Jejku, jak jest zajebiście. Pierwszy dzień wakacji. CZUJECIE TO? Cieszę się, że już po szkole. Nie macie nawet pojęcia jak bardzo! Skończyłam dopiero drugą klasę gimnazjum, więc trochę kiepsko, bo jeszcze rooook w tym głupim gimnazjum. Ze swoich ocen, byłam bardzo zadowolona, z resztą rodzice też. Nie którzy podciągnęli mi oceny, przez to wyszła mi średnia aż 5,7. Nie spodziewaliście się tego po mnie, hęę? A jednak, chociaż ja sama po sobie też nie stwierdziłabym tego, w rzeczywistości tak na serio to... rozum mam w dupie. NA PRAWDĘ, mam byś szczera? Nie uczyłam się wcale przez ten rok, umiem ściągać i tyle. Robiłam ściągi na podeszwach od butów. Gdy miałam sukienkę, wkładałam za jasne rajstopy, przez co wszystko doskonale widziałam, a nauczyciel nie mógł mi tam spojrzeć, domyślcie się dlaczego. Pierwszy lipca musiał być niezapomniany. Pierwszy dzień wakacji. Rodziców nie ma w domu przez jeszcze pięć dni. Kochana Norwegia. Baardzo baaardzo dobrze, że tam są!
Chata wolna, a to oznacza gruby melanż. Zapomniałam wyłączyć budzik, więc obudziłam się przed siódmą, spać już nie poszłam. Weszłam w internet, obczaiłam co się dzieje w sieci i bezmyślnie jeszcze na śpiąco, na swoją tablicę na facebooku dodałam posta " DZIŚ O DWUDZIESTEJ U MNIE W DOMU GRUBA BIBA, KTO CHCE NIECH WPADA, NIE ZAPOMNIJCIE % " Boże.. nie wierzę, jak doszłam do siebie, usunęłam to, ale myślę, że przez dwie godziny wiadomość tą obczaiło duużo osób. Nudziło mi się strasznie, nikogo nie było w domu, chciałam dzwonić po Nialla czy coś, ale nie zdążyłam.
- Siema Księżniczko! - krzyknął blondas gwałtownie otwierając drzwi od mojego pokoju
- Kurwa, pojebało Cię?! Zawału mam dostać? - podskoczyłam ze strachu
- Przepraszam, wynagrodzę Ci to - szepnął
Zasłonił rolety w moim pokoju, zamknął drzwi, zdjął białe, hahaha szare już trampki i położył się na moim łóżku, kładąc ręce pod głowę. Zamknął oczy i wyszeptał..
- Rodzice w domu?
- Nie ma, przecież dobrze wiesz, za pięć dni wracają- odparłam
- Scarlett...
- Tak?
- Mam na Ciebie ochotę..- miauknął napalony.
Wstałam z łóżka, spojrzałam na niego, zrzuciłam z nóg fioletowe klapki, i położyłam się tuż koło niego. Na początku zaczęło się niewinnie. Drażniliśmy się nawzajem, szturchaliśmy. Zaczęłam grę, bo nie wiedziałam, czy Horan może nie pomyślał, że będę potem na niego zła, za to, że znów chciał to zrobić. Obróciłam głowę w bok. Cmoknęłam go w policzek. Ciągle na niego patrzałam, on też odchylił głowę w lewo i pocałował mnie w usta. Delikatnie, ale bardzo długo. Nie chciał się ode mnie oderwać, niezręczną ciszę, przerwałam, wkładając mu rękę w spodnie. Czułam, że twardnieje, co było chyba trochę dziwne, bo jeszcze nic nie zaczęliśmy. Niall nagle wstał, usiadł na mnie okrakiem, a raczej przycisnął mnie do łóżka swoim ciężarem. Namiętnie pocałował, przygryzając moją dolną wargę. Wymienialiśmy się pocałunkami. W końcu poczułam, że chcę coś więcej. Zaczęłam rozpinać jego koszulę, po chwili nie miał już jej na sobie, jebnłełam ją gdzieś w kąt pokoju. On nie chciał pozostawać mi dłużny, pewnym ruchem włożył mi ręce pod bluzkę, sprawnie odpinając stanik. Miałam na sobie krótkie spodenki, które zaraz po tym zdjęłam, została na mnie tylko luźna biała bluzka, no i oczywiście bielizna. Wymienialiśmy się niewinnymi pocałunkami, kiedy Niall nagle zaczynał zdejmować swoje jeansy. Spojrzałam na niego i zaśmiałam się. Nasz Horan miał bokserki w hamburgery! Skoro on był już prawie nagi.. była pora na mnie, lecz blondas był szybszy. Wsunął dłoń pod mój t-shirt, delikatnie dotykając piersi. Chwycił za końce materiału, i oto tak byłam już w samych gaciach, hmm.. a konkretniej to byliśmy w nich obydwoje. Lekko odepchnęłam Niallera, położyłam się na nim i zaczęłam podgryzać jego wargi, a cycki miażdżyłam na jego ciele. Momentalnie poczułam, że jest na to czas. Po chwili, nie mieliśmy na sobie nic. Zaczęłam wolno błądzić po jego nagim torsie, wiedziałam, że sprawiałam mu tym wielką przyjemność.
-Najpierw ja- krzyknął, lekko sapiąc
Zaczął dotykać moje piersi, całować je, sprawiał, że moje sutki zaczynały twardnieć, następnie złożył pocałunki na moim całym ciele. Nagle poczułam w sobie jego dwa palce. Cicho zaskoczona jęknęłam, co wywołało na jego twarzy cwaniacki i łobuzerski uśmiech. Moje uda nie przestawały ruszać się w górę i w dół, widząc moje zadowolenie, dołożył jeszcze jeden palec, sprawiając mi jeszcze większą przyjemność
- Niall, przestań, już starczy- ledwo co wypowiedziałam z przyspieszonym oddechem.
Spojrzał na mnie, widział moje zadowolenie na twarzy, nie przestawał. Nie miałam wyjścia, wbiłam w jego plecy paznokcie, na co on nie zareagował. Zaczął robić to za zaczął ale o wiele szybciej, bardziej przykładał się do swojej roboty. Dał mi chwilę odpocząć, po czym znów wrócił do czynów. Włożył ponownie trzy palce na raz. Ruszał w prawo, i w lewo. Cicho pojękiwałam, w końcu nie wytrzymałam, krzyknęłam chyba najgłośniej jak mogłam. Wypuściłam z sobie soki. Blondas wyciągnął palce, wylizał je, a następnie zszedł ustami do mojej kobiecości, po drodze całując każdy zakamarek mojego ciała. Dotarł, zaczął delikatnie zahaczać ustami o łachteczkę, zachłannie przyssał się do mojej cipki. Lizał, ssał coraz szybciej, doprowadzając mnie do szału, aż tak że miałam ochotę wyjebać mu prosto w twarz. Moje uda pracowały cały czas, ani na chwilę nie przestawałam nimi ruszać. Horan sprawiał mi przyjemność, jakiej nigdy nie miałam, nawet z Harrym. Nie chciałam pozostać mu dłużna, zabrałam się za niego. Najpierw delikatnie zaczęłam dotykać go po nagim przyrodzeniu. Chwyciłam w dłonie jego penisa i zaczęłam pocierać nim w górę i w dół, chłopak zamknął oczy, odchylił głowę i lekko pojękiwał, co pociągał mnie jeszcze bardziej. Nie wytrzymałam, delikatnie jeździłam językiem po główce. Długo nie czekałam, miałam już go całego w buzi. Mocno ssałam i ruszałam głową, przyspieszył oddech, a co jakiś czas z jego ust, wydobywały się głośniejsze jęki.
-S..Sc.. Scaa przestań, zaraz wystrzelę - z podniecenia nie mógł wypowiedzieć mojego imienia
Ja go prosiłam, nie przestawał, dzięki temu skorzystałam z większej przyjemności. Nie odpuściłam. Ponownie włożyłam go do ust. Przyspieszenie trafiło na poziom hard. Czułam, że w środku cały pulsuje. Wił się z rozkoszy, zaciskając ręce na prześcieradle. Nagle z jego penisa wytrysnęła spora ilość spermy. Zlizałam ją i wróciłam z powrotem do ust Nialla. Twarz miałam jeszcze od białego płynu. Bez zastanowienia się, zlizał ze mnie pozostałości i namiętnie pocałował, nie dawając mi żadnego znaku, wszedł we mnie. Krzyknęłam, może nie z bólu, ale z wielkiej rozkoszy. Chwycił mnie za pośladki, i przyciągnął do siebie. Wchodził i wychodził, sprawiając i mi i sobie wielką przyjemność. Nasze przyspieszone oddechy, sprawiały, że nie byliśmy w stanie nic z siebie wydusić, oprócz jęków. Czuliśmy, że już nie wyrabiamy, podszczypywałam Nialla po plecach, dając mu znaki, aby przestał. Nie potrafił przerwać tej przyjemnej, pełnej rozkoszy chwili.
- Krzycz moje imię!!!!!!! -wydarł się
- NiiaaAAAaaoouu, Niaalllllll, stop, prooszzęęę - jęknęłam resztką sił
Czułam, że do finału brakował nam kilku pchnięć, ale ja już sama nie wyrabiałam, czułam, że zaraz dojdę. Horan zadawał ostre, pełne wysiłku pchnięcia, aby poczuć mnie w sobie. Rozkosz była już na najwyższym levelu.
- Sprzestaaaaaaaaań - krzyczałam, prawie ze łzami w oczach
- Nie mogę, wytrzymaj, jeszcze chwilę
Przyciągnął mnie jeszcze bliżej, zadał może z sześć mocnych pchnięć. Doszliśmy w tym samym czasie, orgazm był niesamowity. Nasze płyny wymieszały się w nas samych.Równo krzyknęliśmy swoje imiona. Zostaliśmy w pozycji, w której się kochaliśmy. Głośno oddychaliśmy, po chwili wyszedł ze mnie, mocno przytulił i pocałował w suche, zmęczone usta.
- Dziękuję, jesteś cudowna - wypowiedział, nieco mniej spięty
- To ja dziękuję- odrzekłam i wtuliłam się nagiego Nialla
Jeśli chodzi o wpis na facebooku, postanowiłam, że wyłączymy światła w całym domu i będziemy udawać że nas nie ma, dzięki temu mieliśmy więcej czasu, na wspólne igraszki i doznania. Ahh.. co dooo :
I oto tak, spędziłam najlepsza noc w swoim życiu! Horan jest niesamowity w te klocki, pomimo, że wygląda na spokojnego i ułożonego blondaska! Pozory mylą, więc nie oceniajcie książki po okładce.
_______________________________________________
BOJĘ SIĘ SAMEJ SIEBIE, ale chcieliście to macie, bez krzyków proszę ;> Nie chciałam za dużo pisać, bo bym zniszczyła tytuł z +18 xd NIE BIJCIE!
Kręcą was takie rzeczy!? Piszcie co byście chcieli zobaczyć w następnych postach, a może Wam to opiszę, jestem otwarta na nowe propozycje XD
a jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach czy coś dawać na TT :)
@69with_you YOO! I przepraszam, ale jestem dobra w wymyślaniu, jeśli już przychodzi co do czego nie umiem tego napisać i dobrać dobrych słów. W mojej głowie roi się w pizdu zboczonych... no zboczonych XD a ten, osiemnasty rozdział jest dla mojego psychologa @Sweet_Slipper ❤ , zjebanej wiertary @biszoon , dla małolaty @I_need_food_ , dla Wilczka! @mon_wolf , i mojego kochanego Szluga @Aga_Wojcieska ❤
piątek, 4 stycznia 2013
sobota, 29 grudnia 2012
Siedemnasty
Noc u Emmy, mojej najlepszej
przyjaciółki była najlepszą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiłam.
Bardzo dobrze się dogadujemy, rozmawiamy o wszystkim i nie mamy
przed sobą tajemnic, um.. no ja przed nią mam, ale nie mogę
przecież jej powiedzieć o tych niektórych przygodach. Harry
powierzył mi sekret, dotrzymam słowa i nie wygadam się, nie teraz.
Gdy tylko zaszłam do jej domu, który znajduje się tylko sto metrów
od mojego, zaciągnęłam ją na wielki fotel by z nią porozmawiać.
Dom był wolny, jej rodzice pojechali do znajomych, którzy są w
Norwegii, więc Emm została sama, nie chciała z nimi jechać,
wydaje mi się, że to przez Zayna, ale pewna nie jestem. Była
wykończona ciągłym płakaniem, może to dziwne, że ryczy, przez
chłopaka, ale uwierzcie, każda by to zrobiła, gdyby „TYM”
chłopakiem był Malik. Zabójczo seksowny Bad Boy.
-Ale co się dokładnie stało? -
zapytałam przejęta
-On tak po prostu, zadzwonił do mnie,
spotkaliśmy się w parku nawet nie na pięć minut, powiedział mi
że to już koniec. Chwyciłam Go za rękę, spojrzałam w oczy i
kazałam mu powtórzyć, bo sama nie wierzyłam. Stanęliśmy
twarzą w twarz i powiedział to. Do teraz to słyszę w swoich
myślach „ TO JUŻ KONIEC. NIE KOCHAM CIĘ. ” - mówiła
ocierając oczy chusteczką.
-Ale może, to nie on chciał, tylko
może mu ktoś kazał..
-Scarlett, weź nie pierdol, proszę.
Jeśliby kochał, nie zrobił by nic takiego. Ja naprawdę nie wiem
co zrobiłam źle. On nie nawał mi wcześniej żadnych znaków, nic
nie zanosiło się na to, że chce zakończyć nasz związek. -
płakała coraz bardziej
-Emma, nie warto. Ale zrozum Go. On
jest członkiem boysbandu, najpopularniejszego jak na tą chwilę,
on nie ma łatwo w życiu. Ciągle ktoś coś mu każe robić, on
nie ma wyjścia, to że jest 'kimś' nie znaczy, że może wszystko
olewać i robić co dusza zapragnie. Ja coś o tym już wiem.
Harrego poznałam pierwsza. Z nim znam się najdłużej i jesteśmy
sobie mimo to co się wydarzyło, najbardziej bliscy. Te wszystkie
kłótnie i zawahania, pokazały mi, że nie tylko ja jestem
najważniejsza, ale też i inni. To co opowiedział mi Styles,
normalnie nie uwierzyłabym, ale te argumenty... sprawiły, że
przejrzałam na oczy. Więc proszę Cię, zadzwoń do Zayna, i
poproś Go aby tu szybko przyjechał. - spoważniałam i doradziłam
jej, to co uważałam za najstosowniejsze.
-Nie będę do niego dzwoniła, mogę
napisać SMS, ale ręczę za siebie, że nawet nie odpisze, a co
dopiero przyjedzie, do mnie.
-Pisz. Zobaczymy co zrobi. Ja Ci
mówię, że on Cię kocha. - mówiłam...
-Ale co ja mam mu napisać!?
