam ._. ale to przez jebaną szkołę hahahah joke XD tak serio to mi się wgl nie chciało zaczynać pisać. za dużo się działo. WOHOHOOHOHOO Pamiętaj: KOMENTARZE MOTYWUJĄ ;3 dużo kom=nn ^^ a już nawet coś napisałam, wydarzy się coś, czego byście się nie spodziewali.. domyślacie się czegoś? :D / @69with_you XOXO


20 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba , więc pisz dalej ! :3

    OdpowiedzUsuń
  2. SUPER!!! ciekawe co się stanie w następnym rozdziale ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic się nie domyślam, ale to pewnie Mateusz podłożył mu "białe proszki". xdd Hahaha. Nie no, ale jestem ciekawa co się stało z tym słodkim Irlandczykiem... xd Genialny rozdział, jak zwykle zresztą. Chcę rozdział 18+! Hahahah. Czekam nn .♥ xoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział ;).Pisz dalej.

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG co zwrot akcji, czekam na kolejny rozdział! ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuuu Akcja... Czekam na następny :) Strasznie mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny rozdział.Pisz dalej ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebiste !! .. Pisz dalej !! czekam <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniec jest naprawdę dziwny ! Nie spodziewałam się tego ! Nie mogę się doczekać co tam się stanie z naszymi zakochanymi w następnym rozdziale !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny rozdział :) zapraszam do mnie : kissmelouis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Woow! Ej no, ale czemu Niall taki wredny się zrobił? Nie no, ale zaskoczyłas mnie z tymi narkotykami. Nie wiem czego mam się spodziewać. Niall jako Badboy... Pierwszy raz się chyba z takim czymś spotykam. :)
    no nic, pisz dalej. :)
    Tymczasem zapraszam do siebie. :D
    http://i-chaange-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Heyy, a co ztymi filmikami z karaoke? To było świetne chialabym to zobaczyć!!

    OdpowiedzUsuń
  13. "Pochylił się nade mną, był jeszcze bliżej, jednocześnie przygniatając swojego przyjaciela do mojego ciała" - bo się pogubiłam, to tam był jeszcze ktoś i oni robili TO w trójkącie?
    Irenka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIE, JAKIM TRÓJKĄCIE? JEST TYLKO SCARLETT I NIALL. PRZYJACIEL TO NIE OKREŚLENIE NA OSOBĘ W TYM ZNACZENIU.

      Usuń
  14. OMG ZAMARŁAM NARKOMANEM ? NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ NASTĘOBEGOO ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. OMG NARKOMANEM ? ZAMARŁAM *__* NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAAĆ NASTĘPNEGO ♥

    OdpowiedzUsuń