-Yyghh. Pisz : cześć Zayn, chyba nie
wyjaśniliśmy sobie wszystkiego, jeśli możesz, wpadij do nie
teraz, czekam. Emm. Tak, to chyba będzie dobre, jeśli odpisze po
pięciu minutach, to znaczy że mu zależy, nie ważne co napisze.
Esemes wysłany, czekamy i czekamy.
Nic. Cisza. Minęła minuta, dwie, trzy.. JEST! NAPISAŁ.
Tak, jak myślała, „ nie mam co Ci
wyjaśniać, wszystko wiem ” . Świetnie, widocznie Zayn wiedział
coś więcej niż sama Emma, nie wiedziałam o co kaman. Nic nie
wspominała mi, że go zdradziła czy coś. Ona nie była z tego typu
dziewczyn. Nie wierzyłam w to.
-Ale o co mu chodzi. Coś zrobiłaś?
No powiedz mi, jak mam Ci pomóc.
-Ja? Ja nie wiem dlaczego on się tak
zachowuje, może mu ktoś coś nagadał. - szeptała przerażona,
zakrywając głowę rękami.
-Wiesz co? Ja do niego zadzwonię.
Chwyciłam za telefon i tak jak
mówiłam, wykręciłam numer Malika i kliknęłam zieloną
słuchawkę.
-Słucham? -odezwał się
-To ja. Scarlett, możesz wpaść na
chwilę do domu Emmy?
-Nie chcę z nią rozmawiać. Sorry.
-KURWA ZAYN, MASZ TU BYĆ ZA DZIESIĘĆ
MINUT! - krzyknęłam do słuchawki
-umm.. ja. ja.. ja nie mam wam nic do
powiedzenia.
-MASZ BYĆ! - ponownie wydarłam się
-Ale dosłownie na pięć minut.
Udało się. Załatwiłam to. Byłam
baaardzo szczęśliwa, Emma pewnie też, ale nie okazywała tego aż
tak. Postanowiłam, że jak już przyjdzie, to najpierw ja z nim
pogadam, a potem zostawię ich samych. Skoczyłam do łazienki po
szczotkę, uczesałam rozczochranego i smutnego chudzielca.
Wyciągnęłam ze swojej torby błyszczy o smaku Fanty i posmarowałam
jej usta.
-Tak na wszelki wypadek! -
uśmiechnęłam się.
Ohoho, ale się wyrobiłam w czasie!
Tyle co schowałam błyszczyk, do domu tak sobie, po prostu, bez
pukania wszedł Zayn, smutny Zayn.
-Emma, bo najpierw ja bym chciała z
nim porozmawiać. Mogę?
-Nie no spoko, nie krępujcie się.
Rozmawiajcie!
-Ale.. sami. Możesz na chwilę iść
do kuchni czy coś? - zapytałam
-jasne..
Zostaliśmy sami, teraz muszę
dokładnie wybadać o co poszło, a może ta cała 'zabawa' to
kolejna sprawka Modest! ? Kto wie.. oni są dziwni.
-Możesz mi powiedzieć co Wy
odpierdalacie? - zapytałam
-Jak to co. Nigdy nie rozstałaś się
z chłopakiem? - arogancko powiedział
-Wiesz co Zayn? Ja nie wierzę, że od
tak powiedziałeś że to koniec! Ja chcę tylko wiedzieć, czy co
całe zamieszanie to tylko i wyłącznie Twój wybór, czy Ci ktoś
coś zagadał, albo może to kolejna sprawka Modest! ?
-Nie wiem o czym Ty mówisz.
-Przestań. Myślisz że ja, taka
małolata, o niczym nie wiem? Mylisz się, bo ja też w to jedno
wielkie gówno jestem wjebana. Tak, dobrze słyszysz. Na szczęście
Harry, powiedział mi o tym. Tobie też kazali zerwać z Emmą? No
kazali czy nie!- krzyknęłam
-Kazali. - cicho powiedział, patrząc
w sufit.
- Ty tchórzu, poddałeś się? Nie
możesz się postawić? Wiesz, jak ona to przeżywa? Myśli, że to
przez nią.
-Chyba nie wiesz, co mówisz. Tyle
razy ile ja się postawiłem, to Ty nawet tylu włosów nie masz na
głowie. Najpierw każą mi palić, potem jak już się uzależniłem,
kazali mi przestać. Oni myślą, że jestem jakimś robotem, z
resztą nie tylko ja. Sterują nami, robimy to co nam każą. Nie
jest tak prosto wyjść z nałogu, więc Ty też lepiej skończ.
-Co? Ja? Skąd Ty wiesz o tym?! Kto Ci
powiedział!?
-Nie ważne, ale skończ z tym.
-LIAM! TYLKO ON O TYM WIEDZIAŁ, ALE
IDIOTA.
-Nie ważne kto powiedział. To teraz
jest najmniej istotne. Uwierz. A Emma... ona.. coś mówiła o mnie?
-Ciągle gada. Ale skoro postawiłeś
się już tyle razy, postaw się jeszcze raz. Pokaż jej że Ci
zależy, bo mi ona nie wierzy.
Malik poszedł do niej, do kuchni, a ja
stałam pod drzwiami i patrzałam co robią. Podszedł do niej od
tyłu, ona była oparta o parapet i patrzała w okno. Chwycił ją za
biodra, pocałował w policzek i coś szepnął do ucha, byłam za
daleko, żeby to usłyszeć, ale po tych słowach, Emm odwróciła
się i mocno pocałowała. Aż miło było na to patrzeć! Pewnie się
pogodzili, ale jestem ciekawa, co on jej powiedział, no bo chyba nie
wygadał się o Modest! Niee, no nie zrobiłby tego, ale z jednej
strony, mi Harry powiedział. Kurde nie wiem. Emm namówiła Zayna,
aby został u niej na noc. Mi kazała dzwonić po Horana, żebyśmy
razem, w czwórkę nocowali u niej. Taka mini domówka. Pomogłam jej
ogarnąć chatę, a Bad Boy, ciągle za nią chodził. Dosłownie
Ciągle! Nawet do toalety za nią poszedł. Taaak, i wyszli, kurwa po
trzydziestu minutach, a ja czekałam jak taki debil na Nialla.
Ruchali się w wannie czy co!? W każdym razie, ja nic nie słyszałam.
Nie wierzę, że mogliby byś taak cicho. Malik to typ takie dzikusa.
Oni siedzieli zamknięci, a gdy tylko pukałam, słyszałam to samo,
za każdym razem „ odejdź ” wypowiadane przez zęby Zayna. No
świetnie. Super. Na całe szczęście po chwili przyszedł Nialler.
Nie pewnie wszedł do środka, i spojrzał na znudzoną mnie.
-Coś taka dziwna? - zapytał
-Oni siedzą już w tym kiblu od
czterdziestu minut.
-HAHAHAH, to chodź, my posiedzimy u
niej w pokoju – zaśmiał się
-Ale śmieszne, oni się tak ruchają,
a ja czekam – odrzekłam
-Coo? Zazdrościsz im? - zapytał i
przyciągną mnie do siebie.
-Nialllll... - przeciągałam,
odchylając od niego głowę
-Nie chcesz?
-Ej, nie jesteśmy w siebie... -
odpowiedziałam, ale założyłam dłonie, na jego głowie, marając
jego śliczne blond włoski.
-No chodź.. Nie bądź dupa..
Choooooodź, Chooooooooodź – ciągnął mnie za rękę
No, zgodziłam się, tak ładnie mnie
prosił. Możecie, się domyśleć co było dalej. Potem
rozmawialiśmy już wszyscy razem, pograliśmy na xboxie,
obejrzeliśmy jakiś film, zjedliśmy chipsy, Emma z Zaynem porobili
kanapki, ale niestety, my się nie najedliśmy, wiecie.... głodny
Horan. Dostałam wiadomość od mamy, że tata na wolne i razem
wyjeżdżają na pięciodniowy odpoczynek. Czyli chata wolna, a za
dwa dni zakończenie roku. Zapowiadało się świetnie.
____________________________________________
przepraszam, że taki krótki :c ALE MAM NIESPODZIANKĘ XD JEŚLI BĘDZIE TU 20 KOMENTARZY, NASTĘPNY ROZDZIAŁ BĘDZIE +18 :3
piątek, 14 grudnia 2012
Szestnasty
Zacznę od tego, od czego zaczyna się każdy ponury i nieponury dzień. Czyli obudziłam się. Wyspana wstałam z łóżka, zdołowana problemami. Nie tylko moimi, bo bardzo też przejęłam się całą sprawą z Lanielle. Do teraz nie mogę sobie uświadomić tego, że że taka idealna para, zerwała ze sobą. Może to i nawet lepiej, przecież nie mieli dla siebie czasu, tęsknili by za sobą jeszcze bardziej. Po Liamie widać, że cierpi z tego powodu. Za czasów Lanielle, był najbardziej ułożonym chłopakiem z zespołu, a teraz? Teraz zaczął robić głupie rzeczy, takie o które zapewniał, że nie zrobi. Payne miał bardzo śliczne włosy. Ściął je. Pojawiły się plotki, że to na cele charytatywne. Jednak nie, okazało się że zrobił to z tęsknoty, za Dan. Nikt nie zna prawdy, ale ja wydaje się najbardziej prawdopodobna. Na jego ciele, pojawiły się tatuaże. Nie chodzi już to, że mi się nie podobają, bo Harry ma ich z trzydzieści, ale on nigdy nie chciał w ten sposób 'niszczyć' swojego ciała... Ale to jego sprawa, jak chciał, tak zrobił, nie mieszajmy się do tego. Jak na dzisiejszą chwilę, tylko Zayn i Emma byli szczęśliwi. Niall, zerwał z Lottie, po tym jak ona go zdradziła. Ja z Harrym, po tym jak zdradził mnie z Lottie. Świetnie. Louis, jest teraz z Eleanor, ale też nie ma pewności, bo w tym czasie wszystko się pierdoli. Chciałam się pogodzić z Niallem, zależało mi na nim, mogłam mu powiedzieć wszystko. Ale on chyba nie chciał ze mną rozmawiać. Nie odpisywał i nie odbierał moich telefonów.
Czułam się strasznie. Obejrzałam swój ulubiony serial, w pewnej chwili zadzwonił mój telefon. To był Harry, mówił, że opowiedział Horanowi tą całą historię, że to była jego wina,a nie moja, żeby ze mną normalnie porozmawiał i nie ignorował. Ucieszyłam się, że Styles tak postąpił, to było miłe z jego strony.Na prawdę, nie spodziewałam się tego po nim, nie po tym co mu zrobiła, choć to on sam było sobie winien. Tyle co skończyłam rozmawiać, ktoś zapukał do drzwi. Poszłam otworzyć, w przejściu stał Nialler. Nic nie mówił, tylko na mnie patrzał, bez namysłu podeszłam do niego i czule przytuliłam. On nic nie zrobił, to ja go zraniłam i bardzo tego żałowałam.
- Niall.. przepraszam Cię. - szepnęłam
Nie odzywał się do mnie. Weszliśmy do domu, usiedliśmy na kanapie i patrzeliśmy na siebie. Nie wiedziałam jak mu to wyjaśnić. Niall to taki chłopak, który jest bardzo wrażliwy, to widać. Przejmuje się opinią innych, i nie jest zbyt pewny siebie. To są jego słabe strony. Ale są też dobre, jest dużo dobrych. Blondas jest bardzo przyjacielski, czasem powie to co myśli, doradzi i pomoże z trudnych chwilach, choć nie raz sam się zapomina, co mu muszę kiedyś wygarnąć.
- Niall, co nic nie mówisz. - zapytałam
- Ja już wszystko wiem Scarll, Harry mi powiedział, ja Ci nie mam tego za złe, bo wiem, że nie chciałaś tego, ale jednak. To nie było za fajne, jak byś Ty się zachowała jak bym ja tak zrobił ?
- Ja? nie wiem. Pewnie byłabym na Ciebie obrażona. - powiedziałam
- No widzisz. Ale jak taka sytuacja się powtórzy..
- Nie powtórzy!- przerwałam mu. - Ale Ty też uważaj, przecież wiesz, że mogłam byś w ciąży, a Ty chciałeś i to zrobiliśmy, chyba wiesz jakie są tego konsekwencje...
- Wiem, bo było głupie, już nigdy więcej .. ? - smutny zapytał.
- Nie że nigdy, ale pilnujmy się trochę, co ??
- Taak, ja też Cię przepraszam. To zgoda?
- Zgoda. - przytuliłam go
Włączyłam telewizję, wtuliłam się w Nialla, odchyliłam głowę i pocałowałam go w jego suche i zimne usta. Uśmiechnął się, po czym mocniej mnie objął. Odsunęłam głowę, a on mnie przyciągnął do siebie. Wsunął mi język, zrobiło się dziwnie miło. Gorąco. Chwilę po tym, zadzwonił dzwonek. Horan poszedł otworzyć. Wbiegła zapłakana Emma. Usiadła koło mnie i płakała, przytuliłam ją i zapytam o co chodzi. Nic nie mówiła, tak mocno łkała. Po chwili udało mi się ustalić, że chodzi o Zayna. Po pięciu minutach uspokoiła się, i powiedziała o co chodzi.
- Zostawił mnie, zarwał ze mną. - mówiła płacząc
- Jak to? ZAYN?! - krzyknęłam nie dowierzając
- Tak, poszedł do jakiejś innej. Jebana blondyna
- Boże, Emma. Nie wiem, co powiedzieć. Przykro mi. Idź do mojego pokoju, połóż się i odpocznij.
- Nie, dziękuję, pójdę do siebie, wrócę potem.
- Wpadaj kiedy będziesz chciała. Pa - mówiłam przytulając ją
Kurwa co się dzieje, jeśli teraz Lou zerwie z El, będzie już taki gnój, że nawet nie chce o tym myśleć. Już nie wiedziałam, o co chodzi. A może to ten cały debil które zarządza sprawami 1D tak chciał? No ale chuj mu do tego. Mniejsza z tym, odpaliłam twittera, i zobaczyłam zdjęcie Liama na pierwszej stronie. Nie wierzyłam własnym oczom. Napisał, że tęskni za Danielle, tak publicznie. To było słodkie, a na końcu tweeta dodał + ' dziękuję, Scarlett' awww. Ale zrobiło mi się miło. Myślałam, że szał na mnie u paparazzich ucichł, ale nie! Włączyłam stronę z wiadomościami, wielkimi literami napisali ' SCARLETT, ZWYKŁA NASTOLATKA, KTÓRA DĄŻY DO ROZBICIA NAJPOPULARNIEJSZEGO BOYSBANDU - ONE DIRECTION ' No kurwa nie. Co to w ogóle było, skąd oni to sobie wymyślili. Natychmiast zadzwoniłam po Harrego, ponieważ to będąc z nim, pojawiły się pierwsze plotki w gazetach o mnie. Umówiłam się z loczkiem na dwunastą. Miałam jeszcze trochę czasu, więc włączyłam program muzyczny i słuchając muzyki sprzątałam pokój. Sprawdziłam pocztę, weszłam na facebooka i czas szybko minął. Usłyszałam energiczne pukanie do wejściowych drzwi. Krzyknęłam oootwarte, nie musiałam schodzić na dół. Jestem taka sprytna.
- Heeej Scarll- krzyknął dość cicho jak na Hazzę i pocałował mnie lekko w policzek
- Loczeek! - niepewnie jęknęłam
- Loczek ? Jak długo mnie tam nazywasz ? - zapytał unosząc swoje sexowne brwi
- Od początku, jak tylko byłeś pod moim łóżkiem, zboczeńcu!
- Ja pierdziele, Scarlett przecież już Ci tłumaczyłem, że to wina Lou..
- Jasne, jasne. Ale dobra, teraz coś innego mam do ogarnięcia. Pamiętasz jak pisali o mnie i o Tobie i Niallu w gazetach? Jak wszyscy myśleli, że raz rucham się z tym raz z tym? Jak na pierwszych stronach dawali wielkie zdjęcia mnie i Nialla całujących się w drzwiach? Jak cały świat myślał, że jestem z Tobą w ciąży? Jak mnie śledzili, robili zdjęcia, ciągle szukali nowszych informacji o mnie? To powoli wraca, myślałam, że ta dzieciniada się skończyła.. - mówiłam ze łzami w oczach.
- Przepraszam Cię. Nie wiedziałem, że dojdzie aż do tego. Ale to nie nasza wina, nikogo z One Direction. Wierz mi, Scarlett. - mówił, a ja niewinnie wtuliłam się w niego.
- Wiesz, co teraz napisali? Że ja doprowadzę do Waszego rozpadu. Cały FB i TT mam zajebany jakimiś hejtami, mam na nie wyjebane, ale to jest wkurzające, ja nic nie robię, a ktoś dolepia mi jakąś nierealną historię, niszcząc mi życie. - szeptałam mu do ucha.
- Mogę Ci ufać, wiem. Ale tego nie może powiedzieć nikomu, a tym debilu wiemy tylko my, nawet Dan i El o tym nie wiedzą, być może się domyślają, ale nic w prosto nikt im nie mówił. Ja Ci opowiem, a Ty siedź i słuchaj. W 2010 zaczęła się cała przygoda. Wygrane trzecie miejsce w xFactor,to było coś, niezapomniana przygoda, pełna wrażeń, to dzięki Simonowi zawdzięczamy to co teraz mamy. Ale to nie on za tym wszystkim stoi. Myślisz, że Liam i Danielle od tak ze sobą zarwali? Bo ja nie sądzę, ostatnio zaczęły dziać się dziwne rzeczy, ja też o wszystkim nie wiem, ale o większości, bo to dotyczy mnie. Taki pojebany koleś, który chuj wie skąd się wziął 'zarządza' nami i tak jakby steruje. Nie jest to za fajne, ale uwierz, my nie mamy nic do gadania w tych sprawach, decyzje on podejmuje bez wcześniejszego zapytania nas o zdanie. Ja nawet go czy tam jej nie widziałem. Przysięgam. Do nas tylko docierają 'zadania' jak mówią np. Niallowi, że ma w klubie, gdzie każdy może mu pyknąć fotkę zapalić papierosa, on to musi zrobić, nie ma, że nie chce. MUSI. Rozumiesz? Mi kazali abym Cię uderzył. Mieli by sensację, nie zrobiłem tego, bo wiem jak byś się czuła. Postawiłem się im pierwszy raz, przez to przez jakiś czas nie mogłem nigdzie wyjść. Jeździłem tylko na próby do studio, oni mnie tam zawozili, i oni mnie odbierali. Wiesz, że nikt oprócz nas i tych dziewczyn, które wtedy były u Ciebie na imprezie, no i oczywiście prócz Biebera, nie wie o tej bibie. Jeśli ten Modest! dowiedziałby się o tym, że każdy z nas przelizał się z każdym, mielibyśmy przejebane po całości. Śpiewany tak jak on nam zagra. Myślę że w pewnym stopniu mnie rozumiesz. Wtedy pocałowałem Cię, tylko dlatego, że oni mi kazali. Nie, że ja nie chciałem, bo zrobiłem to, powiem Ci nawet, że chciałem, a to że miałem takie zadanie ułatwiało mi całą sprawę. Czyli jeszcze raz: WSZYSTKO CO DZIWNE SIĘ DZIEJE, JEST ZA SPRAWĄ MODEST!,CZYLI TEGO BEZDUSZNEGO POJEBA. - opowiadał mi, wszystko wyjaśniając.
- Wiesz co było dziwne? To że znalazłeś się pod moim łóżkiem... - zaśmiałam się
- Dziwne może i było, ale to serio Louis robił sobie jaja, bo powiedziałem El, że kupił sobie gacie w panterkę, umm w zasadzie to powiedziałem, że stringi..
- hahahahahha, Styles, ale z Ciebie debil! Ale dziękuję, że mi to wszystko wyjaśniłeś.
- Nie było rozmowy. Jakby co.. wiesz. A co do tych plotek, nie przejmuj się!
- A tak tylko zapytam... Bo coś gadali, że.. że.. Eleanor nie ma, że to jakaś ściema, że to jest Tina i nie wiem co o tym myśleć.
- Właśnie, to kolejna sprawa Modest! Eleanor jest tylko jedna,i prawdziwa. Nie wierz każdej plotce. Ja Ci mówię, że nie ma Larrego. My się tylko dobrze dogadujemy. To były niewinne xFactorowskie wygłupy, nic na serio. Ale ludize wierzą, wierzą w nas, w Larrego, dlatego nie mogę zbytnio sam podróżować i dawać się fotografować z Louisem. Modest! nam nie karze, ale nas samych to też rani, że ludzie mają nas za geji. Przecież Ty sama wiesz, przespałem się z Tobą nie raz, nie dwa, nie mogę byś gejem, a Tommo, ma dziewczynę, więc jedno zaprzecza drugiemu. Myślę, że mi wierzysz.
- Wierzę. Te plotki są głupie, czyli tak na prawdę Lanielle nie zerwało ze sobą?
- Z tym nie jestem do końca pewny. Nie układało im się, ale nie sądzę, żeby po dwóch latach zerwali ze sobą bez rozmowy i separacji. To w pewnym ułamku było przez Modest! Ręki uciąć sobie nie dam, ale tak myślę.
- Nie, no. Dzięki że mi to w ogóle opowiedziałeś, że mi tak ufasz. - przytuliłam go.
- Nie dziękuj, byłem Ci to winny. Ale już jest po piątej, jeju jak się zasiedziałem, muszę lecieć po następne zadanie- zaśmiał się Harry, pocałował mnie lekko w usta i wyszedł
Ja pierdziele, jaka przygoda, niby nie realna, ale jednak. Poszłam coś zjeść, założyłam kurtkę i poszłam do Emmy, zapytać o co chodzi z Zaynem, zostałam u niej na noc. Miałyśmy dużo czasu, by porozmawiać o nadchodzących wielkimi krokami wakacjami ...
___________________________________________
przepraszam, że takie krótkie, ale nie mam humoru, żeby pisać jakieś długie rozdziały. Teraz będzie dużo wolnego, więc może nadrobię to co zaniedbałam :3
#LOVEUALL , jeśli już czytasz, to skomentuj, no sorry, ale potem nie wiem czy jest sens pisać dalej, usunęłam dla was kody do wpisywania i można komentować nawet z anonima <3 PAA :*
Czułam się strasznie. Obejrzałam swój ulubiony serial, w pewnej chwili zadzwonił mój telefon. To był Harry, mówił, że opowiedział Horanowi tą całą historię, że to była jego wina,a nie moja, żeby ze mną normalnie porozmawiał i nie ignorował. Ucieszyłam się, że Styles tak postąpił, to było miłe z jego strony.Na prawdę, nie spodziewałam się tego po nim, nie po tym co mu zrobiła, choć to on sam było sobie winien. Tyle co skończyłam rozmawiać, ktoś zapukał do drzwi. Poszłam otworzyć, w przejściu stał Nialler. Nic nie mówił, tylko na mnie patrzał, bez namysłu podeszłam do niego i czule przytuliłam. On nic nie zrobił, to ja go zraniłam i bardzo tego żałowałam.
- Niall.. przepraszam Cię. - szepnęłam
Nie odzywał się do mnie. Weszliśmy do domu, usiedliśmy na kanapie i patrzeliśmy na siebie. Nie wiedziałam jak mu to wyjaśnić. Niall to taki chłopak, który jest bardzo wrażliwy, to widać. Przejmuje się opinią innych, i nie jest zbyt pewny siebie. To są jego słabe strony. Ale są też dobre, jest dużo dobrych. Blondas jest bardzo przyjacielski, czasem powie to co myśli, doradzi i pomoże z trudnych chwilach, choć nie raz sam się zapomina, co mu muszę kiedyś wygarnąć.
- Niall, co nic nie mówisz. - zapytałam
- Ja już wszystko wiem Scarll, Harry mi powiedział, ja Ci nie mam tego za złe, bo wiem, że nie chciałaś tego, ale jednak. To nie było za fajne, jak byś Ty się zachowała jak bym ja tak zrobił ?
- Ja? nie wiem. Pewnie byłabym na Ciebie obrażona. - powiedziałam
- No widzisz. Ale jak taka sytuacja się powtórzy..
- Nie powtórzy!- przerwałam mu. - Ale Ty też uważaj, przecież wiesz, że mogłam byś w ciąży, a Ty chciałeś i to zrobiliśmy, chyba wiesz jakie są tego konsekwencje...
- Wiem, bo było głupie, już nigdy więcej .. ? - smutny zapytał.
- Nie że nigdy, ale pilnujmy się trochę, co ??
- Taak, ja też Cię przepraszam. To zgoda?
- Zgoda. - przytuliłam go
Włączyłam telewizję, wtuliłam się w Nialla, odchyliłam głowę i pocałowałam go w jego suche i zimne usta. Uśmiechnął się, po czym mocniej mnie objął. Odsunęłam głowę, a on mnie przyciągnął do siebie. Wsunął mi język, zrobiło się dziwnie miło. Gorąco. Chwilę po tym, zadzwonił dzwonek. Horan poszedł otworzyć. Wbiegła zapłakana Emma. Usiadła koło mnie i płakała, przytuliłam ją i zapytam o co chodzi. Nic nie mówiła, tak mocno łkała. Po chwili udało mi się ustalić, że chodzi o Zayna. Po pięciu minutach uspokoiła się, i powiedziała o co chodzi.
- Zostawił mnie, zarwał ze mną. - mówiła płacząc
- Jak to? ZAYN?! - krzyknęłam nie dowierzając
- Tak, poszedł do jakiejś innej. Jebana blondyna
- Boże, Emma. Nie wiem, co powiedzieć. Przykro mi. Idź do mojego pokoju, połóż się i odpocznij.
- Nie, dziękuję, pójdę do siebie, wrócę potem.
- Wpadaj kiedy będziesz chciała. Pa - mówiłam przytulając ją
Kurwa co się dzieje, jeśli teraz Lou zerwie z El, będzie już taki gnój, że nawet nie chce o tym myśleć. Już nie wiedziałam, o co chodzi. A może to ten cały debil które zarządza sprawami 1D tak chciał? No ale chuj mu do tego. Mniejsza z tym, odpaliłam twittera, i zobaczyłam zdjęcie Liama na pierwszej stronie. Nie wierzyłam własnym oczom. Napisał, że tęskni za Danielle, tak publicznie. To było słodkie, a na końcu tweeta dodał + ' dziękuję, Scarlett' awww. Ale zrobiło mi się miło. Myślałam, że szał na mnie u paparazzich ucichł, ale nie! Włączyłam stronę z wiadomościami, wielkimi literami napisali ' SCARLETT, ZWYKŁA NASTOLATKA, KTÓRA DĄŻY DO ROZBICIA NAJPOPULARNIEJSZEGO BOYSBANDU - ONE DIRECTION ' No kurwa nie. Co to w ogóle było, skąd oni to sobie wymyślili. Natychmiast zadzwoniłam po Harrego, ponieważ to będąc z nim, pojawiły się pierwsze plotki w gazetach o mnie. Umówiłam się z loczkiem na dwunastą. Miałam jeszcze trochę czasu, więc włączyłam program muzyczny i słuchając muzyki sprzątałam pokój. Sprawdziłam pocztę, weszłam na facebooka i czas szybko minął. Usłyszałam energiczne pukanie do wejściowych drzwi. Krzyknęłam oootwarte, nie musiałam schodzić na dół. Jestem taka sprytna.
- Heeej Scarll- krzyknął dość cicho jak na Hazzę i pocałował mnie lekko w policzek
- Loczeek! - niepewnie jęknęłam
- Loczek ? Jak długo mnie tam nazywasz ? - zapytał unosząc swoje sexowne brwi
- Od początku, jak tylko byłeś pod moim łóżkiem, zboczeńcu!
- Ja pierdziele, Scarlett przecież już Ci tłumaczyłem, że to wina Lou..
- Jasne, jasne. Ale dobra, teraz coś innego mam do ogarnięcia. Pamiętasz jak pisali o mnie i o Tobie i Niallu w gazetach? Jak wszyscy myśleli, że raz rucham się z tym raz z tym? Jak na pierwszych stronach dawali wielkie zdjęcia mnie i Nialla całujących się w drzwiach? Jak cały świat myślał, że jestem z Tobą w ciąży? Jak mnie śledzili, robili zdjęcia, ciągle szukali nowszych informacji o mnie? To powoli wraca, myślałam, że ta dzieciniada się skończyła.. - mówiłam ze łzami w oczach.
- Przepraszam Cię. Nie wiedziałem, że dojdzie aż do tego. Ale to nie nasza wina, nikogo z One Direction. Wierz mi, Scarlett. - mówił, a ja niewinnie wtuliłam się w niego.
- Wiesz, co teraz napisali? Że ja doprowadzę do Waszego rozpadu. Cały FB i TT mam zajebany jakimiś hejtami, mam na nie wyjebane, ale to jest wkurzające, ja nic nie robię, a ktoś dolepia mi jakąś nierealną historię, niszcząc mi życie. - szeptałam mu do ucha.
- Mogę Ci ufać, wiem. Ale tego nie może powiedzieć nikomu, a tym debilu wiemy tylko my, nawet Dan i El o tym nie wiedzą, być może się domyślają, ale nic w prosto nikt im nie mówił. Ja Ci opowiem, a Ty siedź i słuchaj. W 2010 zaczęła się cała przygoda. Wygrane trzecie miejsce w xFactor,to było coś, niezapomniana przygoda, pełna wrażeń, to dzięki Simonowi zawdzięczamy to co teraz mamy. Ale to nie on za tym wszystkim stoi. Myślisz, że Liam i Danielle od tak ze sobą zarwali? Bo ja nie sądzę, ostatnio zaczęły dziać się dziwne rzeczy, ja też o wszystkim nie wiem, ale o większości, bo to dotyczy mnie. Taki pojebany koleś, który chuj wie skąd się wziął 'zarządza' nami i tak jakby steruje. Nie jest to za fajne, ale uwierz, my nie mamy nic do gadania w tych sprawach, decyzje on podejmuje bez wcześniejszego zapytania nas o zdanie. Ja nawet go czy tam jej nie widziałem. Przysięgam. Do nas tylko docierają 'zadania' jak mówią np. Niallowi, że ma w klubie, gdzie każdy może mu pyknąć fotkę zapalić papierosa, on to musi zrobić, nie ma, że nie chce. MUSI. Rozumiesz? Mi kazali abym Cię uderzył. Mieli by sensację, nie zrobiłem tego, bo wiem jak byś się czuła. Postawiłem się im pierwszy raz, przez to przez jakiś czas nie mogłem nigdzie wyjść. Jeździłem tylko na próby do studio, oni mnie tam zawozili, i oni mnie odbierali. Wiesz, że nikt oprócz nas i tych dziewczyn, które wtedy były u Ciebie na imprezie, no i oczywiście prócz Biebera, nie wie o tej bibie. Jeśli ten Modest! dowiedziałby się o tym, że każdy z nas przelizał się z każdym, mielibyśmy przejebane po całości. Śpiewany tak jak on nam zagra. Myślę że w pewnym stopniu mnie rozumiesz. Wtedy pocałowałem Cię, tylko dlatego, że oni mi kazali. Nie, że ja nie chciałem, bo zrobiłem to, powiem Ci nawet, że chciałem, a to że miałem takie zadanie ułatwiało mi całą sprawę. Czyli jeszcze raz: WSZYSTKO CO DZIWNE SIĘ DZIEJE, JEST ZA SPRAWĄ MODEST!,CZYLI TEGO BEZDUSZNEGO POJEBA. - opowiadał mi, wszystko wyjaśniając.
- Wiesz co było dziwne? To że znalazłeś się pod moim łóżkiem... - zaśmiałam się
- Dziwne może i było, ale to serio Louis robił sobie jaja, bo powiedziałem El, że kupił sobie gacie w panterkę, umm w zasadzie to powiedziałem, że stringi..
- hahahahahha, Styles, ale z Ciebie debil! Ale dziękuję, że mi to wszystko wyjaśniłeś.
- Nie było rozmowy. Jakby co.. wiesz. A co do tych plotek, nie przejmuj się!
- A tak tylko zapytam... Bo coś gadali, że.. że.. Eleanor nie ma, że to jakaś ściema, że to jest Tina i nie wiem co o tym myśleć.
- Właśnie, to kolejna sprawa Modest! Eleanor jest tylko jedna,i prawdziwa. Nie wierz każdej plotce. Ja Ci mówię, że nie ma Larrego. My się tylko dobrze dogadujemy. To były niewinne xFactorowskie wygłupy, nic na serio. Ale ludize wierzą, wierzą w nas, w Larrego, dlatego nie mogę zbytnio sam podróżować i dawać się fotografować z Louisem. Modest! nam nie karze, ale nas samych to też rani, że ludzie mają nas za geji. Przecież Ty sama wiesz, przespałem się z Tobą nie raz, nie dwa, nie mogę byś gejem, a Tommo, ma dziewczynę, więc jedno zaprzecza drugiemu. Myślę, że mi wierzysz.
- Wierzę. Te plotki są głupie, czyli tak na prawdę Lanielle nie zerwało ze sobą?
- Z tym nie jestem do końca pewny. Nie układało im się, ale nie sądzę, żeby po dwóch latach zerwali ze sobą bez rozmowy i separacji. To w pewnym ułamku było przez Modest! Ręki uciąć sobie nie dam, ale tak myślę.
- Nie, no. Dzięki że mi to w ogóle opowiedziałeś, że mi tak ufasz. - przytuliłam go.
- Nie dziękuj, byłem Ci to winny. Ale już jest po piątej, jeju jak się zasiedziałem, muszę lecieć po następne zadanie- zaśmiał się Harry, pocałował mnie lekko w usta i wyszedł
Ja pierdziele, jaka przygoda, niby nie realna, ale jednak. Poszłam coś zjeść, założyłam kurtkę i poszłam do Emmy, zapytać o co chodzi z Zaynem, zostałam u niej na noc. Miałyśmy dużo czasu, by porozmawiać o nadchodzących wielkimi krokami wakacjami ...
___________________________________________
przepraszam, że takie krótkie, ale nie mam humoru, żeby pisać jakieś długie rozdziały. Teraz będzie dużo wolnego, więc może nadrobię to co zaniedbałam :3
#LOVEUALL , jeśli już czytasz, to skomentuj, no sorry, ale potem nie wiem czy jest sens pisać dalej, usunęłam dla was kody do wpisywania i można komentować nawet z anonima <3 PAA :*
niedziela, 2 grudnia 2012
Pietnasty
Rano podekscytowana i wesoła wstałam z łóżka. Włączyłam komputer i momentalnie otworzył mi się Twitter. Pierwsze co, obczaiłam profil Nialla, byłam ciekawa, czy znów coś o mnie napisał. Wiadomości nie widziałam, ale zauważyłam coś innego, o wiele gorszego. Hejty na mnie ze strony innych zazdrosnych psyhofanek nie ruszały mnie, ale Danielle była inna. Czytając co zawsze brała to do siebie, czasem nawet za bardzo. Od jakiegoś czasu nie układało się im. Wyraźnie było widać, że coś jest nie tak. Nie wiem, po prostu z dnia na dzień, przestali ze sobą normalnie rozmawiać. Pojawiła się też nawet plotka, że Liam i Danielle spodziewają się dziecka. Ja nie wiem czy to była prawda, prawdopodobnie reszta chłopaków też nie widziała nic o rzekomej ciąży. Liam pytany o to w wywiadach odpowiadał zawsze tak samo - " Nie chcę o tym rozmawiać" . Jakiś powód musiał być, przecież inaczej nie przestało by się wszystko psuć. Czytałam coraz więcej i więcej, nagle natrafiłam na jakiś tweet o tym, że Danielle poddała się aborcji. Sama nie wiedziałam co o tym myśleć. Liam nic nie sugerował że może być taka opcja. Nie wydaje mi się też, że on sam pozwolił by jej na to. Być może jest to prawda, w co wątpię ale nigdy nic nie wiadomo. Dan jest tancerką, ciąża na pewno przeszkadzała by jej w życiu codziennym. Pewnie nie powinna drążyć tego tematu, ale jeszcze dziś na pewno napiszę do Liama, i poważnie z nim porozmawiam. Gdy natrafiłam na wiadomości o tym że Liam zerwał ze swoją wielką miłością bo ta się puszczała, wkurwiłam się na maxa i wyłączyłam kompa. Spojrzałam na zegarek. Było coś około jedenastej. Zeszłam do kuchni, ale mamy nie było, chciałam jej się zapytać ile osób będę mogła zabrać nad morze. Wiedziałam, że jedną na pewno, więc zadzwoniłam po Emmę, i podpytałam ją jakie ma plany na tegoroczne wakacje. Okazało się że nie, więc zapytałam, czy nie chciałaby zabrać się ze mną. Odpowiedź była prosta i jednoznaczna - TAK. Całe uradowane, zaczęłyśmy rozmyślać, nad planami. Pięć minut potem, zadzwonił dzwonek.
- Witaj! - krzyknął wesoło Hazza pakując mi się do chaty.
- Hej? Co Ty tu robisz? Po co żeś przyszedł ?? - zapytałam .
- Muszę z Tobą porozmawiać. Ale tak sami. - spojrzał mi w oczy i chwycił za rękę.
- Okeej, chodźmy do góry, jestem sama, mamy czas - odpowiedziałam Bogowi sexu, popatrzałam mu niepewnie w oczy i poszliśmy.
Harry wszedł do mojego pokoju, usiadł na łóżku, a ja tuż obok niego. Położył się i pociągnął mnie za sobą. Leżałam na jego mraśnych cyckach. Trochę było mi głupio, bo nie byliśmy już razem, ale byłam ciekawa bo on zrobi. Chwilę pomilczeliśmy, potem odezwał się Loczek
- Ja bym Cię chciał Scarlett przeprosić - powiedział.
- Przeprosić? Mnie? Za co?...
- Za to, że Cię tak.. zostawiłem Cię, i mnie nie było, przy Tobie, potem to miejsce zajął Niall, nie mam mu tego za złe, nawet bym powiedział, że bardzo mu za to dziękuję, że się Tobą zaopiekował i w ogóle. Ale ja już teraz wszystko wiem. Wiem, że kocham tylko Ciebie i to z Tobą chciał bym być. Pewnie mi powiesz, że już za późno. Nic nie mówisz, na bank, myślisz teraz ' ten debil sobie przypomniał, ale jest za późno'. Masz prawo. Przyznaję się, że byłem idiotą, pewnie dalej nim jestem i będę, ale przemyślałem sobie to i owo. Tylko teraz jest pytanie, czy Ty chcesz. - mówił wolno, jednym tonem
- Harry... no masz rację, teraz już jest za późno. Prawdę mówiąc, przez Ciebie bardzo zbliżyłam się do Nialla, ale teraz on ma pretensje do mnie, nie ważne już o co, ale nie tylko Ty masz problemy...
- Wiem, że Cię skrzywdziłem, ale jakby nie patrząc, to chyba ze mną, spędziłaś te wszystkie 'pierwsze chwile' - uśmiechnął się i podniósł głowę, jak by chciał mnie pocałować.
- Przestań. - stanowczo powiedziałam.
- Przepraszam. Ja już powiedziałem co chciałem, pójdę już.
Wstał z łóżka, i zszedł na dół po schodach. Bez wachania szybko pobiegłam za nim. Zatrzymałam go przy drzwiach i mocno przytuliłam.
- Cieszę się, że przyszedłeś - powiedziałam przytulając go mocniej.
- Cieszę się, że mi trochę wybaczyłaś - odpowiedział i spojrzał mi w oczy
Nie wiem dlaczego, ale w chwili gdy patrzał na mnie, wspięłam się na palcach i pocałowałam go. On pocałunek odwzajemnił i znów czułam się jak tego pierwszego razu. Szlak chciał, ze w tym momencie, do domu bez pukania wszedł NIALL! Zobaczył mnie i Harrego, całujących się w wejściu. Spojrzał na mnie, oczy zrobiły mu się momentalnie smutne, i wybiegł. Nie wiecie nawet co wtedy czułam. To było takie wredne z mojej strony. Sama nie wiedziałam, z nim chciałam być.
- Scarlett przepraszam - szepnął mi do ucha
- To moja wina, znowu coś poszło nie tak - mówiłam płacząc na w ramię
- Ja to odkręcę, dla Ciebie. Wszystko przeze mnie. Przepraszam. - powiedział i wyszedł z mieszkania.
Było mi wtedy tak głupio. Nie wiedziałam co robić. Poszłam do sklepu gdzie sprzedaje kumpel mojej dawnej przyjaciółki Lottie, i kupiłam szlugi, bo już nie wyrabiałam psychicznie. Wsiadłam w pierwszy lepszy autobus i pojechałam do Liama. Chciał go zapytać o tą całą sprawę z Dannielle. Gdzieś głęboko czułam, że nie będzie ze mną chciał o tym rozmawiać. Przecież ona ma 24 lata, a on 19. Dla nich ja byłam smarkatą piętnastolatką, ale wiem o życiu więcej niż nie jeden dorosły. Może kiedyś Wam o tym opowiem, ale jeszcze nie teraz. Zapaliłam jeszcze raz przed wejściem do domu Payne. Zadzwoniłam dzwonkiem, po chwili otworzył mi bramę, i weszłam.
- Czeeść Liaam - wesoło, ale ze smutną miną wypowiedziałam.
- Co jest mała ? - troskliwie zapytał
- Nic, nie ma nic. - powiedziałam, a po policzku spłynęła mi pojedyncza łza.
Liaś podszedł do mnie, objął, powiedział, że będzie dobrze, i zaprosił do środka.
- Palisz? - przejęty zapytał.
- Niee, ja? Niee. - odpowiedziałam
- Nie kłam Scarlett. Przecież widzę, że kłamiesz, a tak w ogóle to czuję...
- Ale ja nie o tym, chcę porozmawiać. Czytałam rano na twitterze, hejty. Do dlatego Dannielle zerwała z Tobą?- zapytałam ciekawa odpowiedzi Liama
- Młoda.. przestań. Nie chcę o tym rozmawiać. Ty jesteś na to za młoda. Nawet Niall o tym nie wie. Jak przyjdzie na to czas, to Ci powiem, ale nie teraz, ze względu na wiek.
- Wiedziałam. Jestem młodsza, czyli gorsza.
- Młodszy nie znaczy gorszy, źle mnie odebrałaś.
- Ale to prawda że Dann była w ciąży?- zapytałam szybko
Odpowiedzi nie usłyszałam. Liam wstał z krzesła i poszedł wstawić wodę...
- Scarlett, proszę Cię - powiedział wyraźnie ściszając głos. - Powiedz lepiej co u Ciebie.
- U mnie. Też nie mogę Ci za dużo powiedzieć. Ze względu na wiek. Oczywiście straszy nie znaczy gorszy. Broń Boże.
- Oszz Ty spryciaro. - uśmiechnął się - ale mów serio, ja Ci pomogę.
- Ale, nie mów nikomu nic dalej, ja Ci ufam najbardziej z całej piątki..
- Cieszę się. ale o co chodzi..
- Ja nie wiem co robić. Najpierw Harry się przystawił, było pewne, że byłam w ciąży, potem się okazało, ze jednak nie. Harry zrobił się w stosunku do mnie chamski, nie rozumiał że ja nie chcę, zdradził mnie, z moją przyjaciółką, wiesz co wtedy czułam? Nie, nie wiesz... Po jakimś czasie, zbliżyliśmy się z Niallem, nie wiem jak ale znaleźliśmy się w łóżku. Niby sama chciałam, ale on wiedział, że już raz 'byłam w ciąży' pomimo to, on chciał i to zrobiliśmy, była na niego strasznie zła, dziś chciał mnie pewnie przeprosić, otwarł drzwi, a tam stałam ja i Harry. I całowaliśmy się, to nie miało byś takie całowanie. Tylko takie na przebaczenie, Boże co ja pierdole... Teraz Niall jest zdołowany....Nie wiem co robić - żaliłam się
- Powiem Ci że mi Cię trochę szkoda. To dlatego palisz? Fajki to nie rozwiązanie. Przez nie nie odpędzisz się od problemów. Uwierz, wiem co mówię. Porozmawiaj z Niallem, on Ci wybaczy, bo Cię kocha, ale z Twojej strony było to chamskie, to co zrobiłaś.. serio. chamskie . - mówił Liam
-A Ty dlaczego rozstałeś się z Dan ? - ponownie zapytałam
- To nie było z powodu na hejty, ona sobie z nimi nie radziła, to fakt, ale nie taki był powód. Po prostu teraz mamy tyle tras, nie mielibyśmy dla siebie czasu, na nic. To była nasza decyzja - smutno opowiadał.....
- Ale to nie prawda, że była w ciąży? Że zrobiła aborcję?
- Dan nie była w ciąży. Nie doprowadził bym do tego. Ona nawet nie chciała, to by jej zrujnowało karierę, więc byłem bardzo ostrożny. Gdyby już była, nie pozwoliłbym jej na zabieg. To jest nawet karalne -mówił przejęty tą całą sprawą, otworzył się przede mną.
- Jak dla mnie byliście idealni.- powiedziałam
- Dla mnie też, Scarllet, dla mnie też.
- Ja już chyba będę lecieć. Pójdę do Emmy może jeszcze.
- Ale oddaj.
- Co mam Ci dać ? -zapytałam zdezorientowana.
- Szlugi. Oddaj mi je - poważnie powiedział.
-Nie Liam, nie oddam.Wiesz jak trudno było je zdobyć? Ja pójdę i dziękuję. Pa Liam
- Pa mała -pożegnał się i uśmiechnął
Po rozmowie byłam trochę spokojniejsza. Zapaliłam jeszcze trzy pod rząd i poszłam do domu. Zaczęło padać, więc resztę wieczoru spędziłam w domu,a konkretniej u siebie w pokoju
________________________________________
Przepraszam, ze dopiero teraz dodaje, ale nie miałam takoś czasu:C pisałam ten rozdział do 4 rano więc myślę, że to docenicie XD :C
Jak się podoba ogólnie? :> z kim powinna być Scarlett ? Czy Niall jej wybaczy? Co z wakacjami ? :D To w następnym rozdziale <3 dziękuję że to czytacie, + głosujcie w ankiecie :) JEŚLI JUŻ TO CZYTASZ, DODAJ KOMENTARZ, BO 20 KOMENT = 16 ROZDZIAŁ ^^:) JEŚLI BĘDZIE DUŻO, DODAM NASTĘPNY ;] XOXO
- Witaj! - krzyknął wesoło Hazza pakując mi się do chaty.
- Hej? Co Ty tu robisz? Po co żeś przyszedł ?? - zapytałam .
- Muszę z Tobą porozmawiać. Ale tak sami. - spojrzał mi w oczy i chwycił za rękę.
- Okeej, chodźmy do góry, jestem sama, mamy czas - odpowiedziałam Bogowi sexu, popatrzałam mu niepewnie w oczy i poszliśmy.
Harry wszedł do mojego pokoju, usiadł na łóżku, a ja tuż obok niego. Położył się i pociągnął mnie za sobą. Leżałam na jego mraśnych cyckach. Trochę było mi głupio, bo nie byliśmy już razem, ale byłam ciekawa bo on zrobi. Chwilę pomilczeliśmy, potem odezwał się Loczek
- Ja bym Cię chciał Scarlett przeprosić - powiedział.
- Przeprosić? Mnie? Za co?...
- Za to, że Cię tak.. zostawiłem Cię, i mnie nie było, przy Tobie, potem to miejsce zajął Niall, nie mam mu tego za złe, nawet bym powiedział, że bardzo mu za to dziękuję, że się Tobą zaopiekował i w ogóle. Ale ja już teraz wszystko wiem. Wiem, że kocham tylko Ciebie i to z Tobą chciał bym być. Pewnie mi powiesz, że już za późno. Nic nie mówisz, na bank, myślisz teraz ' ten debil sobie przypomniał, ale jest za późno'. Masz prawo. Przyznaję się, że byłem idiotą, pewnie dalej nim jestem i będę, ale przemyślałem sobie to i owo. Tylko teraz jest pytanie, czy Ty chcesz. - mówił wolno, jednym tonem
- Harry... no masz rację, teraz już jest za późno. Prawdę mówiąc, przez Ciebie bardzo zbliżyłam się do Nialla, ale teraz on ma pretensje do mnie, nie ważne już o co, ale nie tylko Ty masz problemy...
- Wiem, że Cię skrzywdziłem, ale jakby nie patrząc, to chyba ze mną, spędziłaś te wszystkie 'pierwsze chwile' - uśmiechnął się i podniósł głowę, jak by chciał mnie pocałować.
- Przestań. - stanowczo powiedziałam.
- Przepraszam. Ja już powiedziałem co chciałem, pójdę już.
Wstał z łóżka, i zszedł na dół po schodach. Bez wachania szybko pobiegłam za nim. Zatrzymałam go przy drzwiach i mocno przytuliłam.
- Cieszę się, że przyszedłeś - powiedziałam przytulając go mocniej.
- Cieszę się, że mi trochę wybaczyłaś - odpowiedział i spojrzał mi w oczy
Nie wiem dlaczego, ale w chwili gdy patrzał na mnie, wspięłam się na palcach i pocałowałam go. On pocałunek odwzajemnił i znów czułam się jak tego pierwszego razu. Szlak chciał, ze w tym momencie, do domu bez pukania wszedł NIALL! Zobaczył mnie i Harrego, całujących się w wejściu. Spojrzał na mnie, oczy zrobiły mu się momentalnie smutne, i wybiegł. Nie wiecie nawet co wtedy czułam. To było takie wredne z mojej strony. Sama nie wiedziałam, z nim chciałam być.
- Scarlett przepraszam - szepnął mi do ucha
- To moja wina, znowu coś poszło nie tak - mówiłam płacząc na w ramię
- Ja to odkręcę, dla Ciebie. Wszystko przeze mnie. Przepraszam. - powiedział i wyszedł z mieszkania.
Było mi wtedy tak głupio. Nie wiedziałam co robić. Poszłam do sklepu gdzie sprzedaje kumpel mojej dawnej przyjaciółki Lottie, i kupiłam szlugi, bo już nie wyrabiałam psychicznie. Wsiadłam w pierwszy lepszy autobus i pojechałam do Liama. Chciał go zapytać o tą całą sprawę z Dannielle. Gdzieś głęboko czułam, że nie będzie ze mną chciał o tym rozmawiać. Przecież ona ma 24 lata, a on 19. Dla nich ja byłam smarkatą piętnastolatką, ale wiem o życiu więcej niż nie jeden dorosły. Może kiedyś Wam o tym opowiem, ale jeszcze nie teraz. Zapaliłam jeszcze raz przed wejściem do domu Payne. Zadzwoniłam dzwonkiem, po chwili otworzył mi bramę, i weszłam.
- Czeeść Liaam - wesoło, ale ze smutną miną wypowiedziałam.
- Co jest mała ? - troskliwie zapytał
- Nic, nie ma nic. - powiedziałam, a po policzku spłynęła mi pojedyncza łza.
Liaś podszedł do mnie, objął, powiedział, że będzie dobrze, i zaprosił do środka.
- Palisz? - przejęty zapytał.
- Niee, ja? Niee. - odpowiedziałam
- Nie kłam Scarlett. Przecież widzę, że kłamiesz, a tak w ogóle to czuję...
- Ale ja nie o tym, chcę porozmawiać. Czytałam rano na twitterze, hejty. Do dlatego Dannielle zerwała z Tobą?- zapytałam ciekawa odpowiedzi Liama
- Młoda.. przestań. Nie chcę o tym rozmawiać. Ty jesteś na to za młoda. Nawet Niall o tym nie wie. Jak przyjdzie na to czas, to Ci powiem, ale nie teraz, ze względu na wiek.
- Wiedziałam. Jestem młodsza, czyli gorsza.
- Młodszy nie znaczy gorszy, źle mnie odebrałaś.
- Ale to prawda że Dann była w ciąży?- zapytałam szybko
Odpowiedzi nie usłyszałam. Liam wstał z krzesła i poszedł wstawić wodę...
- Scarlett, proszę Cię - powiedział wyraźnie ściszając głos. - Powiedz lepiej co u Ciebie.
- U mnie. Też nie mogę Ci za dużo powiedzieć. Ze względu na wiek. Oczywiście straszy nie znaczy gorszy. Broń Boże.
- Oszz Ty spryciaro. - uśmiechnął się - ale mów serio, ja Ci pomogę.
- Ale, nie mów nikomu nic dalej, ja Ci ufam najbardziej z całej piątki..
- Cieszę się. ale o co chodzi..
- Ja nie wiem co robić. Najpierw Harry się przystawił, było pewne, że byłam w ciąży, potem się okazało, ze jednak nie. Harry zrobił się w stosunku do mnie chamski, nie rozumiał że ja nie chcę, zdradził mnie, z moją przyjaciółką, wiesz co wtedy czułam? Nie, nie wiesz... Po jakimś czasie, zbliżyliśmy się z Niallem, nie wiem jak ale znaleźliśmy się w łóżku. Niby sama chciałam, ale on wiedział, że już raz 'byłam w ciąży' pomimo to, on chciał i to zrobiliśmy, była na niego strasznie zła, dziś chciał mnie pewnie przeprosić, otwarł drzwi, a tam stałam ja i Harry. I całowaliśmy się, to nie miało byś takie całowanie. Tylko takie na przebaczenie, Boże co ja pierdole... Teraz Niall jest zdołowany....Nie wiem co robić - żaliłam się
- Powiem Ci że mi Cię trochę szkoda. To dlatego palisz? Fajki to nie rozwiązanie. Przez nie nie odpędzisz się od problemów. Uwierz, wiem co mówię. Porozmawiaj z Niallem, on Ci wybaczy, bo Cię kocha, ale z Twojej strony było to chamskie, to co zrobiłaś.. serio. chamskie . - mówił Liam
-A Ty dlaczego rozstałeś się z Dan ? - ponownie zapytałam
- To nie było z powodu na hejty, ona sobie z nimi nie radziła, to fakt, ale nie taki był powód. Po prostu teraz mamy tyle tras, nie mielibyśmy dla siebie czasu, na nic. To była nasza decyzja - smutno opowiadał.....
- Ale to nie prawda, że była w ciąży? Że zrobiła aborcję?
- Dan nie była w ciąży. Nie doprowadził bym do tego. Ona nawet nie chciała, to by jej zrujnowało karierę, więc byłem bardzo ostrożny. Gdyby już była, nie pozwoliłbym jej na zabieg. To jest nawet karalne -mówił przejęty tą całą sprawą, otworzył się przede mną.
- Jak dla mnie byliście idealni.- powiedziałam
- Dla mnie też, Scarllet, dla mnie też.
- Ja już chyba będę lecieć. Pójdę do Emmy może jeszcze.
- Ale oddaj.
- Co mam Ci dać ? -zapytałam zdezorientowana.
- Szlugi. Oddaj mi je - poważnie powiedział.
-Nie Liam, nie oddam.Wiesz jak trudno było je zdobyć? Ja pójdę i dziękuję. Pa Liam
- Pa mała -pożegnał się i uśmiechnął
Po rozmowie byłam trochę spokojniejsza. Zapaliłam jeszcze trzy pod rząd i poszłam do domu. Zaczęło padać, więc resztę wieczoru spędziłam w domu,a konkretniej u siebie w pokoju
________________________________________
Przepraszam, ze dopiero teraz dodaje, ale nie miałam takoś czasu:C pisałam ten rozdział do 4 rano więc myślę, że to docenicie XD :C
Jak się podoba ogólnie? :> z kim powinna być Scarlett ? Czy Niall jej wybaczy? Co z wakacjami ? :D To w następnym rozdziale <3 dziękuję że to czytacie, + głosujcie w ankiecie :) JEŚLI JUŻ TO CZYTASZ, DODAJ KOMENTARZ, BO 20 KOMENT = 16 ROZDZIAŁ ^^:) JEŚLI BĘDZIE DUŻO, DODAM NASTĘPNY ;] XOXO
poniedziałek, 10 września 2012
Zawieszam.
Ale tylko na jakiś czas, posty będę dodawała ale rzadziej. Jestem w 3 klasie i poprostu nie wyrabiam ;( Mam nadzieję że mnie zrozumiecie ... :)
wtorek, 28 sierpnia 2012
Czternasty
Po dwunastej wpadł do mnie Niall. Miałam więc okazję, aby Go wypytać o tą rzekomą piosenkę dla Lottie.
- Witaj królewno - przywitał mnie czułym przytulasem
- Witaj, witaj.
- I jak, wiadomo coś więcej ?
- Wiadomo, wiadomo. Prawdopodobmnie nie jestem w ciąży, a testy były starej daty. No ale jeszcze nic na 100 % nie jest potwierdzone.
- Nawet nie wiesz, jak się cieszę. - uśmiechnął się od ucha do ucha i wpadł mi w ramiona
- Ja bardziej, ale Ty się tak nie ciesz blondasie. Harry był u mnie wczoraj, wieczorem...
- On ? Po co? - zapytał wkurozny Niall
- Chciał mi pomóc, z dzieckiem. Nic mu nie mówiłam, że istnieje możliwość, że nie jestem ciężarna - zaśmiałam się . - No ale chciał mi się też tłumaczyć, jak to wtedy było.
- I co Ci powiedział ? No co gadał ? - wypytywał mnie
- Aaa mówił coś o jakimś filmie, aa a te słowa co usłyszałam to niby TWOJE SŁOWA.
- Scarlett co on Ci nagadał ?
- No że jak Ty byłeś z Lott to się tak w niej bujałeś, że aż piosenkę dla niej napisałeś, no i ona miała być na płycie,a Harry jej się wtedy wygadał, to prawda ?
- No chciałem tak. Ale teraz już nie. Teraz to ja tylko żałuję, że czas straciłem.
- Czyli nie kłamał....- powiedziałam sama do siebie pod nosem
- Coo ? Czy ja dobrze słyszę ? No chyba nie chcesz mu tego wybaczyć ? Pogrzało Cię?! Prziecież się całowali !!!! - krzyknął zirytowany Horan
- Tego nie wiem, może tak, ale z nim już nie będę. Całowali, no to co. Ty też z Ell, Dann.. ze mną ..
- No ale to była gra ! A oni chyba we dwoje nie grali , co ?!
- Dobra skończymy ten temat, nie chce mi się o tym gadać.
- Nie no. Powiedz mi tylko że teraz chcesz do tego pojeba wrócić.
- ILE RAZY MAM CI TO GADAĆ, NIE ! NIE WRÓCE DO NIEGO, BEJBE !
- No ja myślę.. - powiedział Niall i spojrzał mi głęboko w oczy.
~~~~~~~~ 3 tygodnie później ~~~~~~~~
To już. Trzy tygodnie minęły od mojej wizyty u lekarza. Jest sobota, więc wstałam około jedenstej. Ogarnęłam się, zjadłam śniadanie i razem z mamą pojechałam na drugą wizytę. Z jednej strony bałam się tego co mi powie pani doktor, ale z drugiej, byłam dobrej myśli. Chciałam mieć już to wszystko za sobą.
Niepewnym krokiem przemierzałam wąski korytarz, po bokach siedziały starsze grube panie. Usiadłam koło takiej jednej. Miała może z trzydzieści lat. Uśmiechnęła się do mnie, więc zapytałam ją, czy wie czy będzie miała chłopca, czy dziewczynkę. Ta spojrzała się na mnie zimnym wzrokiem, jak by mnie chciała mnie zjeść i weszła do gabinetu chirurga. Ale zrobiło mi się głupio mega FACEPALM. Po jakimś czasie asystent wywołał moje nazwisko, razem z mamą weszłyśmy do pomieszczenia. Z niecierpliwieniem czakałam na opinię pani doktor. Zrobiła mi badania, i już po chwili było wiadomo. ..
- Badania wykazały, że nie jesteś w ciąży. Ale uważaj, przy następnym razie może już być inaczej.
Tym bardziej że masz dopiero 15 lat. Ja w Twoim wieku bawiłam się lalkami..
- A wtedy były lalki ? - zapytałam zdziwiona , widziałm, że żyłka jej pęka, więc postanowiłam to wykorzystać. - Pani tak na mnie mówi, a w tym wielku i w ciąży to też nie dobrze, dziecko może być chore.... - dodałam i o mało co nie wybuchłam śmiechem. Wiedziałam, że ona wcale nie jest w ciąży tylko poprostu grubą dwudziestoparolatką.
- Przepraszam za córkę, to tak z radości - krzywo uśmiechnęła się moja mama, wzięła mnie za rękę i szybko wyszłysmy z gabinetu prosto do samochodu.
Weszłyśmy do czterokołowego pojazdu i zaczęła się gadka, myślałam że będe miała przejebane, ale nie. ..
- Dobre to było ! Żeś wymyśliła . Ale następnym razem nie gadaj tak z dorosłymi jak jestem z Tobą, jak mnie nie ma to prosze bardzo. - zaśmiała się mama
- Sie wie. JESTĘ MISZCZĘ - krzyknęłam
Mama wysadziła mnie koło domu, a sama pojechała do sklepu, po zakupy i do swojej koleżanki, miła jest, serio, jak nikt. No ale są też tego plusy. Byłam sama w domu, mogłam zaprosić Nialla, w końcu moglibyśmy pobyć sami ze sobą. Jak postanowiłam tak zrobiłam. Po kilkunastu minutach Horan był u mnie. Strasznie szybko przyjechał. Cieszyłam się, że będziemy razem. Już w progu zaczą do mnie lecieć, albo był głodny, albo miał chęć, bo ugryzł mnie w ucho.
- Jeść Ci nie dali ? - zapytałam unosząc brwi
- Dali, dali. Ale jestem głodny - zaśmiał się miną bitch please [xd]
- Ale nowość, głodny Horan. Coś Ci zrobić?
- Niee, siadaj. Pooglądamy telewizję.
Usiadłam koło Niallera i objęci skakaliśmy.... po kanałach, oczywiście. Najpierw zaczęło się niewinnymi popychankami, skończylo się u mnie w pokoju. Fajnie, nie ? Nie powiedziałabym, że Horan, grzeczny blondyn jest taki dobry w szukaniu pilota. Taa... szukaliśmy pilota. Bałam się, że znów coś pójdzie nie tak i skończy się w aptece. Po wszytskim, zdenerwowana wygoniłam Nialla z mojego pokoju. Byłam zła na niego, że pomimo tego co się wydarzyło jakiś czas temu, on chciał powtórzyć tą całą 'rozrywkę'. Przecież wiedział jakie moga być tego skutki. Wściekły blondyn nie wiedząc o co mi chodzi ubrał się i wyszedł z mieszkania. Nie wiedząc co ze sobą zrobić, postanowiłam, że zadzwonię do niedoszłego ojca mojego dziecka, by powiadomić go o faktach zaistniałej sytuacji. Wykręciłam do niego numer i kazałam mu przyjść jak najszybciej. Nie wiem czy oni mają za duże stopy, czy im się nudzi, chcą schudnąć, a może im aż tak zależy, ale do kogo bym nie zadzwoniła, z zespołu oczywiście zjawiają się u mnie w mgnieniu oka. Z Harrym było tak samo, nie minęło nawet piętnaście minut, a on już był. To było na maxa dziwne.
- No jestem, kochanie. - powiedział niepewnym głosem
- Harry, wal się, nie czas na te Twoje dziwne zabawy
- Jejuu, przestań. A co tak w ogóle chciałaś? To coś ważnego ? - zapytał Loczek
- A co ? Umówiłeś się już z następną ? Wiesz, jak Ci się śpieszy to przyjdź kiedy indziej.
- Scarlett, wal się, nie czas na te Twoje dziwne zabawy. - powtórzył moje słowa
- HARRY IDIOTO. NIE JESTEM W CIĄŻY.
- WTF ? Jak to nie jesteś ? To dlaczego mi gadałaś co innego ?
- Wtedy jeszcze nie wiedziałam . - powiedziałam sciszając głos
- Jak nie wiedziałaś, to po co siałaś lament. Trzeba było poczekać, aż będzie wiadomo.
- Teraz taki mądry jesteś, ciekawe co byś zrobił na moim miejscu?! Bałwan.
- Ja nie mógłbym zajść w ciążę.
- No tego to ja nie wiem.
- Ale ja wiem, a tak poza tematem.. jak tam z Niallem ? Nie odzywa się do mnie..
- Z Niallem ? Wszystko dobrze. A dziwisz się ? Zwinąłeś mu dziewczynę.. Ty się ciesz, że ja z Tobą rozmawiam.
- Ale nie zapomniałaś już o mnie , co nie? - zapytał zrezygnowany
- Nie. Nie zapomniałam. Próbuję ale nie mogę, za dużo tego. Już może lepiej idź.... - uśmiechnęłam się
Styles podszedł do drzwi i po chwili się cofnął. Pocałował mnie w policzek i szpnął ' kocham '.
Poszłam odprowadzić go do drzwi. On wyszedł a moja mama weszła akurat domu. Patrzała na mnie jak na kosmitę. Tylko nie wiem czemu. W progu drzwi zaczęła skakać i cieszyć się kij wie z czego.
- Coś taka radosna ? - zapytałam
- No bo mam niespodziankę. - i znów podskoczyła prawie do sufitu.
- Jaką ? Jaką ? Móóóów ! - wrzeszczałam, ale jednocześnie byłam bardzo ciekawa.
- Na początku wakacji wyjeżdżamy nad morze. Samantha[ przyjaciółka mamy] załatwiła nam pobyt u jej znajomych na cały miesiąc. Jak tylko ojciec wróci z trasy, wyjeżdżamy. Mamy wolne miejsce, będziesz mogła zabrać ze sobą Nialla.
- Nialla ? Nie będzie mógł, oni mają teraz mase koncertów, tras, wywiadów i innych dupereli. - zrobiło mi się nijak, smutno..
- No to może jakąś kumpelę ? Pomyśl jeszcze .. - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie
Było coś około 17, strasznie mi się nudziło, nie wiedziałam co mam ze soba zrobić. Na szczęście w odpowiedniej chwili zadzwonił do mnie Zayn. Chciał żebym razem z nim i z Emmą poszła do kina. Z NIM I Z EMMĄ, TA.. JASNE. Coś tu się krooooiło. Podjechali po mnie.... rowerami, bo przecież Malik nie m prawka. Wpakowałam się na bagażnik Zayna i pojechaliśmy do pobliskiego kina. Seans był na 18 i coś. Emma wybrała jakiś film o tematyce miłosnej, z tego co wiem, Zayn nie bardzo lubiał tego rodzaju 'bajki', więc zdziwiłam się jak usłyszałam, że chce go zobaczyć z własnej woli. Podszas gdy my stałyśmy w kolejce po bilety, Malik podbiegł do nas, i zaczął przepraszać, że nie może z nami obejrzeć tego seansu, gdyż właśnie zadzwonił do niego Harry, ponoć ktoś wyprostował mu jego bujne loki, a miał iść do galerii odebrać nową gitarę Nialla. DJ w podskokach udał się ku wyjściu i zostawił nas same. Stałyśmy w dłuugiej kolejce dośc długo, więc gdy przyszła nasza kolej cieszyłyśmy się jak naćpane, ludzie patrzeli się na nas jak na jakichś odmieńców, którzy poraz pierwszy będa w 'pokoju w wielkim telewizorem'. Może to jest dziwne, ale lubiłam takie odpały. Emma wydała się być na prawdę bardzo spoko laską, wcześniej nie znałyśmy się aż tak dobrze, rozmawiało nam się świetnie. Chodziła ze mną do tej samej klasy od zerówki, a ja dopiero teraz zaczęłam się z nią zadawać. Głupia ja. Film trwał ponad dwie godizny, był super ! Już wtedy wiedziałam kogo zabiorę na miesięczne wakacje....
__________________________________________
Yep. ! Wiem, że krótki ten rodział, ale nie mam już wcale wen . O.o
ble, ble ble ble. LUUDZIE. A WIĘC JAK TO TERAZ CZYTASZ,
TO DODAJ KOMENTARZ MIŁY CZŁOWIEKU.
NIE MUSISZ WPISYWAĆ KODÓW ANI BYĆ ZALOGOWANYM
COO WAMM SZKODZII. OMOMOMOM
nowy rodział dodam jak pojawi się wena :D:D bye.
- Witaj królewno - przywitał mnie czułym przytulasem
- Witaj, witaj.
- I jak, wiadomo coś więcej ?
- Wiadomo, wiadomo. Prawdopodobmnie nie jestem w ciąży, a testy były starej daty. No ale jeszcze nic na 100 % nie jest potwierdzone.
- Nawet nie wiesz, jak się cieszę. - uśmiechnął się od ucha do ucha i wpadł mi w ramiona
- Ja bardziej, ale Ty się tak nie ciesz blondasie. Harry był u mnie wczoraj, wieczorem...
- On ? Po co? - zapytał wkurozny Niall
- Chciał mi pomóc, z dzieckiem. Nic mu nie mówiłam, że istnieje możliwość, że nie jestem ciężarna - zaśmiałam się . - No ale chciał mi się też tłumaczyć, jak to wtedy było.
- I co Ci powiedział ? No co gadał ? - wypytywał mnie
- Aaa mówił coś o jakimś filmie, aa a te słowa co usłyszałam to niby TWOJE SŁOWA.
- Scarlett co on Ci nagadał ?
- No że jak Ty byłeś z Lott to się tak w niej bujałeś, że aż piosenkę dla niej napisałeś, no i ona miała być na płycie,a Harry jej się wtedy wygadał, to prawda ?
- No chciałem tak. Ale teraz już nie. Teraz to ja tylko żałuję, że czas straciłem.
- Czyli nie kłamał....- powiedziałam sama do siebie pod nosem
- Coo ? Czy ja dobrze słyszę ? No chyba nie chcesz mu tego wybaczyć ? Pogrzało Cię?! Prziecież się całowali !!!! - krzyknął zirytowany Horan
- Tego nie wiem, może tak, ale z nim już nie będę. Całowali, no to co. Ty też z Ell, Dann.. ze mną ..
- No ale to była gra ! A oni chyba we dwoje nie grali , co ?!
- Dobra skończymy ten temat, nie chce mi się o tym gadać.
- Nie no. Powiedz mi tylko że teraz chcesz do tego pojeba wrócić.
- ILE RAZY MAM CI TO GADAĆ, NIE ! NIE WRÓCE DO NIEGO, BEJBE !
- No ja myślę.. - powiedział Niall i spojrzał mi głęboko w oczy.
~~~~~~~~ 3 tygodnie później ~~~~~~~~
To już. Trzy tygodnie minęły od mojej wizyty u lekarza. Jest sobota, więc wstałam około jedenstej. Ogarnęłam się, zjadłam śniadanie i razem z mamą pojechałam na drugą wizytę. Z jednej strony bałam się tego co mi powie pani doktor, ale z drugiej, byłam dobrej myśli. Chciałam mieć już to wszystko za sobą.
Niepewnym krokiem przemierzałam wąski korytarz, po bokach siedziały starsze grube panie. Usiadłam koło takiej jednej. Miała może z trzydzieści lat. Uśmiechnęła się do mnie, więc zapytałam ją, czy wie czy będzie miała chłopca, czy dziewczynkę. Ta spojrzała się na mnie zimnym wzrokiem, jak by mnie chciała mnie zjeść i weszła do gabinetu chirurga. Ale zrobiło mi się głupio mega FACEPALM. Po jakimś czasie asystent wywołał moje nazwisko, razem z mamą weszłyśmy do pomieszczenia. Z niecierpliwieniem czakałam na opinię pani doktor. Zrobiła mi badania, i już po chwili było wiadomo. ..
- Badania wykazały, że nie jesteś w ciąży. Ale uważaj, przy następnym razie może już być inaczej.
Tym bardziej że masz dopiero 15 lat. Ja w Twoim wieku bawiłam się lalkami..
- A wtedy były lalki ? - zapytałam zdziwiona , widziałm, że żyłka jej pęka, więc postanowiłam to wykorzystać. - Pani tak na mnie mówi, a w tym wielku i w ciąży to też nie dobrze, dziecko może być chore.... - dodałam i o mało co nie wybuchłam śmiechem. Wiedziałam, że ona wcale nie jest w ciąży tylko poprostu grubą dwudziestoparolatką.
- Przepraszam za córkę, to tak z radości - krzywo uśmiechnęła się moja mama, wzięła mnie za rękę i szybko wyszłysmy z gabinetu prosto do samochodu.
Weszłyśmy do czterokołowego pojazdu i zaczęła się gadka, myślałam że będe miała przejebane, ale nie. ..
- Dobre to było ! Żeś wymyśliła . Ale następnym razem nie gadaj tak z dorosłymi jak jestem z Tobą, jak mnie nie ma to prosze bardzo. - zaśmiała się mama
- Sie wie. JESTĘ MISZCZĘ - krzyknęłam
Mama wysadziła mnie koło domu, a sama pojechała do sklepu, po zakupy i do swojej koleżanki, miła jest, serio, jak nikt. No ale są też tego plusy. Byłam sama w domu, mogłam zaprosić Nialla, w końcu moglibyśmy pobyć sami ze sobą. Jak postanowiłam tak zrobiłam. Po kilkunastu minutach Horan był u mnie. Strasznie szybko przyjechał. Cieszyłam się, że będziemy razem. Już w progu zaczą do mnie lecieć, albo był głodny, albo miał chęć, bo ugryzł mnie w ucho.
- Jeść Ci nie dali ? - zapytałam unosząc brwi
- Dali, dali. Ale jestem głodny - zaśmiał się miną bitch please [xd]
- Ale nowość, głodny Horan. Coś Ci zrobić?
- Niee, siadaj. Pooglądamy telewizję.
Usiadłam koło Niallera i objęci skakaliśmy.... po kanałach, oczywiście. Najpierw zaczęło się niewinnymi popychankami, skończylo się u mnie w pokoju. Fajnie, nie ? Nie powiedziałabym, że Horan, grzeczny blondyn jest taki dobry w szukaniu pilota. Taa... szukaliśmy pilota. Bałam się, że znów coś pójdzie nie tak i skończy się w aptece. Po wszytskim, zdenerwowana wygoniłam Nialla z mojego pokoju. Byłam zła na niego, że pomimo tego co się wydarzyło jakiś czas temu, on chciał powtórzyć tą całą 'rozrywkę'. Przecież wiedział jakie moga być tego skutki. Wściekły blondyn nie wiedząc o co mi chodzi ubrał się i wyszedł z mieszkania. Nie wiedząc co ze sobą zrobić, postanowiłam, że zadzwonię do niedoszłego ojca mojego dziecka, by powiadomić go o faktach zaistniałej sytuacji. Wykręciłam do niego numer i kazałam mu przyjść jak najszybciej. Nie wiem czy oni mają za duże stopy, czy im się nudzi, chcą schudnąć, a może im aż tak zależy, ale do kogo bym nie zadzwoniła, z zespołu oczywiście zjawiają się u mnie w mgnieniu oka. Z Harrym było tak samo, nie minęło nawet piętnaście minut, a on już był. To było na maxa dziwne.
- No jestem, kochanie. - powiedział niepewnym głosem
- Harry, wal się, nie czas na te Twoje dziwne zabawy
- Jejuu, przestań. A co tak w ogóle chciałaś? To coś ważnego ? - zapytał Loczek
- A co ? Umówiłeś się już z następną ? Wiesz, jak Ci się śpieszy to przyjdź kiedy indziej.
- Scarlett, wal się, nie czas na te Twoje dziwne zabawy. - powtórzył moje słowa
- HARRY IDIOTO. NIE JESTEM W CIĄŻY.
- WTF ? Jak to nie jesteś ? To dlaczego mi gadałaś co innego ?
- Wtedy jeszcze nie wiedziałam . - powiedziałam sciszając głos
- Jak nie wiedziałaś, to po co siałaś lament. Trzeba było poczekać, aż będzie wiadomo.
- Teraz taki mądry jesteś, ciekawe co byś zrobił na moim miejscu?! Bałwan.
- Ja nie mógłbym zajść w ciążę.
- No tego to ja nie wiem.
- Ale ja wiem, a tak poza tematem.. jak tam z Niallem ? Nie odzywa się do mnie..
- Z Niallem ? Wszystko dobrze. A dziwisz się ? Zwinąłeś mu dziewczynę.. Ty się ciesz, że ja z Tobą rozmawiam.
- Ale nie zapomniałaś już o mnie , co nie? - zapytał zrezygnowany
- Nie. Nie zapomniałam. Próbuję ale nie mogę, za dużo tego. Już może lepiej idź.... - uśmiechnęłam się
Styles podszedł do drzwi i po chwili się cofnął. Pocałował mnie w policzek i szpnął ' kocham '.
Poszłam odprowadzić go do drzwi. On wyszedł a moja mama weszła akurat domu. Patrzała na mnie jak na kosmitę. Tylko nie wiem czemu. W progu drzwi zaczęła skakać i cieszyć się kij wie z czego.
- Coś taka radosna ? - zapytałam
- No bo mam niespodziankę. - i znów podskoczyła prawie do sufitu.
- Jaką ? Jaką ? Móóóów ! - wrzeszczałam, ale jednocześnie byłam bardzo ciekawa.
- Na początku wakacji wyjeżdżamy nad morze. Samantha[ przyjaciółka mamy] załatwiła nam pobyt u jej znajomych na cały miesiąc. Jak tylko ojciec wróci z trasy, wyjeżdżamy. Mamy wolne miejsce, będziesz mogła zabrać ze sobą Nialla.
- Nialla ? Nie będzie mógł, oni mają teraz mase koncertów, tras, wywiadów i innych dupereli. - zrobiło mi się nijak, smutno..
- No to może jakąś kumpelę ? Pomyśl jeszcze .. - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie
Było coś około 17, strasznie mi się nudziło, nie wiedziałam co mam ze soba zrobić. Na szczęście w odpowiedniej chwili zadzwonił do mnie Zayn. Chciał żebym razem z nim i z Emmą poszła do kina. Z NIM I Z EMMĄ, TA.. JASNE. Coś tu się krooooiło. Podjechali po mnie.... rowerami, bo przecież Malik nie m prawka. Wpakowałam się na bagażnik Zayna i pojechaliśmy do pobliskiego kina. Seans był na 18 i coś. Emma wybrała jakiś film o tematyce miłosnej, z tego co wiem, Zayn nie bardzo lubiał tego rodzaju 'bajki', więc zdziwiłam się jak usłyszałam, że chce go zobaczyć z własnej woli. Podszas gdy my stałyśmy w kolejce po bilety, Malik podbiegł do nas, i zaczął przepraszać, że nie może z nami obejrzeć tego seansu, gdyż właśnie zadzwonił do niego Harry, ponoć ktoś wyprostował mu jego bujne loki, a miał iść do galerii odebrać nową gitarę Nialla. DJ w podskokach udał się ku wyjściu i zostawił nas same. Stałyśmy w dłuugiej kolejce dośc długo, więc gdy przyszła nasza kolej cieszyłyśmy się jak naćpane, ludzie patrzeli się na nas jak na jakichś odmieńców, którzy poraz pierwszy będa w 'pokoju w wielkim telewizorem'. Może to jest dziwne, ale lubiłam takie odpały. Emma wydała się być na prawdę bardzo spoko laską, wcześniej nie znałyśmy się aż tak dobrze, rozmawiało nam się świetnie. Chodziła ze mną do tej samej klasy od zerówki, a ja dopiero teraz zaczęłam się z nią zadawać. Głupia ja. Film trwał ponad dwie godizny, był super ! Już wtedy wiedziałam kogo zabiorę na miesięczne wakacje....
__________________________________________
Yep. ! Wiem, że krótki ten rodział, ale nie mam już wcale wen . O.o
ble, ble ble ble. LUUDZIE. A WIĘC JAK TO TERAZ CZYTASZ,
TO DODAJ KOMENTARZ MIŁY CZŁOWIEKU.
NIE MUSISZ WPISYWAĆ KODÓW ANI BYĆ ZALOGOWANYM
COO WAMM SZKODZII. OMOMOMOM
nowy rodział dodam jak pojawi się wena :D:D bye.
sobota, 18 sierpnia 2012
Trzynasty
Założyłam bluzę i zeszłam na dół, do mamy. Zaczęłam nudną rozmowę na temat wakacji, które rozpoczną się za dwa tygodnie . Mama ni z tąd ni z owąt zaczęła zasypywać mnie pomysłami na ich spędzenie. Mówiła do mnie, a ja.. ja byłam myślami gdzie indziej. Miałam w dupie to czy będą wakacje, czy gdzieś pojadę, czy nie. Moje życie było w jakimś stopniu już zrujnowane. Wiedziałam że wcześniej czy później gazety uwezmą się na mnie na maxa i codziennie będą nowe plotki na mój temat. No i długo czekać nie musiałam. Mama wyjrzała przez okno i zobaczyła listonosza, wyszła po listy, a wróciła z gazetą w ręce. Blada usiadła na fotelu i gapiła się na okładkę czasopisma. Kątem oka spoglądałam na nią, była załamana. Zobaczyłam na pierwszej stronie swoje zdjęcie. Byłam złej myśli. Czy ci dziennikarze nie mają innej roboty, tylko łażenie za mną 24 godziny na dobę?! To już mnie wkurza. Najgorsze jest to, że ta gazeta jest darmowa, jak znam życie widziała ją już pewnie cała szkoła, wszyscy nauczyciele, teraz w szkole będę miała przejebane. Dobrze że teraz będą dwa miesiące wolnego. W starej szkole po wakacjach będę już skończona, jedyna osoba z którą mogę jeszcze porozmawiać o wszystkim i nie odwróciła się ode mnie to Niall. Oczywiście na Zayna, Liama i Louisa też mogę liczyć, o Harrym już nawet nie wspomnę. Być może zależało mu na mnie, ale mi to wisi. Nie było go przy mnie kiedy tego potrzebowałam. Lottie to taki przykład najlepszej przyjaciółki. Zabierze Ci chłopaka, wykorzysta, i odwróci się. Tacy ludzie są najgorsi. Byłam bardzo ciekawa czy Loczek choć trochę martwi się o mnie, czy domyślał się że jestem w ciąży, ale najbardziej zastanawiało mnie to czy nadal spotyka się z Charlott, i czy w ogóle go coś z nią łączy...
- Hallo !! Tu Ziemia do Scarlett !! No helooł! - krzyczała i machała mi ręką przed twarzą moja mama- Katie
- No ? - zapytałam jak bym była nieobecna
- Ty się jeszcze pytasz ? Raczej to ja powinnam się pytać, albo nie. To Ty powinnaś mi sama od siebie o tym powiedzieć. Myślisz że to jest norma ? Że matki dowiadują się o swoich córkach najważniejsze rzeczy z gazet !? - bla bla bla, gadała zirytowana
- Mamoo... no.
- SCARLETT, TY ĆPAŁAŚ CZY CO ?! MOGŁABYŚ MI ODPOWIEDZIEĆ NA KILKA PYTAŃ ?
- No...
- Czy Ty jesteś w ciąży !? - spytała Katie
- No..
- A ojcem jest kto ?
- No.. jest..
- Scarlett ! - krzyknęła,podeszła do mnie i mną potrząsnęła
- NO CO ?!
- Powiesz mi może z łaski swojej o co tu w tym wszystkim chodzi !?
- No..
- . . . . . . no to słuchaam ..
- No, to ten, nie ? Co chcesz wiedzieć ?
- No nie wiem.. może czy jesteś w ciąży ? Co robisz na pierwszej stronie gazety ? A może dlaczego nagle zaczęli o Tobie pisać ? AA i kto jest ojcem dziecka ?
- No to tak, jestem, nie wiem co tam robie, dziennikarze są pojebani, nie mają swojego życia i wpierdalają się w moje, jestem na maxa wkurwiona tą całą sytuacją i najchętniej bym ich wszystkich za to zajebała, mają gówno do wpierdalania się do mojego życia, piszą o mnie bo spotykałam się z Harrym, potem coś wymyślili o Niallu, i się kurwa nie zdziw jak jutro napiszą, że bzykałam się z Zaynem w pokrzywach jak dzika kuna w agreście ! No bo ja to bym się nie przejęła tym tak bardzo, mamusiu. Ojcem dziecka, jest Harry, a jakim cudem jestem w ogóle w tej jebanej ciąży i gazecie to nie wiem ! Pewnie chcesz wiedzieć więcej . Nie ma sprawy, bolał mnie brzuch to poszłam do apteki kupić test, kupiłam dwa, żeby się upewnić, wychodząc z apteki miałam je w ręce, a po jakiejś minucie schowałam je do torby, i właśnie w tej kurwa jednej minucie, jakiś pierdolony nie ogar, którego matka nie kocha, zrobił mi oto zdjęcie i dał do oto tej gazety. Jestem mu za to bardzo wdzięczna. Potem przyszedł do mnie Niall, dałam mu zrobione już testy, powiedział, że są dwie kreski, to się w chuj załamałam. Powiedział mi, że powie Stylesowi, że będzie ojcem, a ja na to ze mi to zwisa. Podsumowując, jestem w ciąży, nie wiem jakim kurwa cudem, z Harrym, wiem o tym od niedawna, ale nie tylko ja to cały świat o tym już wie, i jeszcze raz powtarzam, ojcem jest Harry, i nie kto inny ! - ulżyło mi to jak to wszystko powiedziałam. Wiedziałam, że będę miała przejebane, ale cieszyłam się że mam to już za sobą.
Spojrzałam na swoją mamę, siedziała na fotelu, i nawet się nie ruszyła, tak jak by nie była w ogóle zdziwiona faktem, że będzie babcią. Widząc ją w tym stanie, wstałam z krzesła i poszłam do siebie.
W tym momencie zapomniałam, że coś jeszcze miałam dodać. Zatrzymałam się na schodach.
- Aa, i dziecko będzie ze mną, nie borę pod uwagę, żadnych aborcji, czy oddania dzieciaka do adopcji, będzie ze mną i z nimi innym, a Niall będzie mi pomagał.
Już miałam iść dalej po schodach, ale nagle moja mama jakby zaczęła kojarzyć..
- Scarett, chodź tu. - powiedziała drżącym głosem.
- No ? - zrobiłam tylko wielkie oczy i szłam ku niej.
- Ja nie chcę żebyś Ty oddała to dziecko, na to Ci nie pozwolę. Wiem, że będziesz chciała sama w pełni opiekować się swoim dzieckiem, ale nie dasz rady, naprawdę, chcę tylko żebyś wiedziała, że ja Ci zawsze pomogę, tata też. Jak byś miała jakieś pytania czy coś to mów. A jesteś na sto procent pewna, że jesteś w ciąży ? Byłaś w lekarza?
- No nie byłam, no ale.. przecież zrobiłam testy, dwa..
- Wiesz, że testy kłamią ? Zapiszę Cię do ginekologa, to pójdziemy i się upewnisz..
Mama poszła po telefon, wykręciła numer i dowiedziała się, że jeśli sprawa jest dość pilna, to może zjawić się w gabinecie już za pół godziny. Informację tą przekazała mi Katie, i bez zastanowienia wyszłyśmy. Sama byłam bardzo ciekawa, czy jednak coś to zmieni, a może testy były stare ? I dlatego źle wyszły wyniki..
Już sama nie wiem. W głębi duszy chciałam, aby moja ciąża była jednak tylko zwykłym urojeniem czy coś..
Po dwudziestu minutach byłyśmy na miejscu. Poddenerwowane weszłyśmy do środka. Minęła godzina a my już jechałyśmy zadowolone z powrotem. Pani ginekolog powiedziała mi, że nic nie wskazuje na to, że jestem w ciąży. Ulżyło mi na maxa, ale... powiedziała też, że być może jest jeszcze za wcześnie by co kolwiek ustalić. Moje bóle brzucha i głowy usprawiedliwiła zatruciem pokarmowym i przemęczeniem. Kolejna wizyta miała odbyć się za trzy tygodnie, aby ustalić fakty. Ledwo co weszłam do domu, napisałam do Nialla sms`a o tym co się dowiedziałam u lekarza. Odpisał, że bardzo się cieszy, i być może ta cała niezręczna sytuacja się jakoś wyjaśni, a dziennikarzom tej pieprzonej gazety zrobi się strasznie głupio. Poszłam do siebie do pokoju, a po kilku minutach do mojego pokoju zapukał Harry. Byłam bardzo zdziwiona tym faktem, przecież gadałam, że nie chcę go tu widzieć ! No ale co.. przyszedł to jest.
- Scarlett, ja słyszałem co się stało.. ja Ci pomogę
Postanowiłam, że na ten czas nikomu nie będe mówiła że jest możliwość , że nie jestem w ciąży. Nikomu oprócz mojej mamy i Nialla oczywiście.
- Co Ty mi pomożesz.?. idioto, poszłeś do mojej najlepszej przyjaciółki. Liczysz na to że nie wiem, wybaczę Ci, wpadne w ramiona, i tak po prostu, od tak zapomnę ?! No chyba kurwa nie. Na co Ty liczysz ? No na co ? Powiedz.
- Ja na nic nie liczę, mnie nic z nią nie łączyło i nie łączy. Serio. To wcześniej nie było tak. Ja jej nawet nie całowowałem
- No pewnie, że nie. Bo ja mam kurwa klapki na oczach uszach i chuj wie na czym jeszcze.
Idiotkę ze ,mnie robisz ?
- Nie wierzysz mi ? Spoko. Ale ja tego tak nie zostawię, udowodnię Ci to, że w niczym nie zawiniłem, nie ja tylko Lottie. Ona i nikt inny. ! - poważnie zabrnął Styles i już chciał wyjść z mojego pokoju
- Haloo, hallo, gdzie lecisz księżniczko ?! Ustalić wspólną wersję z Charlott ?? Ojj nie ma tak dobrze ! Chcesz się tłumaczyć ? Tłumacz teraz, ale ja i tak mam to w dupie.
- Jak chcesz. No to powiedz co mam Ci wyjaśnić, nie wiem od jakiej chwili przestałaś mi ufać i podsłuchiwałaś ..
- ' A co jeśli się wyda? ' zapytała ona a Ty jej na to : Nic się nie wyda, obiecuję .
- Ona chciała wziąć Twoje filmy jakieś co jej nie chciałaś pożyczyć.
- No taki chuj. Okey jedziemy dalej. Potem usłyszałam, jak Ty jej mówiłeś kocham Cię Lottie ..
- Że co ?! KOCHAM CIĘ LOTTIE??Niall chciał nagrać na nowej płycie piosenkę w której były by słowa ' kocham cię Lottie' !Ale teraz... teraz to już nie wiem.
- Ahh, no pewnie , no jasne jakby inaczej. - powiedziałam chamsko się uśmiechając
- Nie wierzysz, nie ? Zapytaj Horanka, Twojego kochanego Niallerka.
- Wal się od niego. Aaaa i jeszcze jedno, ślepa nie jestem, dlaczego ją całowałeś ?
- No teraz to Cię chyba totalnie jebło. Ćpiesz ? Ty to na jawie widziałaś ? JA BYM JEJ NIE DOTKNĄŁ.
- aa. No pewnie, że nie, głupia ja.. to jeszcze raz. DLACZEGO JĄ CAŁOWAŁEŚ ?
- Jeszcze raz Ci odpowiadam, że jej nie lizałem. Mówiłem jej na ucho, że ... no teraz mogę już to powiedzieć. bo nie chcesz mnie znac !
- A co ? Dziwisz się jeszcze ?!
- Tak, bo nic nie zrobiłem, a nawet jeśli się z nią całowałem to co? Ty z Malikiem też. .. Ale nie, to ja jestem ten zły.
- Dobra, masz rację, ale to zostaje w tajemnicy, nic nie było, ja słyszałam tylko waszą rozmowę..
- Jak chcesz, ja już pójdę, a Ty dzwoń do Nialla, i się mu pytaj... cześć
- cześć.. - powiedziałam i zamknęłam drzwi od swojego pokoju
Hazza poszedł, a ja zostałam znowu sama w puustym pokoju... otoczona plakatami . Postanowiłam, że do Blondaska zadzwonię rano, żeby teraz nie robić mu znów problemów. Trochę mi głupio, co jeśli on mówi prawdę ? No i niby nie powinnam się obrażać o jego pocałunek,w końcu ja z Malikiem.. też... No ale ja mu o tym powiedziałam, a on mi już nie, no bo po co.. Odpaliłam swojego laptopa i do nocy oglądałam filmy... Zasnęłam z laptopem na kolanach tuż po trzeciej w nocy...
___________________________________________
Trololoolo, masz bujne życie :3
Very Sorry, że teraz dodaje dopiero, ale było brak weny.
No :D Thakns za komenty :D
No i nowy rozdział pojawi się jak TU będzie 35 komentarzy :)
AA i nie biorę pod uwagę tych od anonimów, które SPAMUJĄ !
- Hallo !! Tu Ziemia do Scarlett !! No helooł! - krzyczała i machała mi ręką przed twarzą moja mama- Katie
- No ? - zapytałam jak bym była nieobecna
- Ty się jeszcze pytasz ? Raczej to ja powinnam się pytać, albo nie. To Ty powinnaś mi sama od siebie o tym powiedzieć. Myślisz że to jest norma ? Że matki dowiadują się o swoich córkach najważniejsze rzeczy z gazet !? - bla bla bla, gadała zirytowana
- Mamoo... no.
- SCARLETT, TY ĆPAŁAŚ CZY CO ?! MOGŁABYŚ MI ODPOWIEDZIEĆ NA KILKA PYTAŃ ?
- No...
- Czy Ty jesteś w ciąży !? - spytała Katie
- No..
- A ojcem jest kto ?
- No.. jest..
- Scarlett ! - krzyknęła,podeszła do mnie i mną potrząsnęła
- NO CO ?!
- Powiesz mi może z łaski swojej o co tu w tym wszystkim chodzi !?
- No..
- . . . . . . no to słuchaam ..
- No, to ten, nie ? Co chcesz wiedzieć ?
- No nie wiem.. może czy jesteś w ciąży ? Co robisz na pierwszej stronie gazety ? A może dlaczego nagle zaczęli o Tobie pisać ? AA i kto jest ojcem dziecka ?
- No to tak, jestem, nie wiem co tam robie, dziennikarze są pojebani, nie mają swojego życia i wpierdalają się w moje, jestem na maxa wkurwiona tą całą sytuacją i najchętniej bym ich wszystkich za to zajebała, mają gówno do wpierdalania się do mojego życia, piszą o mnie bo spotykałam się z Harrym, potem coś wymyślili o Niallu, i się kurwa nie zdziw jak jutro napiszą, że bzykałam się z Zaynem w pokrzywach jak dzika kuna w agreście ! No bo ja to bym się nie przejęła tym tak bardzo, mamusiu. Ojcem dziecka, jest Harry, a jakim cudem jestem w ogóle w tej jebanej ciąży i gazecie to nie wiem ! Pewnie chcesz wiedzieć więcej . Nie ma sprawy, bolał mnie brzuch to poszłam do apteki kupić test, kupiłam dwa, żeby się upewnić, wychodząc z apteki miałam je w ręce, a po jakiejś minucie schowałam je do torby, i właśnie w tej kurwa jednej minucie, jakiś pierdolony nie ogar, którego matka nie kocha, zrobił mi oto zdjęcie i dał do oto tej gazety. Jestem mu za to bardzo wdzięczna. Potem przyszedł do mnie Niall, dałam mu zrobione już testy, powiedział, że są dwie kreski, to się w chuj załamałam. Powiedział mi, że powie Stylesowi, że będzie ojcem, a ja na to ze mi to zwisa. Podsumowując, jestem w ciąży, nie wiem jakim kurwa cudem, z Harrym, wiem o tym od niedawna, ale nie tylko ja to cały świat o tym już wie, i jeszcze raz powtarzam, ojcem jest Harry, i nie kto inny ! - ulżyło mi to jak to wszystko powiedziałam. Wiedziałam, że będę miała przejebane, ale cieszyłam się że mam to już za sobą.
Spojrzałam na swoją mamę, siedziała na fotelu, i nawet się nie ruszyła, tak jak by nie była w ogóle zdziwiona faktem, że będzie babcią. Widząc ją w tym stanie, wstałam z krzesła i poszłam do siebie.
W tym momencie zapomniałam, że coś jeszcze miałam dodać. Zatrzymałam się na schodach.
- Aa, i dziecko będzie ze mną, nie borę pod uwagę, żadnych aborcji, czy oddania dzieciaka do adopcji, będzie ze mną i z nimi innym, a Niall będzie mi pomagał.
Już miałam iść dalej po schodach, ale nagle moja mama jakby zaczęła kojarzyć..
- Scarett, chodź tu. - powiedziała drżącym głosem.
- No ? - zrobiłam tylko wielkie oczy i szłam ku niej.
- Ja nie chcę żebyś Ty oddała to dziecko, na to Ci nie pozwolę. Wiem, że będziesz chciała sama w pełni opiekować się swoim dzieckiem, ale nie dasz rady, naprawdę, chcę tylko żebyś wiedziała, że ja Ci zawsze pomogę, tata też. Jak byś miała jakieś pytania czy coś to mów. A jesteś na sto procent pewna, że jesteś w ciąży ? Byłaś w lekarza?
- No nie byłam, no ale.. przecież zrobiłam testy, dwa..
- Wiesz, że testy kłamią ? Zapiszę Cię do ginekologa, to pójdziemy i się upewnisz..
Mama poszła po telefon, wykręciła numer i dowiedziała się, że jeśli sprawa jest dość pilna, to może zjawić się w gabinecie już za pół godziny. Informację tą przekazała mi Katie, i bez zastanowienia wyszłyśmy. Sama byłam bardzo ciekawa, czy jednak coś to zmieni, a może testy były stare ? I dlatego źle wyszły wyniki..
Już sama nie wiem. W głębi duszy chciałam, aby moja ciąża była jednak tylko zwykłym urojeniem czy coś..
Po dwudziestu minutach byłyśmy na miejscu. Poddenerwowane weszłyśmy do środka. Minęła godzina a my już jechałyśmy zadowolone z powrotem. Pani ginekolog powiedziała mi, że nic nie wskazuje na to, że jestem w ciąży. Ulżyło mi na maxa, ale... powiedziała też, że być może jest jeszcze za wcześnie by co kolwiek ustalić. Moje bóle brzucha i głowy usprawiedliwiła zatruciem pokarmowym i przemęczeniem. Kolejna wizyta miała odbyć się za trzy tygodnie, aby ustalić fakty. Ledwo co weszłam do domu, napisałam do Nialla sms`a o tym co się dowiedziałam u lekarza. Odpisał, że bardzo się cieszy, i być może ta cała niezręczna sytuacja się jakoś wyjaśni, a dziennikarzom tej pieprzonej gazety zrobi się strasznie głupio. Poszłam do siebie do pokoju, a po kilku minutach do mojego pokoju zapukał Harry. Byłam bardzo zdziwiona tym faktem, przecież gadałam, że nie chcę go tu widzieć ! No ale co.. przyszedł to jest.
- Scarlett, ja słyszałem co się stało.. ja Ci pomogę
Postanowiłam, że na ten czas nikomu nie będe mówiła że jest możliwość , że nie jestem w ciąży. Nikomu oprócz mojej mamy i Nialla oczywiście.
- Co Ty mi pomożesz.?. idioto, poszłeś do mojej najlepszej przyjaciółki. Liczysz na to że nie wiem, wybaczę Ci, wpadne w ramiona, i tak po prostu, od tak zapomnę ?! No chyba kurwa nie. Na co Ty liczysz ? No na co ? Powiedz.
- Ja na nic nie liczę, mnie nic z nią nie łączyło i nie łączy. Serio. To wcześniej nie było tak. Ja jej nawet nie całowowałem
- No pewnie, że nie. Bo ja mam kurwa klapki na oczach uszach i chuj wie na czym jeszcze.
Idiotkę ze ,mnie robisz ?
- Nie wierzysz mi ? Spoko. Ale ja tego tak nie zostawię, udowodnię Ci to, że w niczym nie zawiniłem, nie ja tylko Lottie. Ona i nikt inny. ! - poważnie zabrnął Styles i już chciał wyjść z mojego pokoju
- Haloo, hallo, gdzie lecisz księżniczko ?! Ustalić wspólną wersję z Charlott ?? Ojj nie ma tak dobrze ! Chcesz się tłumaczyć ? Tłumacz teraz, ale ja i tak mam to w dupie.
- Jak chcesz. No to powiedz co mam Ci wyjaśnić, nie wiem od jakiej chwili przestałaś mi ufać i podsłuchiwałaś ..
- ' A co jeśli się wyda? ' zapytała ona a Ty jej na to : Nic się nie wyda, obiecuję .
- Ona chciała wziąć Twoje filmy jakieś co jej nie chciałaś pożyczyć.
- No taki chuj. Okey jedziemy dalej. Potem usłyszałam, jak Ty jej mówiłeś kocham Cię Lottie ..
- Że co ?! KOCHAM CIĘ LOTTIE??Niall chciał nagrać na nowej płycie piosenkę w której były by słowa ' kocham cię Lottie' !Ale teraz... teraz to już nie wiem.
- Ahh, no pewnie , no jasne jakby inaczej. - powiedziałam chamsko się uśmiechając
- Nie wierzysz, nie ? Zapytaj Horanka, Twojego kochanego Niallerka.
- Wal się od niego. Aaaa i jeszcze jedno, ślepa nie jestem, dlaczego ją całowałeś ?
- No teraz to Cię chyba totalnie jebło. Ćpiesz ? Ty to na jawie widziałaś ? JA BYM JEJ NIE DOTKNĄŁ.
- aa. No pewnie, że nie, głupia ja.. to jeszcze raz. DLACZEGO JĄ CAŁOWAŁEŚ ?
- Jeszcze raz Ci odpowiadam, że jej nie lizałem. Mówiłem jej na ucho, że ... no teraz mogę już to powiedzieć. bo nie chcesz mnie znac !
- A co ? Dziwisz się jeszcze ?!
- Tak, bo nic nie zrobiłem, a nawet jeśli się z nią całowałem to co? Ty z Malikiem też. .. Ale nie, to ja jestem ten zły.
- Dobra, masz rację, ale to zostaje w tajemnicy, nic nie było, ja słyszałam tylko waszą rozmowę..
- Jak chcesz, ja już pójdę, a Ty dzwoń do Nialla, i się mu pytaj... cześć
- cześć.. - powiedziałam i zamknęłam drzwi od swojego pokoju
Hazza poszedł, a ja zostałam znowu sama w puustym pokoju... otoczona plakatami . Postanowiłam, że do Blondaska zadzwonię rano, żeby teraz nie robić mu znów problemów. Trochę mi głupio, co jeśli on mówi prawdę ? No i niby nie powinnam się obrażać o jego pocałunek,w końcu ja z Malikiem.. też... No ale ja mu o tym powiedziałam, a on mi już nie, no bo po co.. Odpaliłam swojego laptopa i do nocy oglądałam filmy... Zasnęłam z laptopem na kolanach tuż po trzeciej w nocy...
___________________________________________
Trololoolo, masz bujne życie :3
Very Sorry, że teraz dodaje dopiero, ale było brak weny.
No :D Thakns za komenty :D
No i nowy rozdział pojawi się jak TU będzie 35 komentarzy :)
AA i nie biorę pod uwagę tych od anonimów, które SPAMUJĄ !
Subskrybuj:
Posty (Atom)